Czy Stal uda się naprawić
Dwa spadki z rzędu?! W Mielcu nie chcą o tym słyszeć.
Prezes Jacek Klimek i Ireneusz Mamrot, nowy trener Stali
Stal Mielec po spadku z ekstraklasy w zastraszającym tempie zsuwa się w kolejną strefę spadkową. Trener Ivan Djurdjević miał przywrócić drużynie jakość, ale nic z tego nie wyszło. Działacze stracili cierpliwość po trzech porażkach z rzędu - z Wieczystą Kraków, Pogonią Grodzisk i wreszcie z imienniczką z Rzeszowa. Ostatnim meczem, w którym dwukrotny mistrz Polski z lat 70. zdobył punkty, było remisowe starcie z Ruchem Chorzów, które wydarzyło się jeszcze w sierpniu! Wrzesień pod względem zdobyczy punktowych (jakich zdobyczy?!) był już katastrofalny... Zła passa zepchnęła Stal w miejsce tuż przed strefą spadkową: mielczanie mają obecnie ledwie punkt przewagi nad "lecącą" obecnie Puszczą Niepołomice, trzecią drużyna od końca.
W Mielcu uznano, że konieczne są radykalne działania, że z Djurdjeviciem drużyny nie czeka już nic dobrego. Zdecydowano się na radykalne posunięcie: wymieniono cały sztab. Bilans Djurdjevicia to 4 zwycięstwa, 7 remisów, 9 porażek, a więc, delikatnie mówiąc, nienadzwyczajnie...
- Z Ivanem doskonale się rozumieliśmy. Po prostu jednak nam nie wyszło, nie poszło. Trener to rozumie, wyściskaliśmy się. W przyszłości marzy mi się praca z kolejnymi trenerami jak z Ivanem. Możesz mieć wszystko: świetną strategię, doskonałe treningi, przygotowanych piłkarzy, a na końcu i tak wszystko weryfikuje tylko jedno: wynik. On jest najważniejszy - przyznaje prezes Jacek Klimek. - Taka praca, jednocześnie bardzo trudny biznes - zauważa.
Decyzja nie jest gwałtowna i pochopna. Nie da się jej przeprowadzić, negocjując wcześniej z dwoma szkoleniowcami, mając czterech kandydatów. Klimek ostatecznie wybrał Ireneusza Mamrota, 54-letniego szkoleniowca, który w przeszłości potrafił doprowadzić Jagiellonię do wicemistrzostwa Polski i finału krajowego Pucharu w 2018 roku. Pracował też w Chrobrym, Arce, ŁKS-ie i Górniku Łęczna. Ostatnim jego klubem była Miedź Legnica, którą - w marcu 2025 roku - zostawił na czwartym miejscu w tabeli. - Nawet zagraniczny trener z potężnym nazwiskiem nie daje gwarancji wyniku. Ireneusz Mamrot dostał jedno zadanie: ma nas utrzymać w tej lidze na dobrym miejscu w środku tabeli. Był zdecydowany, żeby wziąć tę pracę, nie boi się zadania. Chcemy pewnie utrzymać się w lidze, ustabilizować przyszłość. Ja nie jestem prezesem, który pobiegnie po kredyt, zagramy świetny sezon, a potem... ogłosimy bankructwo - podkreśla prezes Stali.
W sztabie Mamrota znaleźli się: Paweł Karmelita, Łukasz Czajka i Łukasz Buliński (asystenci trenera), Kamil Beszczyński (trener bramkarzy) i Kamil Duszkiewicz (trener przygotowania motorycznego).
(pacz)
