Sport

Czuć pozytywną energię

Rozmowa z Michalem Gasparikiem, trenerem Górnika Zabrze

Michal Gasparik (z lewej) i jego Górnik mają już na rozkładzie Legię II. Teraz pora na pierwszy zespół! Fot. Artur Kraszewski/Pressfocus.pl

Tydzień temu z powodu choroby nie mógł zagrać Rafał Janicki, teraz jest już gotowy do grania. Nie wszyscy zawodnicy są jednak przed meczem z Legią zdrowi, prawda?

- Mamy problem z Roberto Massimo. Urazu na meczu rezerw nabawił się niestety „Dzięgiel” [Natan Dzięgielewski – przyp. red.], ma naderwany mięsień. I w jednym, i w drugim wypadku czekamy na badania. Reszta zawodników jest OK i mam w czym wybierać.

Ma pan jakieś dylematy personalne i co przygotuje na niedzielny mecz z Legią?

- Mamy jeszcze trochę czasu. Na pewno trzeba wszystko dobrze ułożyć w obronie, żeby w tej naszej defensywie wszystko odpowiednio funkcjonowało, Legia jest przecież bardzo mocna. Co do ofensywy, to chcemy być w tym meczu bardzo aktywni. Gramy u siebie, wszystkie bilety na spotkanie zostały wyprzedane, więc mocno chcemy się postarać. Co do Legii, to wiadomo, na papierze jest to najmocniejszy przeciwnik. Zrobimy jednak wszystko, żeby wygrać. Mamy skrzydłowych, których możemy wykorzystać, mamy opcje w środku. W domu gramy ofensywnie i taka będzie taktyka na to niedzielne spotkanie.

Legia ma za sobą mecz z Samsunsporem, który jednak zagrała rezerwami, czy to wam w jakiś sposób może pomóc?

- To będzie dla nich 5. mecz w przeciągu 15 dni. Wiem ze swojego doświadczenia, że po tych 2-3 meczach to się da, ale potem jest już coraz trudniej. Wiem jak to jest, bo tak grałem też ze Spartakiem Trnava w Europie, a po kolejnym meczu ta regeneracja nie jest już taka dobra. Zdajemy sobie sprawę, że jak chcą zdobyć mistrza, a chcą, to w lidze muszą zdobywać punkty. To mocny zespół, mają szeroką kadrę, mogą zmienić kilka pozycji i jakiejś różnicy nie ma. Wiemy, jakim systemem grają, jest tam dużo jakości. Z drugiej strony my będziemy dobrze przygotowani. Jest u nas dobra energia i jak zostanie utrzymana, a widzę jak to wygląda na treningach, do tego pomogą nam kibice, to jesteśmy w stanie z nimi zrobić trzy punkty.

Latem kibiców mocno rozgrzał temat Antonio Colaka, który był już w Zabrzu, a ostatecznie podpisał kontrakt z Legią. Miałby miejsce u pana w zespole?

- To świetny piłkarz. Ma za sobą dobrą karierę. Była to ciężka sytuacja, to co się wydarzyło. Rozmawiałem z nim tutaj u nas na miejscu, rozmawiałem z jego żoną, myślałem, że u nas będzie. A czy mamy lepszych graczy? Nie wiem, to jest piłka. Prawdopodobnie jakby był u nas Colak, to nie grałby Liseth, który strzelił już cztery bramki i być może nie bylibyśmy teraz pierwsi. Gra Liseth, jest naszym kluczowym zawodnikiem z przodu, strzela bramki, mamy punkty.       

Po 10 kolejkach jesteście liderem, dla trenera to niespodzianka? I jeszcze jedna rzecz – tak analizowałem ostatnich 5 sezonów i na 15 przykładów tylko dwa razy zdarzyło się, że drużyny, które były w trójce po 10 kolejkach, nie były potem na końcu pozycji medalowej!

- Ta liga jest teraz taka, że różnice punktowe są niewielkie, pamiętajmy też jeszcze o tych zaległych spotkaniach. Ciężko powiedzieć, jak będzie na koniec, ale start na pewno mamy dobry. Każdy widzi, że to nie przypadek, że jesteśmy tak wysoko, bo za nami dziesięć gier plus pucharowe granie. Trzymamy poziom, mamy wyniki, a to nasze miejsce? Tak, to jest dla mnie niespodzianka, nie tylko dla mnie. Każdy ma swoje ambicje, marzenia, a czy będziemy pierwsi na koniec, to ciężko powiedzieć. Teraz gramy w domu z ciężkim przeciwnikiem.

Sam ma pan za sobą mecz z Legią jako piłkarz Górnika. W sierpniu 2011 przegraliście wtedy przy Łazienkowskiej 1:3. Pamięta pan coś z tego meczu?

- Pamiętam wynik, pamiętam, że grałem w pierwszej jedenastce i że było bardzo trudno. Z Legią mecze są zawsze ciężkie, ale to superspotkania, albo o mniejszym, albo o większym kalibrze. Na pewno możemy się tylko cieszyć, że teraz przed nami w tym momencie taki rywal.

To, że stadion jest wyprzedany, że na trybunach będzie komplet ponad 26 tysięcy kibiców, to działa na wyobraźnię piłkarzy, trenerów? To dodatkowe wsparcie?

- Zdecydowanie! To jest ta dodatkowa energia, o której mówię, to jest coś, co czuć na treningach przed meczem z Legią. Każdy się cieszy, że gramy z takim przeciwnikiem. Musimy wierzyć, że to nie jest przypadek, że jesteśmy na pierwszym miejscu. Trochę mi tego brakowało w tym poprzednim ligowym spotkaniu z Cracovią. Chcę jeszcze więcej od początku, bo w Krakowie nie za bardzo podobało mi się to, co było w pierwszej połowie. Potem, po przerwie pokazaliśmy, że jak gramy na swoim poziomie, to już wyglądamy dużo lepiej.              

Przerwa na kadrę przychodzi w dobrym momencie? Jesteście w gazie, a po meczu w niedzielę 13 dni przerwy…  

- Myślę, że ta przerwa się przyda, bo graliśmy - czy gramy, jak teraz z Legią - bardzo trudne mecze. W środę zagramy mecz sparingowy dla młodszych graczy, którzy mniej grają, a potem trzy dni takiego odpoczynku, no i co - dalej kolejne ciężkie spotkania, bo przecież przed nami spotkania z Koroną, Jagiellonią, które jak my są na czołowych miejsca w tabeli.          

Rozmawiał Michał Zichlarz