Czekanie na decyzję
Kiedy trener Thomas Thurnbichler ogłosi, kto wystąpi w mistrzostwach świata w Trondheim?
Kamil Stoch liczy na występ w swoich 11. mistrzostwach świata. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
A co ma w głowie szkoleniowiec Polaków, Thomas Thurnbichler? Przed Sapporo, gdzie sam nie poleciał, stwierdził, że Kamil Stoch i Maciej Kot mają szanse dobrymi wynikami przekonać go do zabrania ich do Norwegii. Czy przekonali? Na razie głosu w tej sprawie nie zabrał. Inna rzecz, że wyniki obu nie były olśniewające. Gdyby jednak trzeba było wskazać lepszego kandydata do reprezentacji, to oczywiście jest nim Kamil Stoch, który był najlepszy z czwórki Polaków w niedzielę. I w zasadzie powinien mieć już pewność, że zaliczy swoje 11. z rzędu mistrzostwa świata, a występuje w nich od 2005 roku. Pod jednym warunkiem, że Polska wyśle do Norwegii sześciu zawodników. Ma do tego prawo, bo Piotr Żyła, jako broniący złota z Planicy na normalnej skoczni, „z urzędu” może również na niej skakać w Trondheim. Wtedy już można byłoby ogłosić skład w postaci: Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł, Jakub Wolny, wspomniany Żyła i właśnie Stoch. Przy czym jeden z nich byłby tylko rezerwowym. Chyba że zapadła już decyzja - może z powodów oszczędnościowych - że do Norwegii poleci tylko pięciu skoczków. Jeżeli tak, to czy nie lepiej byłoby to już ogłosić?
Trzymanie w niepewności nie jest chyba dobrym sposobem na mobilizację zawodników w trakcie ostatnich dni przygotowań do MŚ. To kolejny przykład, po niedawnej rezygnacji w dziwnych okolicznościach Alexandra Stoeckla, że w Polskim Związku Narciarskim panuje mały chaos.
(awa)