Sport

Ciągle w grze

Wiele się działo pod Wawelem, ale zadowoleni byli tylko goście.

Damian Kapica strzelił Katowicom dwa gole, ale Cracovia przegrała. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Katowiczanie zdobyli cenne punkty pod Wawelem i są nadal w grze o 2. miejsce w sezonie zasadniczym. Oba zespoły były osłabione, bo „Pasom” zabrakło podstawowego obrońcy Macieja Kruczka oraz napastnika Tima Wahlgrena. W GieKSie natomiast zabrakło aż trzech napastników: Bartosza Fraszki, Mateusza Michalskiego i Igora Smala, jednak trenerzy z tymi absencjami sobie poradzili i wydaje się, że poziom gry nie ucierpiał. Od początku inicjatywa należała do gości, ale gospodarze też próbowali zaskoczyć Johna Murraya. W 8 min Albin Runesson ostrym strzałem trafił w słupek. Mocne uderzenie przyjezdnych nastąpiło w ostatnich minutach I odsłony. Najpierw Stephen Anderson po składnej akcji partnerów z ataku, Marcusa Kallionkielego oraz Mateusza Bepierszcza po raz pierwszy pokonał Dominika Salamę, a 45 sek. później Christian Mroczkowski podwyższył prowadzenie, co stawiało GieKSę w dość komfortowej sytuacji. To jednak były tylko pozory...

Druga odsłona dla „Pasów”, którzy stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką i w 25 min Damian Kapica popisał się pewnym uderzeniem i Murray był bez szans. Po żywiołowych atakach Cracovii goście w zamieszaniu podbramkowym za sprawą Kallionkielego zdobyli trzeciego gola, ale szybko Hannes Johansson odzyskał „kontakt". Gdy Jakub Hofman w 46 min podwyższył na 4:2, wydawało się, że sytuacja została opanowana, a tymczasem ostatnie 10 min były niezwykle emocjonujące. D. Kapica błyskawicznie wykorzystał przewagę, gdy Runesson nawet nie zdążył usiąść na ławce kar, a 43 sek. później Johan Lundgren nie wykorzystał karnego po faulu Aleksiego Varttinena na Szymonie Marcu, który jechał sam na sam z Murrayem. W 57:29 min trener gospodarzy wziął czas i wycofał Salamę, ale wynik się nie zmienił. GKS wygrał, a teraz przed nim dwa trudne mecze - z Zagłębiem oraz wyjazd do Torunia.

(sow)

◼  Comarch Cracovia – GKS Katowice 3:4 (0:2, 2:1, 1:1)

0:1 - Anderson – Bepierszcz – Kallionkieli (18:39), 0:2 – Mroczkowski - Wronka – Pasiut (19:24), 1:2 – D. Kapica – Jarosz – Lundgren (24:39), 1:3 – Kallionkieli – Anderson (29:19), 2:3 – Johansson – Olsson (31:38), 2:4 – Jakub Hofman - Englund (45:57), 3:4 – D. Kapica – Jarosz – Marzec (50:06, w przewadze)

Sędziowali: Paweł Breske i Patryk Pyrskała – Maciej Byczkowski i Michał Kłosiński. Widzów 1521.

CRACOVIA: Salama; Bieniek (2) – Brandhammar, Wanacki – Jaracz, Kamieniew- Jaśkiewicz, Kapa – Tynka; D. Kapica – Jarosz (2) – Lundgren, Mocarski – Bezwiński – Brynkus (2), Marzec (2) – Olsson – Johansson, F. Kapica – K. Malasiński – Sterbenz. Trener Marek ZIĘTARA.

GKS: Murray; Runesson (2) – Englund, Verveda (2) – Norberg (2), Koponen - Varttinen, Maciaś; Magee – Pasiut – Wronka (2), Mroczkowski – Sokay – Dupuy, Kallionkieli – Anderson – Bepierszcz, Jonasz Hofman – Salituro – Jakub Hofman (2). Trener Jacek PŁACHTA.

Kary: Cracovia – 8 min, GKS – 10 min.