Ciągle pod górkę
Krzysztof Górecko nadal musi czekać na pierwszą zdobycz w roli trenera GKS-u Jastrzębie. Lepszej okazji może już nie mieć...
Bartosz Baranowicz (z prawej) próbował napędzać akcje jastrzębian, ale tylko w pierwszej połowie. Fot. GKS Jastrzębie
Po konfrontacji zespołów w kryzysie uśmiechnięci byli tylko kaliszanie. Nie ma się co dziwić - do meczu w przy Harcerskiej przystępowali po czterech spotkaniach bez zwycięstwa i z nowym trenerem. Bartosz Sieroń, dyrektor klubowej akademii, zluzował Michała Gościniaka, ale nie był to „skok w nieznane”, gdyż był asystentem zwolnionego w zeszłym tygodniu szkoleniowca. Fani KKS-u spodziewali się znacznie lepszej postawy swych ulubieńców i punktów na terenie „czerwonej latarni”. Trenerowi Sieroniowi natomiast zależało na zwycięstwie i oddaniu drużyny w inne ręce, bo przejął ją tymczasowo.
Gospodarze zwietrzyli szansę na przełamanie po czterech porażkach i od pierwszego gwizdka próbowali narzucić warunki. Niewiele z tego wychodziło, bo gra toczyła się głównie w środkuboiska. Dopiero pod koniec drugiego kwadransa można było odnotować groźne okazje. Dwukrotnie przed szansą stanął Przemysław Zdybowicz, ale doskonale spisał się Mikołaj Molga, broniąc zarówno mocny strzał z 14 metrów, jak i „główkę” po stałym fragmencie gry. Niewiele brakowało, a na przerwę w lepszych nastrojach schodziliby miejscowi. Dlaczego Wiktor Sawicki z 5 metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką, wie pewnie tylko on sam.
Jastrzębianie dość długo musieli rozpamiętywać tę sytuację, bo 10 minut po zmianie stron przyszło im odrabiać straty. Szymon Maszkowski, unosząc ręce, przyznał się, że tuż za linią pola karnego pchnął w polu karnym Nikodema Zawistowskiego i sędzia nie miał wątpliwości. Piłkę na „wapnie” ustawił Bartłomiej Putno, który rzutów karnych nie zwykł marnować. Od tego momentu goście pilnowali wyniku, wybijali rywali z rytmu i pozwolili im wypracować tylko jedną okazję. Koncertowo zmarnował ją Szymon Matysek i trener Krzysztof Górecko znów został z niczym.
Marek Hajkowski
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ GKS Jastrzębie - KKS 1925 Kalisz 0:1 (0:0)
0:1 - Putno, 55 min (karny)
JASTRZĘBIE: Molga - Zieliński, Bednorz, Kriegler, Gościniarek - Bykowski (62. Kąkolewski), Baranowicz (46. Wybraniec), Maszkowski (87. Mozler), Gromek (75. Gębala), Jakuć - Sawicki (62. Matysek). Trener Krzysztof GÓRECKO.
KALISZ: Krakowiak - Flak, Wypych, Gawlik, Białczyk - Putno (89. Kitowski), Różycki (69. Flisiuk), Cierpka, Banasiak (89. Sterniczuk), Zawistowski (69. Zając) - Zdybowicz (75. Mocny). Trener Bartosz SIEROŃ.
Sędziował Patryk Świerczek (Brzesko). Widzów 700.
Żółte kartki: Maszkowski - Gawlik, Wypych, Cierpka, Paszkowski (rezerwowy), Flisiuk.
