Chwila oddechu
Trzecią porażkę z rzędu zanotowała w Bielsku-Białej mocno osłabiona Stal Stalowa Wola. Rekord przynajmniej na tydzień opuścił strefę spadkową.
Jan Ciućka zapewnił bielszczanom bardzo cenne punkty. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Goście przyjechali do Cygańskiego Lasu bez piłkarzy pauzujących za kartki, a z powodu urazu wypadł podstawowy obrońca Damian Oko. Mimo to już w 8 minucie mogli objąć prowadzenie. W dobrej sytuacji znalazł się Krystian Lelek, ale piłka po jego strzale zmierzała w sam środek bramki. Z upływem kolejnych minut inicjatywę stopniowo zaczęli przejmować gracze Rekordu.
Sygnałem ostrzegawczym dla defensywy drużyny ze Stalowej Woli była sytuacja z 24 minuty. Piłka znalazła się w jej siatce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Chwilę później z opresji gości uratował Jakub Stępak, gdy po podaniu Jakuba Rysia idealnie w polu karnym znalazł się Daniel Świderski, ale jego strzał głową obronił bramkarz. Kolejna okazja została wykorzystana przez piłkarzy Rekordu. Po dośrodkowaniu z prawej strony uderzenie głową oddał Jan Ciućka i gospodarze wyszli na prowadzenie. Stal jeszcze przed przerwą próbowała „odgryźć się” strzałami z dystansu Maksymiliana Hebla czy wspomnianego Lelka, co na mokrej murawie mogło być dobrym pomysłem, ale brakowało w nich precyzji.
Druga odsłona należała do gości, którzy próbowali przejąć inicjatywę i zmusić do błędu bielską defensywę. Z dystansu ponownie próbował Hebel, ale znacznie bliżej zdobycia wyrównującego gola był w 70 minucie Krystian Getinger. Jego strzał, po krótko rozegranym rzucie rożnym, zdołał obronić Wiktor Kaczorowski. Już w doliczonym czasie drugiej połowy niezbyt odpowiedzialnie przed polem karnym zachował się Jan Sobociński, a do rzutu wolnego z ok. 20 metrów podszedł Hebel. Strzał pomocnika Stali trafił w słupek, a zamieszanie w polu karnym zdołali wyjaśnić obrońcy Rekordu. Gospodarzom w bronieniu korzystnego wyniku pomagała murawa, która z każdą minutą drugiej odsłony zamieniała się w grzęzawisko.
- Był to trudny mecz dla obu drużyn. Mało było gry w piłkę, a więcej walki wręcz - mówił trener gości Marcin Płuska. Dariusz Rucki zgadzał się z przedmówcą. - Widzieliśmy, jak wyglądało boisko... Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą, w drugiej rywal nie miał nic do stracenia, a u nas zabrakło trochę utrzymania piłki i lepszego zarządzania meczem. Najważniejsze będzie to, żebyśmy złapali serię - dodał opiekun Rekordu.
(gru)
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Rekord Bielsko-Biała - Stal Stalowa Wola 1:0 (1:0)
1:0 - Ciućka, 29 min (głową)
REKORD: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Żyrek (82. Poznański) - Ryś (82. Soszyński), Ściślak, Ciućka (74. Tekieli), Śliwka, Łaski (64. Kasprzak) - Świderski (82. Wyroba). Trener Dariusz RUCKI.
STAL: Stępak - Tyburczy, Fedejko, Niedbała, Getinger, Zaucha - Tomalski (64. Svec), Hrnciar (81. Surzyn), Hebel, Nowak - Lelek (64. Wolny). Trener Marcin PŁUSKA.
Sędziował Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Widzów 300.
Żółte kartki: Łaski - Tyburczy, Fedejko.
