Chcę więcej!
CZTERY PYTANIA DO… Jakuba Kamińskiego, pomocnika FC Koeln i reprezentacji Polski, wychowanka i kibica Szombierek Bytom
Jakub Kamiński jest tej jesieni w gazie: zarówno w koszulce FC Koeln, jak i tej reprezentacyjnej IMAGO/PressFocus
1. Jak pan przeżył sobotnią czwartoligową porażkę Szombierek, już trzecią z rzędu?
- Z jednej strony fajnie, że mogłem odwiedzić „stare kąty”. Nie zapomniałem, gdzie się wychowałem, śledzę z Niemiec wyniki meczów Zielonych. Mam też nadzieję, że moja wizyta pomoże w zwycięstwie - w głosowaniu na budżet obywatelski w Bytomiu - projektów obejmujących poprawę infrastruktury sportowej Akademii Piłkarskiej Szombierek. Z drugiej strony – moja obecność chłopakom w meczu z Victorią Częstochowa nie przyniosła szczęścia...
2. Przejdźmy do wielkiej piłki: na ile dziś jesteście pewni swych umiejętności po dwóch wrześniowych meczach eliminacyjnych?
- Pewność siebie rzeczywiście jest większa, bo to było udane zgrupowanie. I kibice, i każdy z nas liczymy tylko i wyłącznie na więcej. Wierzę, że wygramy dwa najbliższe mecze - zwłaszcza ten na Litwie jest arcyważny - i będziemy mogli patrzeć już wyłącznie na siebie i przed siebie w tych eliminacjach.
3. Jak się remisuje na wyjeździe z Holandią, to z Litwą wygrywa się lewą nogą... Jak uniknąć takiego myślenia?
- Mecz Litwa - Holandia, w którym Holendrzy bardzo się męczyli i stracili dwa gole, pokazał dobitnie, że trzeba być czujnym. Zresztą już pierwsze spotkanie z Litwinami, w Warszawie było dla nas trudne. Ale mamy teraz, jako reprezentacja, dobry moment i musimy go wykorzystać.
4. Dobry moment ma też pan – w Bundeslidze i kadrze. Jak to jest, gdy się czyta o sobie, że odpowiedzialność za wyniki reprezentacji spada na pana?
- To trochę - powiedziałbym - naturalna kolej rzeczy, że trzeba brać na barki coraz więcej odpowiedzialności. Mocno pracowałem nad ustabilizowaniem formy, a w Kolonii czuję się super. Mam sześć pełnych meczów w lidze, trzy bramki na koncie i... chcę więcej. Dlatego postaram się także w kadrze być liderem na boisku.
Rozmawiał Dariusz Leśnikowski
