Sport

Cele osiągnięte

Za „Górnikami” 10-dniowy obóz w Beleku. Wyjazd nad Bosfor podsumowuje trener Jan Urban.

Po obozie w Turcji humory w górniczej ekipie dopisują. Fot. gornikzabrze.pl

GÓRNIK ZABRZE

Na Riwierze Tureckiej zabrzanie przebywali od 15 stycznia do soboty. Ponownie - jak przed rokiem - bazą był Belek. Szósty po pierwszej części rozgrywek zespół rozegrał tam trzy mecze sparingowe. Z serbskim IMT Novi Belgrad wygrał 5:2, z węgierskim Paksi FC przegrał 1:2, a w piątek ekipa Jana Urbana zaliczyła remis z ukraińskim Weres Równe 1:1. To ostatnie spotkanie było zamknięte dla publiczności.

Trener zadowolony

- W takich meczach podczas obozu chodzi o zachowanie rytmu. Oczywiście, mamy założenia, które chcemy wykonać. Przede wszystkim nie chcieliśmy eksperymentować. W pierwszych dwóch sparingach zawodnicy zagrali po 45 minut, dzieląc się na dwa zespoły – powiedział z rozmowie z klubowymi mediami Jan Urban. - Do wyników nie przywiązuję większej wagi. Przede wszystkim patrzyłem na to, jak gramy, jak się zachowujemy. W pierwszym sparingu z Serbami rywal był bardzo agresywny, ale my w wielu sytuacjach znakomicie sobie radziliśmy. Piłka zawodników słuchała... Kolejny nasz przeciwnik, Paksi, to drużyna o bardzo dobrych warunkach fizycznych, na dodatek dobrze operująca piłką. Było widać, że to rywal, który wie, czego chce. Z wielu jego dośrodkowań bardzo dobrze się wybroniliśmy, a stracone bramki padły po błędach indywidualnych. W tym meczu sześciu zawodników zagrało ponad 60 minut - podsumował szkoleniowiec górniczego zespołu.

Bez ważnych ogniw

Trener Urban wiosną będzie musiał sobie radzić bez dwóch mocnych punktów zespołu. Kontrakt z Ujpest FC podpisał już Damian Rasak, z kolei Norbert Wojtuszek jedną nogą jest w Jagiellonii Białystok. - Na pozycji, na której grał Norbert, czyli na prawej obronie, mamy więcej zawodników. Jesienią z powodu kontuzji straciliśmy Manu Sancheza i szukaliśmy zawodnika na tę pozycję. Szukamy też pozycji dla młodzieżowca. Dołączył do nas Sondre Liseth. Wygląda dobrze. Jesteśmy zadowoleni z tego, jak pracuje, jak wygląda w sparingach. W najbliższym czasie sobie poradzimy, ale musimy pamiętać, że runda jest długa, mogą się pojawić kartki, kontuzje... Dlatego będziemy robić, co się da, żeby uzupełnić brak na środku pomocy – podkreśla trener Urban.

Młodzież w grze

Na zgrupowaniu była też grupa młodych zawodników. Z bardzo dobrej strony pokazał się ledwie 17-letni Dominik Sarapata. Grał w środku pola bez kompleksów, odważnie, a w meczu z IMT Novi Belgrad zdobył nawet efektownego gola po indywidualnej akcji. Nic dziwnego, że dostał szansę gry w drugiej połowie meczu z Weres Równe, który był ostatnim sprawdzianem przed ligową inauguracją z Puszczą Niepołomice w niedzielę. - Chciałbym, żeby wszyscy robili progres. Są zawodnicy, którzy już wcześniej z nami byli, jak Tobolik, Zielonka, Barczak. W Turcji był młody Mazurek, który popełnił błąd w meczu z Paksi, ale fajnie się go ogląda, bo jest odważny, pewny siebie. Jest też Sarapata. Będziemy tych chłopaków monitorowali, przyglądali im się i dawali szansę. Pierwsze wrażenie było dobre i cieszę się, że tak to wygląda -ocenia trener górniczej jedenastki. 

Pamiętajmy, że „Górnicy” są mocno z tyłu, jeżeli chodzi o minuty młodzieżowców w ekstraklasie. Piłkarze U-21 z Zabrza uzbierali jesienią tylko 1215 minut. Tylko Legia jest gorsza (1101). Do limitu 3000 tysięcy minut sporo brakuje. Może być tak, że „Górnicy”, jak przed rokiem, limitu nie wypełnią. Na ich szczęście od kolejnego sezonu limitu już nie będzie…

Michał Zichlarz