Carbonara dała moc!
„Trójkolorowi” sezon zasadniczy zakończyli na 5. miejscu i o półfinał zmierzą się z Chrobrym Głogów. Opolanie muszą liczyć na porażkę Wybrzeża w Legionowie, by już w 1. rundzie play offu nie zderzyć się z Industrią Kielce.
Kapitalnie walczyły oba zespoły, by znaleźć się na 5. miejscu. Fot. Krzysztof Świderski/PAP
ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN
Aż 8 matematycznych wariantów w rozstawieniu o miejsca 5-7 po sezonie zasadniczym analizowano przed niedzielnym meczem w Opolu. - Emocje są ogromne. Każdy wie, ile ten mecz waży. Jesteśmy już na ostatniej prostej, ale musimy wygrać ten najważniejszy mecz sezonu - trener Arkadiusz Miszka rozpalał zainteresowanie spotkaniem w Stegu Arenie, zdradzając, że zabraknie kontuzjowanego Serba Nikoli Ivanovicia i Krzysztofa Komarzewskiego, który został ojcem. Gwardziści z kolei wiedzieli, że jeśli „tylko” zdobędą punkt, to ich będzie na wierzchu.
Bramka z... wolnego
Górnik rozpoczął od bramki Piotra Krępy, a potem przez prawie 7 minut nie potrafił pokonać Jakuba Ałaja. Gospodarze to wykorzystali, zyskując dwubramkową przewagę, ale że świetnie zaczął Kacper Ligarzewski, na tablicę wrócił remis, a potem zespoły odpowiadały sobie bramką na bramkę. W 15 minucie z rozbitym łukiem brwiowym zszedł Piotr Jędraszczyk i gra gospodarzy od razu się posypała; pod nieobecność swego „mózgu” stracili 3 bramki z rzędu. Goście po raz pierwszy wyszli na prowadzenie, na co natychmiast zareagował trener Bartosz Jurecki, prosząc o minutową przerwę. W 21 minucie na trybuny odesłany został Rumun Dan Racotea za uderzenie w twarz Antoniego Łangowskiego, a uprzedzając fakty dodajmy, że podobny los spotkał Admira Pelidiję, praktycznie równo z syreną na przerwą. Gdy ta zabrzmiała, sędziowie przyznali zabrzanom bezpośredni rzut wolny i wtedy - ku osłupieniu wszystkich oglądających - Taras Minocki pokonał Ałaja. Takie gole padają bardzo rzadko... - Wiedzieliśmy, że będzie to mecz walki i mam nadzieję, że w drugiej połowie będzie tak samo - stwierdził Piotr Jędraszczyk, udając się szybko pod opiekę fizjoterapeutów, ponieważ niepokojąco odezwało się kolano.
Było na co patrzeć!
My również liczyliśmy na dalszy ciąg bardzo dobrego, zaciętego i - mimo dwóch czerwonych kartek rozgrywanego - fair widowiska. I nie zawiedliśmy się! Drugą połowę świetnie otwarli „Górnicy”, więc trener opolan szybko reagował, prosząc o kolejną przerwę. - Gramy spacerowym tempem, jakbyśmy prowadzili 10 bramkami - denerwował się i zapraszał swoich zawodników na parkiet okrzykiem: „Dawaj”! Atmosfera zagęszczała się z każdą akcją, Bartosz Jurecki ostro protestował, nie godząc się z decyzjami arbitrów. Przy plus 5 dla „Trójkolorowych” wrócił Jędraszczyk, ale to nie był już ten sam lider Gwardii, gdyż uraz dawał się we znaki. To również zła wiadomość dla reprezentacji Polski przed majowymi meczami o Euro 2026...
Mają o czym gadać
Gdy opolanie stracili kolejną bramkę, o ostatni już czas poprosił trener Jurecki, bo przy 6 bramkach „w plecy” był to ostatni dzwonek na przebudzenie. Gwardziści mieli jednak ogromne problemy z pokonaniem Ligarzewskiego, który zaliczał kolejny doskonały występ. Gorączka w Stegu Arenie wzrosła, gdy cuda w bramce zaczął wyczyniać „Jogi”, czyli 38-letni Adam Malcher. Cóż z tego, skoro jego koledzy mylili się juniorsko w ataku. Mimo ambitnego pościgu i podejmowanego ryzyka, gospodarze nie zatrzymali rywali. Opolanom pozostaje teraz oczekiwanie na wynik dzisiejszego meczu Wybrzeża w Legionowie i... modlitwa o porażkę gdańszczan. Ich zwycięstwo oznaczać bowiem będzie spadek na 7. pozycję po sezonie zasadniczym i ćwierćfinałową rywalizację z Industrią Kielce, czyli tak naprawdę... koniec sezonu. - To był ciężki mecz. Fajnie trzymaliśmy wynik, ale tylko do pewnego momentu. Potem błędy i nieskuteczność sprawiły, że sami nie wywalczyliśmy awansu do szóstki, tylko musimy czekać na wynik z Legionowa. „Górnikom’ trzeba oddać, że bardzo dobrze grali w obronie. My natomiast musimy pogadać w szatni, bo mamy o czym - rzucił smutny i zły prawoskrzydłowy Gwardii, Mateusz Wojdan.
„Trójkolorowi” dzięki 13 zwycięstwu w sezonie zakończyli fazę zasadniczą na piątym meczu i teraz walce o półfinał spotkają się z Chrobrym Głogów, w co jeszcze na początku roku trudno byłoby wierzyć...
Gdyby nie Działakiewicz
- Carbonara przyrządzona w sobotę przez Szymona Działakiewicza dodała mi mocy - mówił rozbawiony MVP spotkania Kacper Ligarzewski, broniący z 36-procentową skutecznością. - Cieszy moja i zespołu dobra dyspozycja. Ale jak jest super, to zawszę chcę, by było jeszcze lepiej. Dlatego 5. miejsce zadowala, lecz z Chrobrym powalczymy o otwarcie ścieżki po medal. Zresztą, gdy zajmowaliśmy 11. pozycję, to mówiłem, że walczymy o podium. Ci, którzy mi nie wierzyli, mogą być dzisiaj mocno zaskoczeni...
Zbigniew Cieńciała
◼ Corotop Gwardia Opole - Górnik Zabrze 29:35 (15:17)GWARDIA: Ałaj, Malcher - Wojdan 4, Kamiński 3, Jędraszczyk 5, Peldija 4 (CZK, 30 min - atak na twarz), Wrzesiński, Aksamit 1, Sosna 2, Łangowski 4, Widomski 4, Stempin, Luksa, Milewski 1, Wandzel 1. Kary: 10 min. Trener Bartosz JURECKI.
GÓRNIK: Ligarzewski - Szyszko 5, Działakiewicz 3, Morkovsky 6, Krępa 7, Minocki 4, Artemenko 6/2, Racotea 1 (CZK, 21 min - atak na twarz), Krawczyk 2, Wąsowski 1, Bogacz, Pinda, Wisiński. Kary 12 min. Trener Arkadiusz MISZKA.
Przebieg meczu: 3:1 (7), 4:4 (10), 8:6 (15), 10:8 (17), 10:12 (22), 13:15 (27), 15:17 (30), 15:19 (32), 17:21 (36), 18:24 (39), 21:25 (45), 23:26 (48), 23:28 (50), 25:28 (51), 27:34 (58), 29:35 (60).
◼ Energa MMTS Kwidzyn - MKS Zagłębie Lubin 29:21 (17:8)
KWIDZYN: Zakreta, Matlęga - Malczak 7, Łazarczyk 5, Lewczyk 1, Czarnecki 4, Welcz, Potoczny 3, M. Pilitowski, Landzwojczak 1, K. Pilitowski 6/2, W. Jankowski, Bekisz 1 (CZK, 24 min - faul), Chałupka 1. Kary: 8 min. Trener Bartłomiej JASZKA.
ZAGŁĘBIE: Schodowski, Byczek - Krysiak 3, Krupa 4, Kozłowski, S. Gębala 1, Iskra 1, Czuwara 3, Michalak 5/3, Pedryc, Pulit, Drozdalski 4. Kary: 8 min. Trener Jarosław HIPNER.
◼ KGHM Chrobry Głogów - Industria Kielce 29:43 (11:24)
CHROBRY: Stachera - Kosznik 3, Mosiołek 4, Paterek 6/1, J. Adamski 1, Dadej 2, Grabowski 1, Jamioł 2, Orpik 2, Strelnikow 1, Hajnos 3, Skiba 2, Styrcz 2/1. Kary: 6 min. Trener Witalij NAT.
KIELCE: Cordalija, Ferlin - Surgiel 5/1, Maqueda 2, Karacić 1, Karalek 9, Kaddah 10, Wiaderny 5, D. Dujszebajew, T. Gębala 3, Olejniczak 4, Rogulski 4. Kary: 8 min. Trener Tałant DUJSZEBAJEW.
◼ MKS Piotrkowianin - Orlen Wisła Płock 22:42 (9:19)
PIOTRKOWIANIN: A. Lewandowski - Kowalski 8/3, Grzesik 1, Mastalerz, Żyszkiewicz 3, Dróżdż, Rutkowski 1, Surosz 3, Filipowicz, Makowiejew 5, Wadowski, Wawrzyniak, Jurczenia 1, Kiełbik. Kary: 10 min. Trener Michał MATYJASIK.
PŁOCK: Jastrzębski 2, Alilović - Cokan 3, Daszek 7/2, Szita 1, Serdio 4, Fazekas 2, Krajewski 1, Dawydzik 3, Stepancić 1, Żytnikow 1, Sroczyk 8, Piroch 2/1, Susnja, Janc 7, Terzić. Kary: 12 min. Trener Xavier SABATE.
◼ WKS Śląsk Wrocław - Energa MKS Kalisz 24:30 (14:14)
ŚLĄSK: Małecki, Młoczyński - Cepielik 3, Czerkaszczenko 2, Kornecki 1, Salacz 1, Kacper Adamski 2, Granowski 3/2, Mucha 2, Wielgucki, Majewski 3, Gądek 5, Kołodziejczyk 1, Famulski, Królikowski, Przybylski 1. Kary: 4 min. Trenerzy: Bartłomiej KOPROWSKI i Michał SZYBA.
KALISZ: Szczecina, Hrdliczka - Wróbel, Kucharzyk 3, Ribeiro 4, Kus, Starcevic 3, Moryń 1, Doncow, Molski, Kowalczyk 7/3, Fedeńczak 6, Bekisz 6. Kary: 8 min. Trener Rafał KUPTEL.
Awansem
◼ Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Azoty Puławy 36:33 (17:18)
◼ Zepter KPR Legionowo - PGE Wybrzeże Gdańsk poniedziałek, 20.30
1. Płock |
26 |
75 |
894:581 |
2. Kielce |
26 |
75 |
991:672 |
3. Ostrovia |
26 |
54 |
824:783 |
4. Chrobry |
26 |
46 |
781:770 |
5. Górnik |
26 |
41 |
777:771 |
6. Gwardia |
26 |
41 |
767:781 |
7. Wybrzeże |
25 |
38 |
738:770 |
8. Kalisz |
26 |
35 |
713:750 |
9. Kwidzyn |
26 |
31 |
728:758 |
10. Zagłębie |
26 |
31 |
709:816 |
11. Azoty |
26 |
30 |
824:910 |
12. Piotrkowianin |
26 |
22 |
737:883 |
13. Legionowo |
25 |
17 |
681:757 |
14. Śląsk |
26 |
7 |
658:820 |
1-8 - play off, 9-14 - play out
(mha)