Sport

Buenos días, señor Bogusz!

Z europejskiego punktu widzenia liga meksykańska to piłkarska egzotyka i nie ma co się takiemu podejściu dziwić. Co jednak należy wiedzieć o rozgrywkach MX i... jak one w ogóle działają?

Piłkarze Cruz Azul cieszący się na swoim stadionie ze zwycięstwa 3:0 nad Necaxa. Teraz będzie tam grał Mateusz Bogusz. Fot. IMAGO/PressFocus

MEKSYK

Pisaliśmy o tym kilka razy, nagraliśmy „Redakcyjne espresso”, ale przypomnijmy z dziennikarskiego obowiązku – Mateusz Bogusz przeszedł z Los Angeles FC do meksykańskiego Cruz Azul za niespełna 9 mln euro. Wbrew pozorom postawił krok w przód zarówno od strony sportowej, jak i finansowej. Liga MX – tak się nazywa – to rozgrywki pod wieloma względami fascynujące, bo choć sąsiadujące ze Stanami Zjednoczonymi, to będące zarazem najdalej na północ wysuniętą strefą wpływów futbolu latynoskiego – do którego zaliczają się m.in. Kolumbia, Brazylia, Argentyna czy Urugwaj.

Bogusz nie lubi nudy

Nie może więc dziwić, że Meksykanie stosują system bliźniaczy do tego, który jest spotykany w Ameryce Południowej. Mateusz Bogusz nie lubi prostych rozwiązań, bo już w amerykańsko-kanadyjskiej Major League Soccer format grania był dość dziwaczny (z europejskiego punktu widzenia). MLS funkcjonuje podobnie jak tamtejsze ligi dyscyplin popularniejszych od soccera dyscyplin, np. koszykówka (NBA) czy hokej na lodzie (NHL). To liga zamknięta, w której nie ma awansów i spadków, a z racji rozciągłości geograficznej USA kluczowy jest podział na Konferencję Wschodnią i Zachodnią. W trakcie sezonu zasadniczego grają ze sobą wszystkie kluby, ale te z tej samej konferencji mierzą się częściej. Znaczenie ma bowiem nie tabela całej MLS, ale właśnie tabela Wschodu i Zachodu. Na ich podstawie decyduje się, kto awansuje do fazy play off (faza pucharowa, również dzielona na wschodnią i zachodnią), która kończy się finałem i wyłonieniem mistrza Wschodu oraz Zachodu. Tacy mistrzowie mierzą się potem w decydującym meczu o MLS Cup, który rozstrzyga o ostatecznym zwycięzcy. W poprzednim sezonie Bogusz z LAFC dotarli do ćwierćfinału play offu Konferencji Zachodniej, a mistrzem MLS został... derbowy rywal, Los Angeles Galaxy. W Meksyku działa to jeszcze inaczej.

Format latynoamerykański

Meksykanie są jak Bogusz, też nie lubią nudy, więc w każdym sezonie... wyłaniają dwóch mistrzów. To znany w Ameryce Łacińskiej system apertury i clausury, czyli turnieju otwarcia i turnieju zamknięcia, który występuje (w identycznym lub zbliżonym formacie) również w m.in. Argentynie, Kolumbii, Paragwaju, Urugwaju, Hondurasie czy Nikaragui. W krajach tych mogą pojawiać się inne nazwy, ale idea pozostaje taka sama – wyłania się dwóch równorzędnych sobie mistrzów.

W Meksyku działa to od 1996 roku. Z tego powodu, choć rozgrywany jest 78. sezon profesjonalnej ligi, to w praktyce mistrzów było 111. Apertura i clausura w lidze MX funkcjonują identycznie. 18 zespołów rozgrywa 17 kolejek, na podstawie których układana jest tabela. Z niej wyłania się skład tzw. liguilli, czyli fazy finałowej. Gra w niej 10 drużyn. Pierwsza szóstka z tabeli awansuje od razu do ćwierćfinału. Zespoły z miejsc 7.-10. grają ze sobą baraże o to, która dwójka uzupełni grono ćwierćfinalistów. Ekipy z lokat 7. i 8. grają bezpośrednio o jedno z miejsc w 1/4 finału, które zgarnia zwycięzca. Przegrany z kolei mierzy się z wygranym z pary 9. miejsce – 10. miejsce o drugie miejsce w ćwierćfinale. Żeby to lepiej zobrazować – 8. America pokonała 7. Tijuanę i awansowała do ćwierćfinału. Tijuana zmierzył się więc z 10. Atlasem (który pokonał 9. Guadalajarę) i bijąc go gładko 3:0, również awansowała do ćwierćfinału (razem z Ameriką).

Wielki pech Cruz Azul

Pozostała w liguilli ósemka rywalizuje ze sobą na zasadzie dwumeczów, który odbywa się także w finale. W aperturze, zakończonej 15 grudnia, najlepsza okazała się... wspomniana America, która w fazie regularnej była dopiero 8. W finale pokonała Monterrey, które w tabeli zajęło 5. miejsce. A kto awansował do liguilli z 1. miejsca? Otóż... Cruz Azul, nowy klub Bogusza, który po emocjonującym półfinale odpadł właśnie z Americą. Nudy nie ma!

W praktyce można więc powiedzieć, że America została mistrzem jesieni, tyle że jest to mistrz faktyczny, a nie jak np. w Polsce – teoretyczny. Niedawno Liga MX weszła w clausurę, która rozgrywać się będzie na identycznych zasadach jak apertura i tam także Cruz Azul będzie chciało przycisnąć; po to też sprowadziło śląskiego pomocnika. Na razie po 4 meczach ma 5 punktów. Warto walczyć o jak najwyższe miejsce w fazie regularnej, ponieważ gdy w liguilli dochodzi do remisu w dwumeczu, dalej awansuje ten zespół, który zajął wyższe miejsce w tabeli. Nie tyczy się to jedynie finału, gdzie w razie potrzeby odbywa się dogrywka i rzuty karne. To ciekawe dlatego, że w rywalizacji Cruz Azul z Americą w pierwszym spotkaniu padł bezbramkowy remis. W rewanżu zaś America prowadziła na wyjeździe 3:1 od 80 minuty, by stracić potem dwie bramki. Nowy zespół Bogusza był więc o krok od finału mimo remisu, ale szalę zwycięstwa na korzyść „Orłów” przechylił w 94 minucie reprezentant Urugwaju Rodrigo Aguirre. Co ciekawe, wynikiem 3:3 zakończyła się ćwierćfinałowa rywalizacja Cruz Azul z Tijuaną (gospodarze wygrywali po 3:0), w efekcie czego, dzięki 1. miejscu w tabeli fazy regularnej, dalej awansowała „La Maquina”, czyli Cruz Azul.

Dominatorzy Pucharu Mistrzów

Liga MX to w praktyce dwa sezony w jednym, ale rodzi się jeszcze pytanie – jak wyłaniani są reprezentanci rozgrywek do kontynentalnych pucharów, czyli do Pucharu Mistrzów CONCACAF (odpowiednik UEFA), zwanego CONCACAF Champions Cup lub z hiszpańskiego Copa de Campeones de la Concacaf (albo krócej: Concachampions)? Meksykanie są w nim potęgą. Od 2006 roku wygrali każdą edycję za wyjątkiem 2022 roku, kiedy Pumas UNAM musiało uznać wyższość Seattle Sounders z USA. Wielokrotnie finał był wewnętrzną sprawą Meksyku. Ekspertka od MLS Katarzyna Przepiórka mówiła mi kiedyś: – Trzeba powiedzieć otwarcie, że drużyny z MLS, i my jako ich kibice, mamy kompleks drużyn z Meksyku, bo zawsze dostajemy od nich lanie. To jest niemal pewne, że co by się nie działo, trafimy na meksykański zespół i jest koniec.

W Pucharze Mistrzów Meksykanie mają zapewnionych 6 przedstawicieli. Są nimi mistrzowie oraz wicemistrzowie (czyli finaliści) apertury oraz clausury oraz dwie najsilniejsze drużyny na podstawie tabeli (które do finału nie dotarły). Co ważne, w tej sytuacji brana pod uwaga jest tabela z całego sezonu, a więc sumująca aperturę i clausurę. Dodatkowo istnieje międzynarodowy turniej znany jako Leagues Cup, w którym grają kluby MLS i Ligi MX, najpierw w grupach, potem w fazie pucharowej, a nagrodą są 3 miejsca w Pucharze Mistrzów! W 2024 roku LC trwał miesiąc (w lipcu i sierpniu), a na podium stanęły tylko zespoły z USA.

Biedy nie ma

Czy Meksyk może być dla Bogusza piłkarskim eldorado? W tamtejszych klubach nie brak solidnych nazwisk, jak: Andre-Pierre Gignac (36-krotny reprezentant Francji), Paulinho (niedawno lizboński Sporting), Sergio Canales (Real Madryt, Betis, Sociedad), Lucas Ocampos (Sevilla, Marsylia, Monaco, Milan), Salomon Rondon (114-krotny reprezentant Wenezueli, West Brom, Newcastle, Malaga), Georgios Giakoumakis (Celtic, AEK i... Górnik Zabrze), Oussama Idrissi (Ajax, Sevilla, Alkmaar), Olivier Torres (Sevilla, Porto, Atletico) czy wielu reprezentantów krajów amerykańskich, w tym większość gwiazd meksykańskich. Najlepsze kluby Ligi MX potrafią płacić bardzo dobre pieniądze i na biedę nie narzekają (choć sposób zarządzania przez właścicieli... nie zawsze bywa transparentny i pozbawiony korupcji), dlatego wielokroć niełatwo jest „wyjąć” dobrego piłkarza z Meksyku do Europy. Zawodnicy podpisując kontrakty, walczą o to, aby zawrzeć w nich „klauzule europejskie”, umożliwiające transfer za ocean za rozsądne pieniądze. W USA Ligę MX ogląda się chętniej... niż MLS i choć na Starym Kontynencie jest to mocna egzotyka, warto czasem zerknąć za wielką wodę, by zapoznać się z meksykańską myślą szkoleniową. Choćby dla samego Bogusza.

Piotr Tubacki

CZY WIESZ, ŻE...

Obecnie w Lidze MX nie ma awansów ani spadków. Nie jest to jednak stały element systemowy, jak w MLS, do której trzeba się – dosłownie – wkupić. To efekt pandemii koronawirusa i wynikających z niejproblemów finansowych. Z tego powodu awanse i spadki zostały zawieszone w 2020 roku, a stan ten ma trwać do roku 2026.

16 MISTRZOSTW
Meksyku zdobył Club America, najnowszy mistrz zakończonej niedawno apertury, rekordzista w skali kraju.

9 MISTRZOSTW
zdobył nowy klub Bogusza, Cruz Azul, ostatnio w clausurze 2021 (w tamtym sezonie znanej pod nazwą „Guardianes”, na cześć pracowników służby zdrowia, którzy walczyli z covidem). „La Maquina” to 4. najbardziej utytułowany zespół Meksyku.