Sport

Brawo mistrzowie Polski!

Po dziewięciu porażkach „Nafciarze” po raz pierwszy pokonali PSG. Kibice francuskiego klubu zgromadzeni w hali Pierre de Coubertina nie mogli w to uwierzyć.

Kapitalna postawa Mihy Zarabeca i jego kolegów dała sensacyjne punkty, na które nikt nie liczył. Fot. EPA / PAP

LIGA MISTRZÓW

W pierwszym meczu Ligi Mistrzów po przerwie spowodowanej mistrzostwami świata mistrzowie Polski zmierzyli się ze świetnym zespołem, jednym z głównych kandydatów do wygrania Champions League. Orlen Wisła jeszcze nigdy nie pokonała mistrza Francji, dziewięć wcześniejszych starć obu zespołu skończyło się porażkami „Nafciarzy”. Gospodarze byli więc mocnymi faworytami meczu, choć trener Xavier Sabate zapowiadał, że jego podopieczni podejmą walkę, bo to jedna z ostatnich okazji na zdobycie punktów, które pozwolą myśleć o awansie do play offu.

W składzie płocczan zabrakło naszego młodego, reprezentacyjnego bramkarza Marcela Jastrzębskiego, którego Hiszpan chyba nie za bardzo docenia, natomiast po przeciwnej stronie pojawił się inny reprezentant Polski, Kamil Syprzak, który z kontuzją zwiał w trakcie mundialu bez zgody selekcjonera Marcina Lijewskiego... leczyć się w klubie. Został ukarany przez federację, w kraju zrobiło się głośno o tej sprawie, ale to temat na inny materiał.

Tymczasem po kwadransie widzowie w hali Pierre de Coubertina przecierali oczy ze zdziwienia, bowiem goście prowadzili czterema bramkami. Płocczanie świetnie pracowali w obronie, z wyczuciem interweniował Viktor Hallgrimsson, a „Sypa”, który w bieżącej edycji LM wykorzystał 23 z 26 prób z 7 metrów, zmarnował czwarty rzut karny i pozostałe „siódemki” wykonywał już bezbłędnie Ferran Sole Sala. Drugie 15 minut należało już do paryżan, którzy z mozołem odrabiali straty, by w ostatniej minucie wyjść na prowadzenie. Pierwsza połowa pokazywała jednak, że przy takiej grze mistrzowie Polski mogą sprawić sensację nad Sekwaną. I początek drugiej połowy dawał takie nadzieje, tym bardziej że Islandczyk w bramce nadal pokazywał klasę, a w 39 minucie polski zespół odzyskał prowadzenie, podwyższając je do trzech bramek w 42 minucie! Andreas Paliczka był bezradny, więc w bramce PSG pojawił się Jannick Green. Przed ostatnim kwadransem przewaga mistrzów Polski stopniała do trafienia, a po golu Syprzaka znów był remis. To jednak nie załamało „Nafciarzy”, którzy uwierzyli w siebie i na 5 minut przed końcem sensacyjnie prowadzili czterema bramkami. W emocjonującej końcówce sędziowie odesłali Leona Susnję na ławkę kar, ale jego koledzy nie pozwolili już sobie odebrać zasłużonego, sensacyjnego zwycięstwa. Mistrzowie Polski w 10. meczu odnieśli historyczne zwycięstwo nad drużyną PSG!

Zbigniew Cieńciała

◼  Paris Saint Germain - Orlen Wisła Płock 28:31 (15:14)

PARYŻ: Soullier, Palicka, Green - Sole Sala 7/5, Marchan, Fathy 4, Steins 7, Narcisse, Tonnesen, Grebille, Syprzak 3, Holm 1, Peleka 1, Prandi 5, Baijens, Loredon. Kary: 8 min. Trener Raul GONZALES.

PŁOCK: Hallgrimsson, Alilović - Sroczyk, Piroch 10/4, Serdio 2, Panic, Susnja, Zarabec 4, Fazekas 8, Krajewski 1, Dawydzik 4, Mihić 1, Cokan 1, Michałowicz, Terzić, Żytnikow. Kary: 10 min. Trener Xavier SABATE.


Sędziowali: Radojko Brkić i Andrei Jusufhodzić (Austria). Widzów 4016.

Przebieg meczu: 0:1 (1), 2:5 (6), 4:8 (15), 6:8 (17), 9:9 (22), 9:11 (24), 11:12 (27), 14:13 (29), 15:14 (30), 15:15 (31), 17:20 (42), 20:21 (45), 23:23 (49), 23:26 (54), 24:28 (56), 28:31 (60).


GRUPA A

Dinamo Bukareszt - One Veszprem 26:33 (13:18), Fuechse Berlin - Fredericia HK 36:29 (18:14), Sporting Lizbona - Eurofarm Pelister Bitola 30:24 (14:13).

1. Veszprem

11

20

366:310

2. Lizbona

11

15

361:308

3. Berlin

11

14

370:347

4. Paryż

11

14

356:361

5. Bukareszt

11

10

339:355

6. Płock

11

6

282:284

7. Bitola

11

6

266:308

8. Fredericia

11

3

302:369

12. kolejka - 19-20 lutego: Veszprem - Lizbona, Płock - Berlin, Fredericia - Paryż, Bitola - Bukareszt.