Sport

Brakuje mi polskich snajperów

Rozmowa z Krzysztofem Walczakiem, byłym napastnikiem m.in. GieKSy, Ruchu, Polonii, Śląska, a także królem strzelców II ligi w sezonie 1985/86

Wiosną GKS Katowice przeniesie się na Nową Bukową. Z jednej strony świetnie, z drugiej wielu – w tym Krzysztofowi Walczakowi – robi się smutno. Na Bukowej przeżył przecież wiele pięknych chwil. Fot. Łukasz Laskowski / Press Focus

Cieszy się pan z powrotu ekstraklasy?

– No pewnie! Ciągle jednak nie mogę przyzwyczaić się, że rozgrywki zaczynają się pod koniec stycznia. Za czasów, gdy grałem w piłkę, nie było to możliwe. Myśmy wtedy dopiero byli po pierwszym obozie, na którym robiliśmy siłę i wytrzymałość, a w czasie, gdy obecni piłkarze rozpoczynają rozgrywki, dopiero jechaliśmy na drugi, na zajęcia piłkarskie i sparingi. Za naszych czasów nie było to możliwe. Po pierwsze – zimy były jednak sroższe, po drugie – nie było podgrzewanych muraw.

Kto jest faworytem przed rundą wiosenną?

– Dla mnie Lech. Tak, wiem, że ostatnio poznaniacy przegrali u siebie sparing z duńskim FC Nordsjelland aż 1:7 i zgodzę się, że – bez względu na cele tego meczu – to jednak za wysoko. To dla mnie dziwne i rzeczywiście niezrozumiałe. Jednak Lech to w polskich warunkach dobra drużyna i konsekwentnie punktująca. Z pewnością Raków będzie starał mu się zagrozić. Zobaczymy, jak będzie.

A Legia?

– Legia będzie grała na wiosnę w europejskich pucharach. Pogodzenie tego z rozgrywkami ekstraklasy nie będzie łatwe. Na tyle, że będzie trudno jej zdobyć kolejne mistrzostwo.

Górny Śląsk ma trzech przedstawicieli. Zacznijmy od GieKSy, w której pan grał.

– Jesienią jako beniaminek prezentowała się świetnie. Powiem szczerze: na tyle dobrze, że jej miejsce w tabeli, choć przecież wcale nie takie złe, nie oddaje w pełni tego, co pokazywała. Ale nie można narzekać. Jak na powrót do ekstraklasy po 19 latach GieKSa prezentuje się bez zarzutu. Niech okrzepnie, a w przyszłym sezonie zajdzie wyżej.

 Górnik?

– Jest trochę chimeryczny. Potrafi postawić się każdemu i z każdym przegrać. To sprawia, że – podobnie jak GieKSa – patrząc na to, co prezentuje, jest zbyt nisko w tabeli.

Piast?

– Chyba popadł w przeciętność. Oczywiście, gliwiczanie są solidni, ale dziś główne zadanie dla nich to utrzymanie się w lidze.

A kto może być wiosenną rewelacją?

– Jesienią podobał mi się Motor. Grał odważnie, całkiem ładnie i nieźle punktował. Takie drużyny dodają świeżości ekstraklasie.

Cieszy się pan na Nową Bukową?

– Długo nawet nie wiedziałem, gdzie nowy stadion GKS-u ma się znajdować, choć wielokrotnie niedaleko przejeżdżałem. Z drogi jednak nie było go widać. Jeszcze na tym stadionie nie byłem, z przyjemnością wybiorę się na mecz otwarcia, z pewnością będzie świetnie. Z drugiej strony nie może dziwić, że trochę żal mi starej Bukowej, przeżyłem tam wiele świetnych chwil… Tak sobie myślę, że ze stadionami GieKS-y jest jak ze Stadionem Śląskim i Stadionem Narodowym w Warszawie. Na Śląskim reprezentacja Polski rozegrała tyle wspaniałych meczów i pod tym względem Narodowy długo Śląskiemu nie dorówna… Oczywiście moim następcom w GKS-ie Katowice życzę z całego serca, żeby wiele wspaniałych meczów, które przejdą do chlubnej historii, na Nowej Bukowej rozegrali…

Nie brakuje panu polskich snajperów? Najlepszy, Bartosz Kapustka, zajmuje w klasyfikacji strzelców zaledwie ósme miejsce i w dodatku nie jest wcale napastnikiem.

– Wiadomo, że brakuje. Kiedyś w każdym klubie był Polak, który gwarantował dużo goli w sezonie. Teraz to się zmieniło. Być może wynika to z faktu, że obcokrajowcy obsadzają w dużej liczbie pozycje z przodu, jest ich tam generalnie więcej niż Polaków, którzy znajdują za to miejsce w destrukcji.

Jaką chciałby pan widzieć ekstraklasę wiosną?

– To jasne – przede wszystkim interesującą. Fajnie, jak w tej lidze zawsze coś się dzieje. Chciałbym, żeby trenerzy nie bali się wprowadzać do gry nowych, młodych zawodników, żeby wynik nie determinował wszystkiego. Ci chłopcy są utalentowani, a jeśli się ograją, będzie korzystać na tym zarówno liga, jak i reprezentacja.

Rozmawiał Paweł Czado

Krzysztof Walczak

Ur. 4 lutego 1963 roku
Kluby: Ruch Chorzów (do 1982), Polonia Bytom (1983-84), Śląsk Wrocław (1984), Polonia Bytom (1985-88), GKS Katowice (1988-92), cypryjskaNea Salamina (1992-94), GKS Katowice (1994-95), Polonia Bytom (1995-96), Szombierki Bytom (1998-97), Bobrek Karb Bytom (1997-99).
Sukcesy: wicemistrzostwo Europy U-19 1981, Puchar Polski 1991, Superpuchar Polski 1992, 1996

 

Krzysztof Walczak. Fot. Gieksa TV