Sport

Bo trawa była... sztuczna

Odra Opole nie rozegra w sobotę sparingu z Polonią Bytom.

Z gry w Odrze wypadł Mateusz Kamiński. Kapitan i doświadczony stoper w trakcie pierwszego w tym roku meczu - z Rekordem Bielsko-Biała - nabawił się urazu i w kolejnych dwóch pauzował. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

W planie zimowych przygotowań Odry Opole pod datą 2 lutego wpisany był sparing z Polonią Bytom. Do tego spotkania jednak nie dojdzie.

- Korzystając ze sprzyjających warunków atmosferycznych oraz boisk, które mamy do dyspozycji, już od początku tego tygodnia trenujemy na naturalnej trawie - mówi trener opolan Jarosław Skrobacz. - Na takiej też nawierzchni chcieliśmy więc rozegrać nasz czwarty mecz kontrolny w tym roku, ale bytomianie, którzy preferują sztuczne podłoże, nie chcieli się na to zgodzić. Odwołaliśmy więc to spotkanie. Nie znaczy to jednak, że zakończymy ten tydzień bez sparingu. Wszystko wskazuje na to, że w niedzielę będziemy się mogli zmierzyć z wymagającym przeciwnikiem, ale szczegóły dotyczące godziny i miejsca sparingu są jeszcze ustalane więc nie chcę mówić o konkretach.

Czas wyboru

Konkretnie za to możemy mówić o zawodnikach, których ma dyspozycji sztab szkoleniowy Odry.

- Ponieważ to będzie już nasz przedostatni sparing przed inauguracją rundy wiosennej, czyli meczem z Bruk-Betem Termalicą, na pewno momentami zagramy w takim składzie i w takim ustawieniu, do jakiego przymierzamy się pod kątem występu 14 lutego w Niecieczy - dodaje szkoleniowiec Odry. - W kadrze znajdzie się 20 zawodników, ale nie planujemy już tym razem gry na dwie jedenastki. Czas obserwowania wszystkich piłkarzy i dawania każdemu szansy na pokazanie swoich możliwości mamy już za sobą. Teraz przychodzi czas wyboru i zgrywania.

Zdrowa szatnia

W porównaniu do personalnych problemów, z którymi Jarosław Skrobacz borykał się na finiszu rundy jesiennej, można powiedzieć, że w czasie zimowych przygotowań zespół ze stolicy polskiej piosenki jest... bogaty kadrowo.

- Pod względem kadrowym faktycznie jest dobrze, ale - jak to w tym okresie - niewielkie problemy są na porządku dziennym - wyjaśnia opiekun niebiesko-czerwonych. - Wystarczy prześledzić składy, w których graliśmy dotychczasowe sparingi, żeby zauważyć, że wypadł Mateusz Kamiński. Nasz kapitan i doświadczony stoper w trakcie pierwszego w tym roku meczu - z Rekordem Bielsko-Biała - nabawił się urazu i w kolejnych dwóch pauzował. Nie grał też jeszcze Jirzi Piroch, który wraca do pełni formy po jesiennej kontuzji. Trenuje już normalnie z drużyną i to jest dobra wiadomość. Lekkie problemy z przeziębieniem mieli nasi nowi zawodnicy Mateusz Czyżycki i Jakub Pochcioł czy Jakub Szrek, ale dostali kilka dni na wyleczenie, a - co najważniejsze - reszta szatni pozostała zdrowa.

W nowym domu

Skoro mowa o szatni to przypomnijmy, że opolanie od początku tego tygodnia urządzają się już w swoim nowym domu. Przeprowadzili się bowiem do pomieszczeń Stadionu Opolskiego, bo tak do momentu rozstrzygnięcia konkursu na sponsora tytularnego, nazywać się będzie nowy i nowoczesny obiekt przy ulicy Leonarda Olejnika 1.

- Z każdym dniem czujemy się tu coraz bardziej gospodarzami – zapewnia Jarosław Skrobacz. - Warunki są naprawdę znakomite i to też dodaje nam motywacji do pracy. Zimowe przygotowania zakończymy 7 lutego sparingiem z Ruchem Chorzów. Myśleliśmy co prawda o jeszcze jednym sparingu w środku najbliższego tygodnia. Ponieważ jednak po odwołaniu zaplanowanego na sobotę spotkania z Polonią Bytom zagramy mecz kontrolny w niedzielę, a z chorzowianami zmierzymy się w piątek, czyli na tydzień przed meczem w Niecieczy, nie będziemy już niczego wpychać w ten ostatni mikrocykl zimowych przygotowań. Sam sparing z chorzowianami i tydzień, który pozostanie nam później do inauguracji wiosny, chcemy wykorzystać najlepiej jak się tylko da, żeby dobrze zacząć tegoroczną rywalizację o punkty, które są nam bardzo potrzebne.

Jerzy Dusik