Sport

Blisko niespodzianki

Za trenerskich czasów Rudolfa Rohaczka „Pasy” w rundzie zasadniczej grały w... kratkę, ale na play off szykowały niespodzianki personalne (w naszym hokeju okienko transferowe jest częściej otwarte niż zamknięte) i zwykle „mieszały” w decydującej rozgrywce.

Za trenerskich czasów Rudolfa Rohaczka „Pasy” w rundzie zasadniczej grały w... kratkę, ale na play off szykowały niespodzianki personalne (w naszym hokeju okienko transferowe jest częściej otwarte niż zamknięte) i zwykle „mieszały” w decydującej rozgrywce. Tym razem Cracovia Marka Ziętary po rundzie zasadniczej była szósta z ujemnym bilansem zwycięstw 19-21, a ostatnich wzmocnień dokonała jeszcze w części ligowej, ale bez ilościowej przesady. Chyba najistotniejsze było zaangażowanie bramkarza Dominika Salamy, bo jak wiadomo dobry golkiper to połowa sukcesu. Obrońca tytułu mistrzowskiego po 40 kolejkach był trzeci, co nie satysfakcjonowało oświęcimian, ale w pierwszej rundzie play offu i to na początek u siebie byli faworytami. Na tafli od początku iskrzyło i jeszcze w pierwszej minucie doszło do obustronnego wykluczenia Daniela Olssona Trkulji i Johana Lundgrena, a w 3 minucie kontra gości przyniosła sprytnego gola Antona Brandhammara. Unia wyrównała dopiero na początku drugiej odsłony, gdy w boksie kar siedział Jakub Wanacki, a inny Anton, Holm, uderzył z pierwszego krążka bardzo celnie. Gospodarze cieszyli się krótko, bo po dwóch i pół minuty Fabian Kapica trafił w „długi” róg. W połowie trzeciej tercji wyrównał niezawodny Marcin Kolusz i mieliśmy pierwszą w tym play offie dogrywkę, którą Kamil Sadłocha rozpoczął strąceniem krążka na słupek. Potem Unia grała w przewadze i przy drugiej - kara dla Szymona Marca - Sadłocha trafił pod poprzeczkę.


◼  Re-Plast Unia Oświęcim - Comarch Cracovia 3:2 (0:1, 1:1, 1:0, 1:0)
Stan rywalizacji 1-0

0:1 - Brandhammar - Jarosz - F. Kapica (2:44), 1:1 - Holm - Olsson Trkulja - Ackered (23:10, w przewadze), 1:2 - F. Kapica - Kruczek (25:42), 2:2 - Kolusz - Sadłocha (47:13), 3:2 - Sadłocha - Olsson Trkulja – Ackered (71:57, w przewadze).
Sędziowali: Krzysztof Kozłowski - Andrzej Nenko i Dariusz Pobożniak - Eryk Sztwiertnia. Widzów 3500.

UNIA: Lundin; Ackered (2) - Soderberg, Diukow (2) - Vertanen, Kolusz - Bezuszka, Wajda; Holm - Olsson Trkulja (2) - Sadłocha (4), Karjalainen - Heikkinen (2) - Ahopelto, Marklund - Dziubiński - Huhdanpaa, Galant - Krzemień – Liljewall, Kusak. Trener Antti KARHULA.

CRACOVIA: Salama; Kruczek (2) - Brandhammar, Kamieniew (2) - Jaśkiewicz (2), Wanacki (2) - Bieniek, Jaracz; D. Kapica (2) - Wahlgren (2) - Lundgren (2), Johansson - Olsson - Brynkus, Marzec (2) - Bezwiński - Mocarski (2), F. Kapica (2) - Jarosz - Strebenz, Dziurdzia. Trener Marek ZIĘTARA.

Kary: Unia - 12 min, Cracovia - 22 (2 techn.) min.

Drugi mecz dzisiaj od 18.00, też w Oświęcimiu.