Bez goli przy Bukowej
Po raz drugi w tym sezonie mecz GKS-u Katowice z Piastem Gliwice zakończył się podziałem punktów.
W niedzielę Sebastian Bergier nie był w stanie zdobyć gola. Fot. PAP/Michał Meissner
Dwie okazje
Oczekiwania potwierdził przebieg pierwszej połowy. Bramkarze obu zespołów nie mieli wiele pracy i po 45 minutach był bezbramkowy remis. Należy jednak zaznaczyć, że jeżeli którąś ze stron mielibyśmy wskazać jako lepszą, która ma większe szanse na zdobycie trzech punktów, wybralibyśmy gospodarzy. GieKSa już w 2 minucie powinna prowadzić, gdy świetne podanie w pole karne od Bartosza Nowaka otrzymał Mateusz Kowalczyk. Pomocnik stanął przed bramkarzem, ale zanim oddał strzał, dogonił go defensor Piasta i zablokował jego strzał. W podobnej sytuacji znalazł się Sebastian Bergier w 35 minucie. Snajper wykorzystał błąd obrony i wydawało się, że wychodzi na czystą pozycję. Za długo jednak zastanawiał się nad oddaniem uderzenia i został powstrzymany przez defensywę z Gliwic. Piast na te sytuacje odpowiedział tylko niecelnym strzałem Jorge Felixa po stałym fragmencie. W ten sposób gliwiczanie zakończyli pierwszą część bez celnego strzału, GieKSa raz zmusiła Frantiszka Placha do interwencji.
Pierwszy celny strzał
Po raz pierwszy bramkarz GKS-u Dawid Kudła musiał się wysilić w 50 minucie. Wówczas niezła akcja Piasta skończyła się strzałem Erika Jirki z okolic 16 metra. 27-letni Słowak oddał mocne uderzenie, ale golkiper bez problemów je zatrzymał. Był to jednak sygnał ostrzegawczy dla GieKSy. Goście się przebudzili i nie mieli zamiaru ani przegrać, ani dzielić się punktami. Widać było, że zależy im na zwycięstwie. Musieli „tylko” znaleźć sposółb na to, jak umieścić piłkę w bramce. Próbowali wielu, m.in. starali się zaskoczyć rywali po stałym fragmencie. W 62 minucie sporo zamieszania w polu karnym GieKSy zrobił Jakub Czerwiński, który uderzył głową, a piłka minimalnie minęła poprzeczkę.
Świeżość w ataku
Trener Górak dość szybko zdecydował się na zmianę napastnika. Sebastian Bergier, który był bohaterem meczu w Częstochowie (gol i asysta), opuścił murawę w 59 minucie, a pojawił się na niej Filip Szymczak. Wypożyczony z Lecha Poznań snajper czeka na swojego pierwszego gola po powrocie do GKS-u (w katowickim zespole grał w sezonie 2021/22) i miał odblokować się w meczu derbowym. Problem polegał na tym, że po jego wejściu na plac gry Piast zaczął grać znacznie lepiej, a gospodarze nie mieli wielu okazji na gola.
Wyjątkiem była sytuacja z 85 minuty. Świetną akcję przeprowadzili piłkarze Rafała Góraka – Borja Galan zszedł z piłką do środka pola, podał futbolówkę do Adriana Błąda, a ten z pierwszej piłki odegrał Hiszpanowi wbiegającemu w pole karne. Galan był bliski zdobycia pierwszego gola w ekstraklasie, ale jego strzał był zbyt lekki i bez zarzutów między słupkami spisał się Plach. Podobnie w doliczonym czasie zachował się jego przeciwnik po drugiej stronie boiska. Dawid Kudła popisał się fantastyczną interwencją, dzięki której GKS zachował czyste konto, a mecz zakończył się remisem.
Debiutant
Na debiut w GieKSie doczekał się Dawid Drachal. Zastąpił on na murawie Sebastiana Milewskiego, który został uderzony w głowę w polu karnym Piasta. Pomocnik został opatrzony, chciał nawet wejść na boisko z powrotem, ale w czasie, gdy zajmowali się nim medycy, doszło do zmiany, której nie zauważył. Z kolei w drużynie Piasta meczu nie dokończył Grzegorz Tomasiewicz. Pomocnik zgłosił problem zdrowotny sztabowi szkoleniowemu. Schodził do szatni z lodem przyklejonym do stawu skokowego.
Kacper Janoszka
Nie żyje Andrzej Potocki
W wieku 60 lat zmarł były prezes Piasta, Andrzej Potocki. Gliwiczanin rządził klubem na początku XXI wieku, w latach 2000-01. W latach 90. był posłem na sejm RP, a w 2012 roku został prezesem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Piłki Nożnej.
CZY WIESZ, ŻE…
◼ Odkąd Oskar Repka związał się z GKS-em Katowice latem 2021 roku, pauzował z powodu kartek co najmniej raz w każdym sezonie. W pierwszym roku w GieKSie zobaczył pięć żółtych kartek. W kolejnych rozgrywkach siedem razy sędziowie byli zmuszani byli do upominania zawodnika. Z kolei w sezonie 2023/24 pauzował nie z powodu nadmiaru „żółtek”, a z powodu jednej bezpośredniej czerwonej kartki, którą zobaczył w kwietniu 2024 roku w meczu z Bruk-Betem. W bieżących zmaganiach czwartą żółtą kartkę zobaczył tydzień temu, w starciu z Rakowem Częstochowa, przez co nie mógł zagrać w niedzielę przeciwko Piastowi. Mecz z „Medalikami” był jego setnym występem w barwach GKS-u, licząc wszystkie rozgrywki, a przed meczem z Piastem ogłoszono, że podpisał nowy kontrakt, który obowiązywać będzie do końca czerwca 2027 roku.
◼ W bogatej historii meczów GKS-u i Piasta (po raz pierwszy drużyny zagrały ze sobą kilkadziesiąt dni po oficjalnym powstaniu GKS-u, w kwietniu 1964), trudno jest znaleźć mecz, który zakończyłby się znaczącą wygraną jednej ze stron. Spośród 26 starć tylko jedno spotkanie zakończyło się ponad dwubramkową przewagą. W sezonie 2011/12, gdy gliwiczanie awansowali do ekstraklasy, wygrali z GieKSą 3:0. Co ciekawe, był to ostatni mecz tych górnośląskich drużyn w ligowych zmaganiach, aż do zeszłorocznego starcia w Gliwicach, po awansie katowiczan do elity.
◼ GKS Katowice do niedzielnego popołudnia był przedostatnią ekstraklasową drużyną, z którą Aleksandar Vuković w roli trenera mierzył się tylko raz. Ostatnim zespołem z elity, który czeka na drugi mecz przeciwko ekipie rządzonej przez Serba, jest Motor Lublin.
2 BRAMKI
zdobył w rundzie jesiennej w meczu z Piastem (2:2) Adam Zrelak. Słowacki napastnik od tego momentu tylko raz wpisał się na listę strzelców w ekstraklasie. W polepszeniu bilansu przeszkadzają mu kontuzje. Najpierw doznał urazu na przełomie sierpnia i września. Teraz natomiast pauzuje od listopada, gdy w starciu z Cracovią doznał poważnej kontuzji stawu skokowego. Zrelak musiał przejść zabieg, przez co na boisko będzie mógł wrócić najwcześniej w marcu.
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ GKS Katowie – Piast Gliwice 0:0
GKS: Kudła 6 – A. Czerwiński 6, Jędrych 6, Kuusk 6 – Wasielewski 5 (89. Gruszkowski niesklas.), Milewski 5 (79. Drachal niesklas.), Kowalczyk 5, Galan 5 – Błąd 4 (88. Marzec niesklas.), Bergier 4 (59. Szymczak 3), Nowak 5. Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Strączek, Klemenz, Mak, Jaroszek, Komor.
PIAST: Plach 5 – Huk 5, Munoz 6, J. Czerwiński 6, Drapiński 5 – Dziczek 5, Tomasiewicz 5 (89. Leśniak niesklas.) – Jirka 4, Chrapek 4, Felix 5 – Rosołek 3 (46. Szczepański 4). Trener Aleksandar VUKOVIĆ. Rezerwowi: Szymański, Zedadka, Piasecki, Gale, Nobrega, Karbowy, Lewicki.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 4. Asystenci: Arkadiusz Kamil Wójcik (Warszawa) i Filip Sierant (Warszawa). Czas gry 96 min (46+50). Widzów 6753. Żółte kartki: Dziczek (43. faul), Munoz (57. faul)
Piłkarz meczu – Dawid KUDŁA
GŁOS TRENERÓW
Aleksandar VUKOVIĆ: - Spotkanie było takie, jak można się było spodziewać, biorąc pod uwagę to, co zaprezentowały obie drużyny w pierwszych spotkaniach 2025 roku. Gdyby jedna ze stron zagrała inaczej niż w poprzednich starciach, pewnie ktoś by wygrał. Tak jednak nie było. Nie było dużo miejsca na boisku, nie mieliśmy wielu okazji. Po pierwszej połowie byłem zadowolony głównie z gry w obronie. Po zmianie stron nasza gra w ataku wyglądała lepiej.
Rafał GÓRAK: - Skończyło się remisem i mecz był rzeczywiście wyrównany. Było dużo walki, dużo bezpośrednich pojedynków. Chcieliśmy wdrażać swój sposób na grę, ale pragmatycznie grający przeciwnik na to nam nie pozwalał. Było kilka ciekawych akcji, które mogły skończyć się bramkami. Z drugiej strony przeciwnik też miał okazje. Przyjmuję i szanuję więc ten punkt w derbowym pojedynku.
MÓWIĄ LICZBY | ||
GKS | PIAST | |
52 | posiadanie piłki | 48 |
3 | strzały celne | 3 |
6 | strzały niecelne | 12 |
10 | rzuty rożne | 7 |
9 | faule | 10 |
3 | spalone | 1 |
0 | żółte kartki | 2 |