Sport

Bez faworyta

Na decydujące mecze wraca ekstraklasa. Czy zespół z Gorzowa Wielkopolskiego pójdzie za ciosem?

Trzy tygodnie temu po zdobyciu Pucharu Polski koszykarki z Gorzowa szalały ze szczęścia w Sosnowcu. Teraz chciałyby powtórzyć sukces w lidze. Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

ORLEN BASKET LIGA KOBIET

Ekstraklasa wraca po blisko miesięcznej przerwie na reprezentację oraz Puchar Polski. Przed nami kluczowa faza sezonu zasadniczego, do końca tej części zostały cztery kolejki.

Po upadku klubu z Polkowic, który chce w spokoju dograć do końca sezonu, ciężko wskazać faworyta do tytułu. Na czele tabeli zespół z Gdyni, który ma ogromne szanse, by z numerem pierwszym przystąpić do fazy play off. Niespodziewanie wzrosły szanse drużyny z Gorzowa Wielkopolskiego, która w efektownym stylu zdobyła krajowy Puchar, w półfinale demolując gdynianki właśnie, a w meczu finałowym ogrywając Akademiczki z Lublina. - Zagraliśmy jako drużyna dobrze, intensywnie w obronie i zespołowo w ataku. Gdy będziemy to robić, będziemy wielkie – komentowała Elena Tsineke, liderka gorzowianek. AZS AJP zajmuje obecnie siódme miejsce, ale w najbliższych kolejkach może odrobić dystans i wskoczyć na 4-5 pozycję. Bardzo ciekawie zapowiada się przyszłotygodniowy mecz w Gorzowie z AZS UMCS Lublin. To rewanż za niedawny finał Pucharu Polski. Arena Gorzów będzie pękać w szwach.

Przed decydującymi meczami fazy zasadniczej, które dadzą odpowiedź jak będzie wyglądała „drabinka" play offu, w Sosnowcu najbardziej cieszą się z faktu, że w zespole nikt nie narzeka na urazy. – Ten sezon dał nam w kość jeśli chodzi o kontuzje, bo na dłuższy czas wypadła nam najpierw KeKe Calloway, a następnie Taylor Soule. Jakby tego było mało w trakcie rozgrywek odeszła od nas Maria Kostourkova, która niestety nie spełniła naszych oczekiwań i musieliśmy szukać zmienniczki dla Kamili Borkowskiej. Na szczęście obie Amerykanki są zdrowe, Bułgarkę Kostourkovą zastąpiła Szwedka Ellin Gustavsson, która wkomponowała się już w zespół, poznała nasze zagrywki, styl gry. W pełnym składzie jesteśmy w stanie powalczyć o strefę medalową. Mecz półfinałowy Pucharu Polski przegrany minimalnie z ekipą z Lublina pokazał, że ten zespół ma moc – podkreśla Arkadiusz Baliński, prezes MB Zagłębie.

W niedzielę ekipa z Sosnowca zmierzy się u siebie z Polonią Warszawa. Ponieważ w Arenie Sosnowiec od czwartku toczy się turniej finałowy Pucharu Polski mężczyzn spotkanie z ekipą ze stolicy odbędzie się w hali przy ul. Żeromskiego. – Przed nami cztery ostatnie mecze sezonu zasadniczego. Dwa z nich zagramy u siebie. Najpierw z Polonią, a 9 marca z ekipą z Poznania. Pierwszy mecz wypada w okolicy Walentynek, drugi Dnia Kobiet. W związku z tym kupując bilety dla par, druga połówka wchodzi za darmo. Zapraszamy naszych kibiców, liczymy na ich doping. Zobaczymy jak ułoży się „drabinka". Do końca fazy zasadniczej będziemy chcieli ugrać jak najwięcej, a co będzie potem, zobaczymy. Zobaczymy kogo przydzieli nam los. Inna sprawa, że kto by to nie był, będziemy walczyć o jak najlepszy wynik – dodaje prezes sosnowieckich koszykarek.

bb, kp