Sport

Bez Dmytra Ilczenki

GÓRNIK ZABRZE

Dmytro Ilczenko może mówić o sporym pechu... Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Sobotnim (18.00) meczem w ramach 1/8 finału Orlen Pucharu Polski rozpoczną tegoroczne zmagania szczypiorniści Górnika Zabrze. Ich wyjazdowym rywalem będą Azoty Puławy. Trener Arkadiusz Miszka nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników, ale do tej sytuacji zdążył się już przyzwyczaić. Na finiszu zeszłego roku z gry wyłączeni byli Piotr Wyszomirski, Dan Racotea i Adam Wąsowski, a Taras Minocki, który przez problemy z barkiem nie mógł rzucać na bramkę, jedynie statystując w obronie. I choć pierwsza trójka wróciła do treningów, to wyłączony z nich został obrotowy Dmytro Ilczenko, który doznał kontuzji ścięgna Achillesa. Wiele wskazuje, że 28-letni Ukrainiec, czołowa postać brązowego medalisty mistrzostw Polski zeszłego sezonu, w obecnej kampanii już nie wystąpi. To bardzo poważne osłabienie zespołu, który w Orlen Superlidze nie imponuje, bo po 18 meczach zajmuje 10. miejsce. - Niestety, pech nas nie opuszcza. Dima doznał kontuzji w niegroźnej sytuacji, bez żadnego kontaktu - powiedział trener Miszka, mogący już liczyć na prawego rozgrywającego Szymona Działakiewicza, który dołączył do zespołu w grudniu. Można się spodziewać, że 24-latek, do niedawna regularnie powoływany do reprezentacji, dziś oficjalnie zadebiutuje w nowych barwach. Z zabrzańskim klubem pożegnał się natomiast Bogdan Czerkaszczenko. Ukrainiec dołączył do zespołu w trakcie sezonu, ale nie spełnił pokładanych nadziei i rozwiązano z nim umowę.

(mha)