Sport

Bez cienia wątpliwości

Juan Finoli, rozgrywający JW, wykreował Antona Brehmego na bohatera spotkania w Suwałkach.

Anton Brehme nie tylko atakował z siłą wodospadu, ale również umiejętnie zagrywał i skutecznie blokował. Fot. PAP/Artur Reszko

Kilka dni temu szefowie Jastrzębskiego Węgla w specjalnym komunikacie poinformowali, że umowa sponsorska z Jastrzębską Spółką Węglową będzie kontynuowana. Drużyna w kolejnym sezonie nie powinna więc nic stracić na wartości i będzie walczyła o najwyższe laury. 

W wyjazdowym meczu Jastrzębski Węgiel nie pozostawił cienia wątpliwości, kto jest lepszy i w 81 minut pokonał Ślepsk Malow Suwałki. Jastrzębianie byli osłabieni, bo nie mógł zagrać m.in. chory Benjamin Toniutti. Od pierwszej do ostatniej minuty w roli rozgrywającego wystąpił Argentyńczyk Juan Finoli, który przekonał wszystkich, że swój fach zna więcej niż dobrze. To nie kto inny jak właśnie on wykreował lidera zespołu, środkowego Antona Brehmego. Niemiec zasłużenie zdobył statuetkę MVP i ustanowił swój ligowy rekord punktowy – 16. Czyni stałe postępy i to z pewnością cieszy trenera reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów, Michała Winiarskiego. Brehme jest zawodnikiem wszechstronnym, choć akurat w Suwałkach nie musiał przyjmować, ale w pozostałych elementach był niemal perfekcyjny. W ataku na 12 piłek skończył 11 i osiągnął 92-procentową skuteczności! Goście wygrali blokiem 9-2, a trzy punkty były dziełem Niemca. W polu serwisowym jastrzębianie też mieli kolosalną przewagę. Zdobyli 10 pkt przy 10 błędach, przy czterech pomyłkach dwie były dziełem Brehmego. Gospodarze w polu zagrywki niemal zupełnie nie istnieli, bo popełnili 14 błędów i nie zdobyli punktu, a przecież hala powinna być ich atutem. Rozgrywający JW nie stronił również od gry skrzydłami, ale tym razem Tomasz Fornal i Łukasz Kaczmarek byli mniej dynamiczni. Francuski przyjmujący Timothee Carle prezentował się na swoim poziomie i na pewno nie zawiódł.

- Rywale nie mieli prawa poczuć smaku zwycięstwa – powiedział z uśmiechem dla klubowych mediów środkowy mistrzów Polski, Norbert Huber. - Może tylko w pierwszym secie mogli mieć jakieś nadzieje. A potem wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. To myśmy dyktowali warunki, kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na parkiecie i to była komfortowa sytuacja. Wracamy do domu i przygotowujemy się do kolejnych meczów.

Rzeczywiście w 1. secie było trochę wyrównanej gry, ale przy remisie 19:19 punkt zdobył Brehme i od tego momentu goście zyskali przewagę. Łukasz Kaczmarek skutecznym atakiem, a Huber blokiem zakończyli tę partię. W kolejnych nikt nie miał wątpliwości, kto rządzi w tej potyczce. Podopieczni trenera Marcelo Mendeza szybko zdobywali przewagę i potem ją tylko powiększali. Było miło i przyjemnie – tak mogli mówić siatkarze z Jastrzębia gdy opuszczali halę w Suwałkach.

(sow)

◼  Ślepsk Malow Suwałki – JSW Jastrzębski Węgiel 0:3 (21:25,18:25,16:25)

SUWAŁKI: Sanchez, Honarato (7), Gallego (8), Filipiak (8), Kwasigroch (7), Macyra (1), Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Firszt (1), Stajer (1), Wierzbicki (5). Trener Dominik KWAPISIEWICZ.

JASTRZĘBIE: Finoli, Carle (8), Brehme (16), Kaczmarek (10), Fornal (10), Huber (8), Popiwczak (libero) oraz Żakieta (1). Trener Marcelo MENDEZ.

Sędziowali: Marcin Myszkowski i Tomasz Janik (obaj Warszawa). Widzów 2099.

Przebieg meczu

I: 10:9, 15:14, 19:20, 21:25.

II: 7:10, 9:15, 12:20, 18:25.

III: 5:10, 14:20, 18:25.

Bohater – Anton BREHME.