Baraże czekają
KOMENTARZ „SPORTU" - Michał Zichlarz
Rzadko w jakichkolwiek rozgrywkach zdarza się oglądać takie bramki, jak ta zdobyta przez Sebastiana Szymańskiego w rywalizacji z Litwinami. W meczu towarzyskim z Nową Zelandią na Śląskim w czwartek nie zachwycił, nie zagrał dobrze. W Kownie pokazał się z bardzo dobrej strony, a okrasą był gol bezpośrednio z rzutu rożnego!
Ostatnim naszym zawodnikiem, który w eliminacjach do mistrzostw świata w ten sposób zaskoczył bramkarza, był Kazimierz Deyna. Było to w pamiętnym dla nas meczu z Portugalią pod koniec października 1977 roku, który kończył eliminacje do argentyńskiego mundialu. „Kaka” zdobył bramkę z rożnego na 1:0 w spotkaniu, które skończyło się remisem 1:1, a dało nam awans. Tamten mecz na Stadionie Śląskim przeszedł do historii też z tego powodu, że kiedy Deyna był przy piłce to cały stadion, kilkadziesiąt tysięcy kibiców gwizdało na pomocnika Legii. Bramka z rożnego strzelona przez niego niczego nie zmieniła. Nienawiść do wojskowego klubu była powszechna w całym kraju, nie tylko na Śląsku.
Co do niedzielnego spotkania, to drużyna prowadzona przez Jana Urbana zrobiła co do niej należało i pewnie pokonała Litwinów, którzy wcześniej zremisowali u siebie z Finami (2:2) i po walce przegrali ze zdecydowanym dominatorem w grupie G europejskich eliminacji, Holandią (2:3). Z nami niewiele byli w stanie zdziałać. I dobrze.
Selekcjoner dobrze ustawił zespół, dał szansę od początku Michałowi Skórasiowi, wygranemu w meczu z Nową Zelandią i dobrze grającemu u siebie w klubie w Gandawie. Pozostali byli pewniakami do zagrania i nie zawiedli. Pewnie wygrywamy konfrontację z niewygodnym rywalem i o to chodzi.
Można napisać, że po niedzielnych meczach w naszej grupie wszystko jest już praktycznie jasne i przesądzone. Holandia ma taką przewagę bramkową nad nami, że wyprzedzenie jej, nawet przy ewentualnej wygranej w listopadzie w Warszawie niewiele da, bo przypomnijmy - przy równej ilości punktów decydują bramki, a te są zdecydowanie na korzyść Oranje. Do nas, podobnie jak my do Holandii, daleko mają Finowie. Czyli… szykujmy się na marcowe baraże w eliminacjach MŚ, gdzie łatwo nie będzie, bo markowych rywali nie będzie tam brakowało, a wystarczy tylko rzut oka na to, kto na razie jest na pozycjach numer 2 w swoich grupach (m.in. Włochy, Belgia, Turcja, Ukraina, Czechy).
