Autostrada dla lidera
Jastrzębianie są o krok od wygrania fazy zasadniczej. Na cztery kolejki przed jej końcem mają pięć punktów przewagi nad drugim zespołem i korzystny terminarz.
Łukasz Kaczmarek (w środku) i jego kolegów nic nie powstrzyma. Fot. Łukasz Kaczmarek/PressFocus
JSW JASTRZĘBSKI WĘGIEL
Mistrzowie Polski przed dwoma tygodniami nieoczekiwanie przegrali we własnej hali z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Wydawało się wtedy, że walka o zwycięstwo w fazie zasadniczej, a co za tym idzie o uprzywilejowaną pozycję w play offie nabierze rumieńców. Drugi Aluron CMC Warta Zawiercie tracił bowiem do JSW Jastrzębskiego Węgla jedynie dwa „oczka”. Jak pokazały kolejne spotkania, wpadka jastrzębian byłą tylko wypadkiem przy pracy. Następne dwa mecze wygrali łatwo, nie tracąc nawet seta. O ile szybkiego i pewnego triumfu ze Ślepskiem Malow Suwałki można było się spodziewać, o tyle efektowna wygrana z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle była zaskoczeniem. Kędzierzynianie bowiem do Jastrzębia-Zdroju przyjechali po serii ośmiu wygranych i z Bartoszem Kurkiem w składzie. Tymczasem niewiele mieli do powiedzenia. - Zagraliśmy dobry mecz. Kontrolowaliśmy jego przebieg. Nie pozwoliliśmy rywalom rozwinąć skrzydeł, mimo że sety wyglądały na wyrównane. W kluczowych momentach potrafiliśmy jednak „odskoczyć". Nasz cel, który sobie postawiliśmy, zrealizowaliśmy w 100 procentach. Utrzymaliśmy fotem lidera i pięciopunktową przewagę nad kolejną drużyną – przyznał Norbert Huber, środkowy mistrzów Polski.
Zwycięstwo było tym cenniejsze, że jastrzębianie musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Benjamina Toniuttiego. Francuski rozgrywający niedługo powinien jednak wrócić do składu. Zastąpił go Juan Ignacio Finoli i został MVP spotkania. – Finoli zagrał świetnie. Zresztą wszyscy się doskonale uzupełnialiśmy. Ten mecz pokazał, jak ważna jest drużyna, a nie jednostka. A my jesteśmy drużyną, kolektywem, wspieramy się nawzajem i to przyniosło efekt - ocenił Łukasz Kaczmarek, atakujący JSW Jastrzębskiego Węgla. Jego pojedynek z Kurkiem był ozdobą spotkania. Indywidualne statystyki miał lepsze bombardier ZAKSY, bo wywalczył 15 punktów, przy 55-procentowej skuteczności. Miał dwa bloki i zaserwował asa. Kaczmarek natomiast zakończył spotkanie z 9 „oczkami” i blokiem przy 44-procentowej skuteczności w ataku. Z punktów cieszył się jednak Kaczmarek. - Darzę Bartka ogromnym szacunkiem. Wiele la spędziliśmy w reprezentacji. To coś niesamowitego grać przecinków tak świętemu atakującemu i człowiekowi, z którym wspólnie odnosiliśmy sukcesy - przyznał Kaczmarek.
Pokonanie ZAKSY otworzyło jastrzębianom drogę do wygrania rundy zasadniczej. Do jej zakończenia pozostały tylko cztery kolejki. Mistrzowie Polski o pięć punktów wyprzedzają Aluron CMC Wartę Zawiercie, który tracił już tylko dwa punkty, ale nieoczekiwanie przegrał z PGE GieK Skrą i sześć nad PGE Projektem Warszawa. Przede wszystkim mają wręcz wymarzony terminarz. Z czterech meczóważ trzy zagrają we własnej hali. A w niej przegrali do tej pory tylko dwa razy. Oprócz wspomnianej wcześniej drużyny z Bełchatowa również z Barkomem Każany Lwów. Końcówkę zaczną od wyjazdu do zdegradowanego już Nowak-Mosty MKS Będzin, a potem podejmą kolejno: PSG Stal Nysa, Bogdankę LUK Lublin oraz Aluron CMC Wartę Zawiercie. Z najpoważniejszym rywalem zmierzą się więc w ostatniej kolejce, co będzie przedsmakiem play offu.
(mic)