Sport

Argumentów raczej nie ma...

Kamil Stoch zajął w Sapporo 22. i 16. lokatę. Mało prawdopodobne, żeby starczyło to do wywalczenia miejsca w naszej reprezentacji na mistrzostwa świata.

Ryoyu Kobayashi zasygnalizował przed mistrzostwami świata, że będzie się liczył w walce o medale. Fot. IMAGO/PressFocus

Choć Thomasa Thurnbichlera nie było w Sapporo, to z pewnością czekał na informacje, jak poradzili sobie tam Kamil Stoch i Maciej Kot, wciąż walczący o prawo startu w mistrzostwach świata w Trondheim. Argumentów, żeby go przekonać do powołania na nie ci jednak nie dostarczyli. Być może będą mieli do tego okazję jeszcze podczas treningów w Wiśle i Szczyrku...

Ładnie, ale krótko

Po sobotnim konkursie Paweł Wąsek, który zajął 19. miejsce i Kamil Stoch - był 22., doszukiwali się pozytywów w swoich występach. - Na matkę naturę (chodziło o zmienny i silny wiatr - red.) się nie obrażę, tak czasami bywa, trzeba się przyzwyczaić. Nie można się załamywać, cieszę się jednak z tego, że oba skoki były dobre technicznie - mówił ten pierwszy. Drugi tak skomentował swój występ: - Zaliczam ten konkurs na plus, bo byłem w finale i zdobyłem punkty pucharowe. To duży krok do przodu w stosunku do poprzedniego startu, gdy miałem do siebie wiele zastrzeżeń.

Prawda jest jednak taka, że nasi reprezentanci stanowili tło dla najlepszych. Może skakali ładnie stylowo, ale zbyt krótko. Po pierwszej serii na 20. miejscu plasował się Kot po próbie na 130 m (ostatecznie był 25. i zdobył pierwsze w sezonie punkty PŚ). Stoch skoczył 122 m i był 22., a 23. pozycję zajmował Wąsek - 118 m. Odpadł Kacper Juroszek, który wylądował na 119 metrze i zakończył start w sobotnim konkursie na 36. miejscu. Liderem był Ryoyu Kobayashi, który uzyskał 137 m. Inni, którzy liczyli się w rywalizacji o podium, skakali na podobnym poziomie.

W finałowej serii najlepiej wypadł Wąsek, skacząc 126 m. O pół metra bliżej wylądował Stoch, a Kot - przy silnym wietrze w plecy - osiągnął 116 m. Kobayashi, mistrz olimpijski z Tokio i dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli, w trudnych warunkach wietrznych (podobnych jakie miał Wąsek) osiągnął 136,5 m i zapewnił sobie zwycięstwo. 28-letni Japończyk po raz pierwszy w tym sezonie wygrał; wcześniej najlepszymi wynikami były dwa piąte miejsca. Wyprzedził Austriaka Jana Hoerla (137,5 m) i Słoweńca Domena Prevca (135,5 m). Liderowi Pucharu Świata, Austriakowi Danielowi Tschofenigowi 137 m w drugiej serii wystarczyło do czwartej lokaty. Podium przegrał o... 0,1 pkt.

Kolejny kiepski występ odnotowali Niemcy. Najlepszy Pius Paschke, który na początku sezonu imponował formą i prowadził w PŚ, zajął 23. lokatę. Agencja prasowa DPA, określiła to mianem blamażu i przypomniała, że tak nisko w pucharowych zawodach Niemcy nie byli od lutego 2011 roku, kiedy na mamucim obiekcie w norweskim Vikersund najlepszy z nich zajął 27. miejsce.

Stoch najlepszy... z Polaków

Kwalifikacje do niedzielnego konkursu wygrał Domen Prevc skokiem na 138,5 metra. Polacy w komplecie awansowali do zawodów. Wąsek był 14. (127,5 m), Kot 16. (125 m), Stoch 35. (116,5 m), Juroszek 43. (112,5 m). Znów widać było, że skaczą znacznie krócej niż najlepsi. Wydarzeniem był fakt, że do konkursu zakwalifikował się i zajął w nim 45. lokatę Noriaki Kasai. Słynny Japończyk, który w czerwcu skończy 53 lata, śrubuje należący do niego rekord najstarszego uczestnika pucharowych zawodów. To był jego 579. występ w Pucharze Świata, co także jest nowym rekordem.

W pierwszej serii błysnął Stoch, który skoczył 126,5 m i był 12. Wąsek miał 122,5 m i był 14., a Kot tuż za nim po skoku na 123,5 m. Odpadł Juroszek - 47. miejsce (104 m). Prowadził Norweg Marius Lindvik (136 m) przed R. Kobayashim (132 m).

Liczyliśmy, że nasz trzykrotny mistrz olimpijski w finałowej rundzie powalczy o czołową dziesiątkę, ale nic z tego nie wyszło. Mimo wyższej belki niż w 1. serii uzyskał 122,5 m i spadł na 16. pozycję. Nie udało mu się więc poprawić najwyższego miejsca w tym sezonie, którym pozostaje 14. z Ruki z początku grudnia ubiegłego roku. Stoch o dwa punkty wyprzedził w niedzielę Wąska, który był 17. Kot był 24.

Zwyciężył Ryoyu Kobayashi. 34. zwycięstwo w karierze zapewnił sobie świetną finałową próbą na 137 m. Wyprzedził Lindvika i Johanna Andre Forfanga. Ponownie czwarty był Tschofenig. To niespodzianka, bo dopiero po raz drugi w tym sezonie zdarzyło się, że żaden Austriak nie zmieścił się w trójce najlepszych. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce tylko 25 stycznia na mamucim obiekcie w Oberstdorfie.

SOBOTA

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 286,4 (137,0/136,5 m)
2. Jan Hoerl (Austria) 266,7 (136,5/137,5)
3. Domen Prevc (Słowenia) 266,2 (137,5/135,5)
4. Daniel Tschofenig (Austria) 266,1 (136,5/137,0)
5. Marius Lindvik (Norwegia) 264,7 (132,0/135,5)
6. Stefan Kraft 260,0 (134,0/135,5)
7. Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) 251,6 (134,5/129,5)
8. Manuel Fettner (Austria) 247,9 (136,0/130,5)
9. Ren Nikaido (Japonia) 242,4 (132,5/128,5)
10. Naoki Nakamura (Japonia) 241,8 (129,0/134,5)

... 

19. Paweł WĄSEK 227,0 (118,0/126,0)
22. Kamil STOCH 222,4 (122,0/125,5)
25. Maciej KOT 215,5 (130,0/116,0)
36. Kacper JUROSZEK 87,4 (119,0)

NIEDZIELA

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 278,4 pkt (132,0/137,0 m)
2. Marius Lindvik (Norwegia) 274,2 (136,0/131,0)
3. Johann Andre Forfang (Norwegia) 268,7 (129,0/136,0)
4. Daniel Tschofenig (Austria) 262,1 (127,0/130,0)
5. Stefan Kraft (Austria) 261,2 (127,0/131,0)
6. Jan Hoerl (Austria) 254,6 (127,0/127,0)
7. Maximilian Ortner (Austria) 249,0 (126,0/126,0)
8. Domen Prevc (Słowenia) 248,9 (129,5/124,0)
9. Andreas Wellinger (Niemcy) 248,7 (129,0/121,5)
10. Timi Zajc (Słowenia) 248,1 (120,5/138,0)

... 

16. Kamil STOCH 236,2 (126,5/122,5)
17. Paweł WĄSEK 234,2 (122,5/124,0)
24. Maciej KOT 221,3 (123,5/121,0)
47. Kacper JUROSZEK 73,1 (104,0)

Klasyfikacja generalna PŚ (po 23 z 29 zawodów):

1. Daniel Tschofenig 1606 pkt
2. Jan Hoerl 1423
3. Stefan Kraft 1027
4. Johann Andre Forfang 955
5. Pius Paschke (Niemcy) 883
6. Gregor Deschwanden (Szwajcaria) 847
7. Kristoffer Eriksen Sundal 678
8. Maximilian Ortner 665
9. Andreas Wellinger 633
10. Anże Laniszek (Słowenia) 621

... 

14. Paweł WĄSEK 459,
24. Aleksander ZNISZCZOŁ 185
33. Jakub WOLNY 10, 
34. Dawid KUBACKI 102
36. Kamil STOCH 88
39. Piotr ŻYŁA 66
51. Maciej KOT 13

Klasyfikacja Pucharu Narodów:

1. Austria 6761 pkt,
2. Norwegia 3744
3. Niemcy 3275
4. Słowenia 2305
5. Japonia 1509
6. POLSKA 1388

Andrzej Wasik


Nasz ranking (wyniki na podstawie sumy długości skoków)
SOBOTA
1. (2.)* Hoerl, 2. (1.) R. Kobayashi, 2. (4.) Tschofenig, 4. (3.) Prevc, 5. (6.) Kraft, 6. (5.) Lindvik, 7. (8.) Fettner, 8. (11.) Aigro, 9. (7.) Sundal, 10. (10.) Nakamura ... 21. (22.) Stoch, 22. (25.) Kot, 25. (19.) Wąsek.

NIEDZIELA
1. (1.) R. Kobayashi, 2. (2.) Lindvik, 3. (3.) Forfang, 4. (10.) Zajc, 5. (5.) Kraft, 6. (4.) Tschofenig, 7. (13.) Bickner, 8. (6.) Hoerl, 9. (8.) Prevc, 10. (15.) Nakamura ... 16. (16.) Stoch, 22. (17.) Wąsek, 24. (24.) Kot.

Klasyfikacja dziennika SPORT po 23 konkursach
1. (1.) Tschofenig 1437 punktów, 2. (2.) Hoerl 1284, 3. (4.) Forfang 938, 4. (3.) Kraft 935, 5. (6.) Deschwanden 899, 6. (5.) Paschke 795, 7. (7.) Sundal 647, 8. (12.) Hayboeck 592, 9. (10.) Laniszek 581, 10. (9.) Wellinger 560 ... 14. (14.) Wąsek 486, 23. (24.) Zniszczoł 240, 33. (33.) Wolny 109, 36. (34.) Kubacki 96, 37. (36.) Stoch 93, 39. (39.) Żyła 83, 53. (51.) Kot 16.
____________________
* miejsce w zawodach / turnieju / klasyfikacji Pucharu Świata

Dublet Niki Prevc

Puchar Świata kobiet

Słowenka Nika Prevc dwukrotnie wygrała przed własnymi kibicami w Ljubnie. W niedzielę najlepszy wynik w karierze, 15. miejsce, uzyskała Anna Twardosz.

W sobotę Prevc skoczyła 90,5 oraz 95 m i wyprzedziła Niemkę Selinę Freitag oraz Norweżkę Theę Minyan Bjoerseth. Ta ostatnia w drugiej próbie uzyskała aż 97 m, co jest kobiecym rekordem tej skoczni, ale upadła przy lądowaniu i z urazem lewej nogi i ręki została przewieziona do szpitala. Anna Twardosz - jedyna Polka w konkursie, Nicole Konderla nie przeszła kwalifikacji - w pierwszej serii uzyskała tylko 77,5 m, co nie pozwoliło jej awansować do finału i zajęła 37. miejsce.

Prevc swoją dominację w Ljubnie potwierdziła czwartym zwycięstwem z rzędu, a 16. w Pucharze Świata. Liderka tegorocznej edycji PŚ oddała skoki na odległość 90,5 m i 92,5 m. Drugie miejsce zajęła Selina Freitag, a trzecie Austriaczka Lisa Eder. Anna Twardosz zanotowała najlepszy wynik w karierze - 15. pozycję. Polka uzyskała 79,5 metra i awansowała do finału na 16. pozycji. W finałowej próbie wylądowała na 79 metrze i awansowała na piętnaste miejsce. Konderla skoczyła 77 m i zakończyła udział po pierwszej serii na 39. miejscu.

W klasyfikacji generalnej PŚ Prevc zgromadziła 1333 pkt, druga jest piąta w niedzielę Niemka Katharina Schmid - 1013, a na trzecie miejsce awansowała Freitag – 881. Twardosz zajmuje 30. miejsce - 67, a Pola Bełtowska jest 57. z trzema punktami.


Polacy bez medalu

Mistrzostwa świata juniorów

Reprezentacja Austrii ponownie zwycięska w konkursie drużynowym Mistrzostw Świata Juniorów, tym razem podczas czempionatu na skoczni MacKenzie Intervale Ski Jump (HS100) w Lake Placid. Srebrny medal wywalczyli Słoweńcy, a brąz Amerykanie. Polacy, zaliczani do kandydatów do medalu, zajęli piąte miejsce.

Nasi skoczkowie rozpoczęli zawody od trzeciej pozycji po skoku Klemensa Joniaka (91,5 m). Szymon Byrski (85,5 m) dał awans na drugie miejsce, które utrzymał Wiktor Szozda (89,5 m). Po próbie Kacpra Tomasiaka (90,5 m) Biało-czerwoni zajmowali trzecią lokatę ze stratą 5,8 punktu do drugich Słoweńców. W drugiej serii Polacy utrzymali trzecią lokatę po skokach Joniaka (92,5 m) i Byrskiego (88 m), ale po kolejnych - Szozdy (87,5 m) i Tomasiaka (87 m) spadli z podium na piąte miejsce.

Konkurs drużynowy juniorek wygrały Niemki. Srebrne medale wywalczyły Słowenki, a brązowe Japonki. Polki nie startowały. W rywalizacji drużyn mieszanych najlepsza była Słowenia, wyprzedzając USA i Austrię. Polska w składzie: Pola Bełtowska, Kacper Tomasiak, Natalia Słowik i Klemens Joniak zajęła ósme miejsce.

(a)