Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Ekipa trenera Wojciecha Łobodzińskiego celuje w czwarte z rzędu zwycięstwo. Rywal wydaje się idealny...
Mateusz Matras (z prawej) zapowiada, że Zagłębie nie zlekceważy niedzielnego przeciwnika. Fot. Mateusz Sobczak
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Po trzech wygranych z rzędu nikt w Sosnowcu nie przyjmuje innego scenariusza, jak zwycięstwo w starciu z zamykającym drugoligową tabelę GKS-em Jastrzębie. Niedzielny (17.00) rywal Zagłębia w tym sezonie jeszcze nie wygrał, a na boiskach rywali doznał pięciu porażek. Po 9 kolejkach w klubie tym doszło do zmiany trenera, a misji zgaszenia „czerwonej latarni” podjął się Krzysztof Górecko. Pierwsze podejście okazało się spalone (1:2 z Resovią), ale 52-letni szkoleniowiec tłumaczył, że miał niewiele czasu na poznanie drużyny. Teraz już tak powiedzieć nie może, bo przepracował z nią cały mijający tydzień. Choć Górecko kojarzony jest głównie z klubami górnośląskimi, ma epizod związany z Zagłębiem. Pracę podjął na początku czerwca 2023 roku, tuż po zakończeniu sezonu 2022/23. Za wyniki odpowiadał wówczas Marcin Malinowski, który wiosną przejął zespół po Dariuszu Dudku, ratując przed spadkiem z 1. ligi. „Malina” nie miał jednak stosownych dokumentów i od nowego sezonu pierwszym trenerem sosnowiczan „na papierze” był właśnie Górecko. W pięciu meczach sosnowiczanie zdobyli zaledwie punkt i jego przygoda z Zagłębiem dobiegła końca. Zastąpił go Artur Derbin, Malinowski pozostał w sztabie, ale i ta zmiana nie przyniosła efektu, bo klub spadł z 1. ligi, do czego „przyłożył się” także trener Alaksandr Chackiewicz, ale to już historia na inną opowieść...
Dziewięć punktów wywalczone w ostatnich meczach sprawiło, że sosnowiczanie solidnie się dźwignęli... - I nie zamierzamy się już oglądać za siebie. Początek sezonu nie wyglądał tak jak powinien, ale widać, że złapaliśmy wiatr w żagle. Potrzebowaliśmy takiej serii. Na pewno w meczu z Jastrzębie zrobimy wszystko, aby po raz kolejny sięgnąć po komplet punktów. Nie zamierzamy jednak lekceważyć rywala. Musimy od razu narzucić swój styl gry, tak jak miało to miejsce w Łodzi, gdzie od początku meczu z rezerwami ŁKS-u dominowaliśmy - podkreślił Mateusz Matras, kapitan Zagłębia.
Trener Wojciech Łobodziński ma do dyspozycji niemal wszystkich graczy. Poza kadrą jest jedynie zmagający się z urazem Bartosz Boruń. Po pauzie za kartki wraca Bartosz Chęciński. W ubiegłym sezonie oba zespoły podzieliły się punktami, wygrywając swoje mecze w roli gospodarzy po 1:0. Jeśli sosnowiczanie odniosą czwarte z rzędu zwycięstwo, nawiążą do passy z wiosny 2018 roku. Wówczas walczące z powodzeniem o ekstraklasę Zagłębie wygrało sześć kolejnych spotkań. Czy ekipa trenera Łobodzińskiego pójdzie tą drogą? Patrząc na poczynania w ostatnich spotkaniach, nie jest bez szans.
Krzysztof Polaczkiewicz
