Sport

Ani kroku w tył

Obaj uczestnicy hitu najbliższej kolejki - Pogoń i Lech - mają chrapkę na zgarnięcie kompletu punktów.

W dzisiejszym spotkaniu w Szczecinie na pewno nie zabraknie pojedynków Antoniego Kozubala (z lewej) ze snajperem wyborowym „Dumy Pomorza”, Efthymisem Koulourisem (przy piłce). Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

POGOŃ SZCZECIN

W sobotę o godzinie 17.30 na Stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie rozpocznie się hit 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym „Duma Pomorza” zmierzy się z liderem rozgrywek Lechem Poznań. Trudno wskazać faworyta tego pojedynku, bo Pogoń wprawdzie wygrała wszystkie cztery mecze w lidze w tym roku, ale będzie „miała w nogach” pucharową potyczkę z Piastem Gliwice, z którym walczyła przez 120 minut. - Zrobimy wszystko, co potrzeba, aby być w stu procentach gotowi do sobotniego meczu - zapewniał obrońca „Portowców”, Leonardo Borges. - Jestem przekonany, że regeneracja przebiegnie dobrze. Mamy świetny sztab, który nam w niej pomoże. Lech to wymagający przeciwnik, a czasu na regenerację nie mieliśmy zbyt dużo, ale z pewnością na to spotkanie wyjdziemy gotowi.

Kontynuować serię zwycięstw

Trener gospodarzy sobotniej potyczki Robert Kolendowicz nie martwi się faktem, że jego podopieczni w środę walczyli na boisku aż 120 minut. - W ogóle mnie to nie niepokoi – stwierdził 44-letni szkoleniowiec. - Często mówię o małych krokach i tym, co jest przed nami. Zaraz po meczu z Piastem mój zespół zaczął proces regeneracyjny przed spotkaniem z liderem ekstraklasy. Chwilę się pocieszyliśmy w szatni, ale potem liczył się tylko sobotni pojedynek z Lechem. Na nim się koncentrowaliśmy i zrobimy wszystko, aby go wygrać i kontynuować zwycięską passę. Proces regeneracji mieliśmy bardzo detalicznie zaplanowany. Nie mieliśmy czasu na trening, najważniejsza była regeneracja. Ci, którzy grali mniej trenowali dwa dni, a reszta „tylko” się regenerowała.

Piłkarze „Kolejorza” po dwóch porażkach z rzędu (z Lechią i Rakowem) wrócili na zwycięską ścieżkę, pokonując 3:1 Zagłębie Lubin. - Wygrana z Zagłębiem była bardzo cenna - powiedział obrońca Lecha Michał Gurgul. - Po dwóch porażkach z rzędu potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Teraz czeka na nas Pogoń, która jest bardzo dobrym zespołem. Wiemy z kim gramy, jednak nie obawiamy się jakoś przesadnie tego spotkania. Jedziemy do Szczecina po trzy punkty.

W Szczecinie Niebiesko-biali będą starali się przerwać złą passę w potyczkach wyjazdowych, żadnego z ostatnich czterech meczów na obcych stadionach lider PKO BP Ekstraklasy nie wygrał. Po raz ostatni komplet punktów zainkasował 19 października ubiegłego roku, wygrywając 2:0 w Krakowie z „Pasami”. Od tamtej pory zespół z Bułgarskiej poniósł trzy porażki (z Puszczą Niepołomice, Górnikiem Zabrze oraz Lechią Gdańsk) i jedno spotkanie zremisował (z Piastem Gliwice).

Większe oczekiwania

Szkoleniowiec gości Niels Frederiksen zdaje sobie sprawę, jak trudne zadanie czeka jego zespół. - Mamy większe oczekiwania wobec tego, w jaki sposób chcemy grać i jestem pewien, że codzienna praca przyniesie pożądane skutki – powiedział 54-letni Duńczyk. - Oglądałem spotkanie z Piastem i myślę, że Pogoń znajduje się w dobrym dla siebie momencie. Ta drużyna wygrała wiosną wszystkie cztery mecze w lidze i dołożyła do tego awans w Pucharze Polski, więc trzeba jej oddać, że spisuje się świetnie. Nie uważam, żeby rozegranie dogrywki stanowiło dla niej duży problem w kontekście naszego najbliższego bezpośredniego starcia. Najważniejsze, że motywacja jej piłkarzy dzięki wygranej z Piastem pozostanie na najwyższym poziomie, więc spodziewam się, że w sobotę wyjdą na boisko z dużą dawką optymizmu. Skupiamy się na własnym modelu gry, ale jak zawsze w przygotowaniach bierzemy pod uwagę to, jak gra rywal. Elementem nad którym pracujemy zawsze, ale położyliśmy na nim nieco większy akcent w ostatnich dniach, jest wyjście spod wysokiego pressingu przeciwnika. Spodziewamy się, że Pogoń będzie przeciwko nam tak grać, że będzie chciała bronić wysoko „jeden na jednego”. Nie jest to dla nas nowość, bo wszyscy szukają różnych rozwiązań, by znaleźć na nas sposób - mówi duński szkoleniowiec .

Bogdan Nather