A teraz już więcej... piłki!
Trener Polonii Bytom Łukasz Tomczyk docenił minimalną wygraną na inaugurację wiosny z Podbeskidziem, a poziom gry kandydata do awansu ma być lepszy z każdym meczem.
Kamil Wojtyra „zapewnił” Polonii 6 punktów w meczach z „Góralami”. Fot. Norbert Barczyk/Pressfocus
Skromne 1:0 po rzucie karnym w wykonaniu Kamila Wojtyry - identycznie jak jesienią w Bielsku-Białej - zapewniło bytomianom pierwsze trzy punkty w 2025 roku. Trzeci zespół Betclic 2. Ligi nie zachwycił po zimowej przerwie. W pierwszej połowie miał nieco szczęścia i bezbłędnego Axela Holewińskiego w bramce, ale za niedługo nikt o stylu nie będzie pamiętał - liczy się księgowość na koncie zdobyczy.
- Nie był to łatwy mecz, bardzo podobny do tego w pierwszej rundzie. Przeciwnik miał bardzo groźne stałe fragmenty gry, ale dobrze się do tego przygotowaliśmy i to było chyba kluczowe. Najważniejsze, że przechyliliśmy szalę i zgarnęliśmy trzy punkty, bardzo ważne na początek rundy - podsumował najlepszy snajper Polonii, który w piątek trafił po raz 12. w sezonie.
Szkoleniowiec Polonii Łukasz Tomczyk także docenił wyszarpane zwycięstwo. - Ostatnie sparingi wyglądały bardzo dobrze pod kątem wykreowanych sytuacji bramkowych, ale pierwsze mecze w lidze są szarpane, gra jest przerywana, dużo jest fauli, fizyczności, ciężko było nam złapać rytm. Przeciwnik też miał swoje szanse, ale wybroniliśmy je. Cieszę się jednak, że w drugiej połowie złapaliśmy trochę więcej kontroli. Takie mecze - jak to się mówi - są do wygrania i do zapomnienia - podkreślał Tomczyk.
Na indywidualne pochwały zasłużyli w jego opinii obrońca Adrian Piekarski („masa wygranych pojedynków w polu karnym”), Holewiński („wybronione sytuacje kluczowe, dawanie cały czas energii”), pomocnik Oliwier Kwiatkowski („wprowadza się bez kompleksów, zrywa krycie, nie traci piłki”), Sebastian Steblecki („udział przy karnym, daje impuls, cały czas w energii”) i Tomasz Gajda („gra z bólami, zostawia serducho, zarządza i nadzoruje”).
- Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy, że zagraliśmy na zero z tyłu, bo jesteśmy coraz bardziej dojrzali, mamy coraz więcej czystych kont. Mamy paru nowych zawodników i potrzebujemy jeszcze czasu, by się zgrywać, ale mam nadzieję, że kolejne mecze będą już bardziej piłkarskie - znacząco podsumował Łukasz Tomczyk.
Wydarta zdobycz z Podbeskidziem nabrała dla Polonistów dodatkowego znaczenia po sobotniej, wręcz sensacyjnej porażce lidera z Grodziska Mazowieckiego z GKS-em Jastrzębie 0:3. Drużyna z Górnego Śląska skróciła więc dystans do lidera do 5 punktów, ale do szczęśliwego finału - czytaj awansu na zaplecze ekstraklasy - droga jeszcze daleka. W sobotę drugi odcinek „bielskiego” rozdziału rozgrywek - wyjazdowe starcie z Rekordem.