Sport

80 tys. na ligowym meczu

Frekwencja na sobotnim meczu Ruch – Wisła będzie zbliżona do światowego rekordu na meczach na drugim poziomie rozgrywkowym. Nie będzie to jednak u nas rekord I czy wcześniej II ligi.

Ligowe mecze na Stadionie Śląskim gromadziły tłumy. Fot. stadionslaski.pl

 Z LAMUSA 

Gdy czytacie te słowa sprzedano około 50 tys. wejściówek. Obecna pojemność Stadionu Śląskiego to 54 378 miejsc. Tylu kibiców na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce jest ewenementem.

Rekordowe Schalke

Nawet w tych mocno zaangażowanych pod względem futbolowym krajach trudno zgromadzić taką publikę. Sobotnia frekwencja będzie rekordem w Polsce w ligowej rywalizacji w XXI wieku. I liga przebije więc ekstraklasę! Kto jest światowym rekordzistą jeżeli chodzi o granie na drugim poziomie rozgrywkowym? Tutaj trzeba wskazać klub zza zachodniej granicy, a chodzi o popularny – także u nas – Schalke 04. „Die Königsblauen”, w okresie międzywojennym „Pollackenklub” (klub Polaczków), gromadzi co ligowy mecz aż 61 tys. widzów na Veltins Arena, mimo że klub od kilku lat gra na zapleczu Bundesligi. Pałęta się tam zresztą raczej w dolnej części niż z przodu (obecnie 11. pozycja w 2. Bundeslidze).

Niemcy są w awangardzie. Tam hasło "mecz to święto" nie jest pustym sloganem i widać to choćby we wspomnianej 2. Bundeslidze. Średnia na meczach Schalke to rekord świata na tym poziomie rozgrywkowym, ale inni nie są daleko w tyle. Na Volksparkstadion w Hamburgu chodzi średnio po 55 tys. kibiców, na Herthę 51 tys. Także 1.FC Kaiserslautern gromadzi sporo, bo średnio 44 tys. fanów na spotkanie. Te liczby robią wielkie wrażenie. Tak jak zapowiadana frekwencja na sobotę na Śląskim.

Ludzie tłoczyli się wszędzie

Właśnie: Stadion Śląski… Jeśli rekord publiczności, to tylko na chorzowskim obiekcie. To do „Kotła Czarownic” należą wszystkie najlepsze frekwencyjne wyniki - zarówno jeżeli chodzi o reprezentację, grę polskich klubów w pucharach jak i w rozgrywkach ligowych, tak jak też teraz będzie to miało miejsce przy okazji hitu I ligi, czyli starcia wielokrotnych mistrzów - Polski Ruchu Chorzów i Wisły Kraków.

Absolutny rekord, to 120 tys. na meczu Pucharu Europu Mistrzów Krajowych pomiędzy Górnikiem Zabrze a Austrią Wiedeń w rundzie wstępnej. 18 września 1963 na spotkaniu zakończonym wygraną „Górników” 1:0 po bramce Romana Lentnera pojawiło się więcej ludzi niż przewidziano miejsc. - Organizacja meczów była wtedy zupełnie inna, niż ma to miejsce obecnie. Prowadził to wtedy wszystko syn naszego działacza. To był chłopak, który miał 18 lat, a całą historię znam od niego. Opowiadał mi, że sprzedali 30 tys. biletów stojących, na koronie, we wszystkich przejściach. To sprawiło, że była taka publiczność. Nie było wtedy krzesełek, były ławeczki, ludzie siedzieli na nich stłoczeni – mówił nam niedawno o tym spotkaniu Hubert Kostka, w tamtym czasie bramkarz „Górników”.        

Blask sztucznego oświetlenia  

A co jeśli myślimy o lidze? Tutaj skupiamy się głównie na rozgrywkach w elicie. Już w latach 50. mecze z udziałem naszych ligowców potrafiły zgromadzić tłumy.

Szczególne historie działy się podczas meczu Polonii Bytom z Polonią Bydgoszcz 2 maja 1959 roku. Na mecz „Królowej Śląska” przyszło wieczorem aż 70 tys. kibiców. Tak się złożyło, że była to jednocześnie premiera przy sztucznych światłach! Sięgamy do „Sportu” z tamtego czasu. „Oświetlenie stadionu bezbłędne. W blasku prawie pół miliona watów murawa chorzowskiego giganta otrzymała jeszcze bardziej soczystą zieleń niż w dzień, a nafosforyzowana piłka i kolory dresów piłkarzy zyskały na jej tle zupełnie wyjątkową wyrazistość i kształt”. Tamto spotkanie wicemistrz Polski z Bytomia (grano wtedy jeszcze systemem wiosna – jesień) wygrał aż 5:0, a bramkarza Burchardta aż trzy razy pokonywał Jan Liberda. Pozostałe gole dołożyli Norbert Pogrzeba i Wacław Sąsiadek.

Wielkie Derby Śląska poza zasięgiem

Rok później, 22 lipca 1960 mecz Górnika z Legią na Śląskim obserwowało jeszcze więcej, bo 75 tys. kibiców. Z kolei 6 tysięcy było na spotkaniu Ruchu z Odrą Opole 22 kwietnia 1961, a ponownie 75 tys. na górnośląskich derbach Ruchu z Górnikiem 1 maja 1960. Wtedy „Niebiescy” zwyciężyli 3:1 broniącego tytułu zabrzan. To była ważna wygrana, bo na koniec rozgrywek chorzowianie mieli punkt przewagi nad Legią i dwa właśnie nad „Górnikami”, mogąc świętować swoje 9. mistrzostwo Polski.

W tamtym czasie na Stadionie Śląskim nieraz rozgrywano dwa mecze jeden po drugim. Tak było choćby w środę 25 sierpnia 1965 roku. O godzinie 14.45 Ruch rywalizował ze Śląskiem, a o 19.00, już przy światłach, Górnik z Wisłą Kraków. Oba mecze zakończyły się wygranymi jedenastek z Górnego Śląska po 3:0. Na obu było też po 70 tys. widzów! „Podwójny spektakl na Stadionie Śląskim. Gwiazda Wisły na celowniku podrażnionego obrońcy tytułu” – pisał „Sport”. Wszystko działo się w środku tygodnia, a mimo to kibice nie zawiedli. Dziś trudno sobie taką sytuację wyobrazić.

Absolutny rekord frekwencyjny w lidze, to oczywiście Wielkie Derby Górnego Śląska, czyli pojedynek Ruchu z Górnikiem w ostatniej kolejce sezonu 1967/68. Ten wynik chyba już nie zostanie pobity, chyba że zbudujemy czy powiększymy któryś z największych stadionów: Śląski lub Narodowy. 23 czerwca 1968 walczących o swoje 10. mistrzostwo chorzowian i ćwierćfinalistę PEMK z tamtego okresu, czyli „Górników” dopingowało aż 80 tys. kibiców. To był rekord. „Do widzenia ligo. Dziesiąty mistrzowski tytuł piłkarzy Ruchu. ŁKS opuszcza ekstraklasę” – pisał „Sport” nazajutrz po meczu.      

Lech rekordowy w II lidze     

Frekwencyjne rekordy to też lata 70., kiedy polska piłka liczyła się w świecie. Teraz cieszymy się, że łącznie na meczach ekstraklasy w kolejce jest niewiele mniej niż 150 tys. kibiców. W 30. kolejce aż 144 475 kibiców postanowiło zjawić się na stadionach ekstraklasowiczów. To rekord w XXI wieku!” – ekscytowały się media w poprzednim sezonie pod koniec rozgrywek.

20. kolejkę sezonu 1974/75 obejrzało prawie 200 tys. kibiców i to na 8, a nie jak teraz 9 stadionach. Sam mecz Lechu z Ruchem przy Bułgarskiej zgromadził 55 tys. kibiców. To jeden z rekordów frekwencji poza Stadionem Śląskim. Tamto spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a Andrzej Kuczyński relacjonował w naszej gazecie. „W sumie mecz, choć nie był wielkim widowiskiem, mógł zadowolić 55 tys. widownię. Ruch powoli wraca do swojej formy z jesieni. Wśród wielu rekonwalescentów w drużynie gości (Maszczyk, Marx, Kopicera), widać było przerwę w grze”.

Lech kibicowski rekord pobił na starym stadionie Warty. „25 czerwca 1972 na stadionie im. 22 lipca, czyli na starym obiekcie Warty Poznań lechici podejmowali w meczu ostatniej kolejki bydgoskiego Zawiszę. „Kolejorz” przegrywał już 0:2, ale ostatecznie wyciągnął wynik na 4:2 i mógł świętować awans do Ekstraklasy. Powrót wielkopolskiej ekipy na najwyższy ligowy front w naszym kraju oglądało wtedy 60 tysięcy widzów co jest absolutnym rekordem naszego klubu” – czytamy na stronie kkslech.com.      

Michał Zichlarz  

Mecze ligowe z największą frekwencją

◼  23 czerwca 1968 , Stadion Śląski, Ruch Chorzów – Górnik Zabrze 3:1 – 80 tys.
◼  22 lipca 1960 , Stadion Śląski, Górnik Zabrze – Legia Warszawa 2:0 - 75 tys.
◼  1 maja 1962 , Stadion Śląski, Ruch Chorzów – Górnik Zabrze 3:1 – 75 tys.
◼  2 maja 1959 , Stadion Śląski, Polonia Bytom – Polonia Bydgoszcz 5:0 – 70 tys.
◼  26 sierpnia 1965 , Stadion Śląski, Ruch Chorzów – Śląsk Wrocław 3:0 – 70 tys.
◼  26 sierpnia 1965 , Stadion Śląski, Górnik Zabrze – Wisła Kraków 3:0 – 70 tys.  
◼  25 czerwca 1972 , Poznań, Stadion 22 lipca (II liga), Lech Poznań – Zawisza Bydgoszcz 4:2 – 60 tys.
◼  9 maja 1975 , Stadion Śląski, Szombierki Bytom – Ruch Chorzów 1:2 – 60 tys.   


2 maja 1959 roku na Stadionie Śląskim miała miejsce premiera sztucznego oświetlenia. Mecz Polonii Bytom z Polonią Bydgoszcz zobaczyło 70 tys. widzów

26 sierpnia 1965 mecze Ruchu ze Śląskim i Górnika z Wisłą zobaczyło po 70 tys. widzów.