3. JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
STRZELCY (32)
10 – Imaz, 4 – Pululu, 3 – Diaby-Fadiga, Hansen, Kubicki, Nene, 2 – Czurlinow, 1 – Romanczuk, Skrzypczak, Silva, Villar
PLUS
Liderzy dowożą
Dla białostoczan taki natłok spotkań to zupełna nowość, ale radzą z nim sobie znakomicie. Nie zawodzą liderzy Jagiellonii, którzy wzięli odpowiedzialność za zespół na swoje barki, trzymając wszystko w ryzach. Nie sposób wyobrazić sobie mistrza Polski bez takich postaci, jak Jesus Imaz, Taras Romanczuk, Afimico Pululu, Adrian Dieguez czy Kristoffer Hansen. Jedni dają więcej w pucharach, a inni w lidze, czego dobrym przykładem są Imaz i Pululu. Hiszpan walczy o koronę króla strzelców w ekstraklasie, a Angolczyk – w Lidze Konferencji.
MINUS
Znowu ta obrona
Jagiellonia nie jest drużyną, która przejmuje się traconymi golami, jeśli sama strzela ich więcej. Czasem jednak... warto byłoby to robić. „Jaga” zachowała w lidze 6 czystych kont, z czego 3 na przestrzeni pierwszych 4 kolejek. Zbierała cięgi od Lecha (0:5), Cracovii (2:4) czy GKS-u Katowice (1:3). Właśnie wtedy przyszedł też kryzys w pucharach, „spuszczający” mistrza Polski do LK. W czterech ostatnich meczach roku w ekstraklasie Jagiellonia remisowała, zawsze tracąc gole. Gdyby uszczelniła tyły i ograniczyła błędy indywidualne, życie na Podlasiu byłoby piękniejsze.