Sport

13 lat i koniec?

Duma Katalonii awansowała wczoraj do ćwierćfinału, natomiast ściana pod jaką stoją wicemistrzowie Polski wydaje się coraz trudniejsza do sforsowania.

Kielczanie walczyli ambitnie, ale na pokonanie mistrzów Hiszpanii zabrakło umiejętności. Fot. Adam Starszyński/PressFocus

LIGA MISTRZÓW

Po ostatniej porażce we własnej hali z Magdeburgiem oraz środowym remisie Kolstadu z Zagrzebiem kielczanie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, spadając na 7. miejsce w grupie, a więc niedające awansu do play offu. W czwartek natomiast stanęli przed arcytrudnym zadaniem, bo mierzyli się na wyjeździe z obrońcą trofeum Barceloną, która w tym sezonie Champions League przegrała tylko dwa razy. - Zostały nam trzy mecze z drużynami, z których każda o coś walczy. Barcelona o 1. miejsce w grupie, Nantes o bezpośredni awans do ćwierćfinału, a Zagrzeb o fazę pucharową. To będą bardzo trudne i ważne dla nas spotkania, być może najważniejsze w ostatnich latach - powiedział II trener Industrii, Krzysztof Lijewski.

Początek starcia w Palau Blaugrana był udany w wykonaniu wicemistrzów Polski. Gospodarze inauguracyjną bramkę rzucili dopiero w 5 minucie, a na prowadzenie po raz pierwszy wyszli w 16 minucie. Od tego momentu mecz się wyrównał, prowadzenie się zmieniało, ale wynik był cały czas na styku. Ostatecznie Hiszpanie zeszli na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem, na które zapracowali w ostatniej minucie. Na 20 sekund przed syreną o minutę przerwy poprosił trener „Dumy Katalonii”. Rozrysował ostatnią akcję, a Timothey N'guessan perfekcyjnie ją wykonał. Arkadiusz Moryto ruszył jeszcze z kontrą, miał 4 sekundy do pełni szczęścia, ale przegrał pojedynek z Emilem Nielsenem. Mało tego, reprezentant Polski doznał przy rzucie kontuzji barku. Jak pech, to pech...

Druga połowa już nie była tak udana. Katalończycy natychmiast rzucili się do ataku i stopniowo powiększali przewagę. Z każdą akcją robiło się nieciekawie, tym bardziej że kielczanie zatracili skuteczność. Bekir Cordalija w bramce nie miał już skutecznych interwencji. Zmienił go więc Miłosz Wałach i od razu zaliczył dwie udane parady, ale mecz wymknął się spod kontroli wicemistrzów Polski. Na kwadrans przed końcem zaczęła się fiesta na trybunach, choć w końcówce „Żółto-niebiescy” krok po kroku niwelowali straty. Na remis zabrakło jednak czasu. Barcelona awansowała już do 1/4 finału, natomiast ściana, pod jaką stoi Industria wydaje się coraz trudniejsza do sforsowania. Zanosi się na to, że kielczanie do ostatniej kolejki będą walczyli, by po raz pierwszy od 13lat nie odpaść z Ligi Mistrzów w fazie grupowej. Ale i ten scenariusz jest coraz odleglejszy.

Zbigniew Cieńciała

◼  Barcelona – Industria Kielce 30:28 (14:13)

BARCELONA: Nielsen, Sarić – Bazan Valera 2, Carlsbogard 1, Mem 3, Wanne 2, Janc 1, N'guessan 6/1, Gomez 4/3, Goncalves, Makuc 3, M. Ortega 1, Richardson 1, Da Sousa 4, Rodriguez 2. Kary: 4 min. Trener Carlos ORTEGA.

KIELCE: Cordilija, Wałach – Olejniczak 2, Kounkoud 3, Sićko 4/2, Maqueda 6, Karacić 1, Moryto, D. Dujszebajew 1, Surgiel, Kaddach 4, Gębala, Karalek 1, Monar 3, Nahi 3. Kary: 6 min. Trener Tałant DUJSZEBAJEW.

Sędziowali: Mirza Kurtagić i Mattias Wetterwik (Szwecja). Widzów 7585.

Przebieg meczu: 0:2 (5), 1:2 (5), 5:5 (12), 8:7 (16), 9:10 (21), 11:10 (23), 12:12 (28), 13:13 (30), 15:13 (31), 18:15 (39), 20:16 (41), 23:18 (45), 26:21 (51), 28:22 (55), 28:25 (57), 29:27 (59), 30:28 (60).


GRUPA B: HBC Nantes - Pick Szeged 32:29 (19:16), SC Magdeburg - Aalborg 32:31 (17:17), RK Zagrzeb - Kolstad IL 25:25 (13:16).

1. Barcelona

12

19

389:353

2. Nantes

12

15

369:350

3. Aalborg

12

15

372:362

4. Szeged

12

12

368:362

5. Magdeburg

12

11

346:334

6. Kolstad

12

9

342:371

7. Kielce

12

8

334:357

8. Zagrzeb

12

7

317:348

13. kolejka - 26-27 lutego: Aalborg - Zagrzeb, Kielce - Nantes, Kolstad - Magdeburg, Szeged - Barcelona.

(m)