Sport

1. Lech Poznań

Plus i minus sezonu

STRZELCY (68):

21 – Ishak 
13 – Sousa 
8 – Gholizadeh, Walemark 
5 – Hotić 
2 – Carstensen, Jagiełło, Pereira, Szymczak 
1 – Gonzalez, Hakans, Kozubal, Lisman
 samobójcza Haliti (Jagiellonia)

 

PLUS

◼  Przebudzenie mocy

Kibice Lecha czekali na moment, w którym w końcu swój potencjał zaprezentują Afonso Sousa oraz Ali Gholizadeh. Obaj w tym sezonie grali świetnie, znacząco przewyższali poziom ekstraklasy. Portugalczyk był jednym z faworytów do wygrania nagrody dlapiłkarza roku, ale musiał ustąpić miejsca Efthymisowi Koulourisowi, który zdobył w tym sezonie 28 bramek. Jednak Sousa nie ma powodów do wstydu. Jako pomocnik zdobył 13 goli i asystował przy sześciu bramkach. Razem z Gholizadehem tworzyli duet piłkarzy nieobliczalnych, którzy w ofensywie potrafią zrobić wszystko. Obaj znacząco przyczynili się do mistrzostwa i obaj udowodnili, że czasem w futbolu potrzebna jest cierpliwość. Lech dał im czas na rozwój, a oni odwdzięczyli się wysoką formą w mistrzowskim sezonie.

 

MINUS

◼  Chwilowa zadyszka

Trudno oczekiwać od jakiegokolwiek zespołu, że będzie przez cały sezon znajdował się na szczycie tabeli. Lech długo był liderem, ale w pewnym momencie stracił tempo, zaczął tracić punkty i w ostatnich tygodniach musiał drżeć o to, żeby zdobyć złoty medal. W końcu na kilka tygodni przed końcem zmagań Lech wylądował nawet na trzecim miejscu. Musiał się mocno postarać, żeby wrócić na szczyt. Dokonał tego, ale o losach tytułu musiał zadecydować ostatni mecz sezonu. Gdyby poznaniakom wystarczyło pary, z sukcesu mogliby cieszyć się znacznie wcześniej. Zaoszczędziliby sobie i kibicom sporo nerwów. Co więcej, nawet gdy już wrócili na pierwszą lokatę, stracili punkty z GKS-em Katowice, czego nie wykorzystał Raków.