Meronk wrzucił szósty bieg
Adrian Meronk wystrzelił w drugiej rundzie Alfred Dunhill Links Championship, pnąc się w klasyfikacji o 61 pozycji!
Jest moc! Zdjęcia: Facebook Alfred Dunhill Links Championship
W czwartek na prawdopodobnie najsłynniejszym polu golfowym świata, na Old Course St Andrews, Adrian Meronk świętował dekadę, bez kilku dni, jako profesjonalista, debiutując w tej roli w tym samym miejscu w 2016 roku. Zagrał wtedy rozważnie, bez fajerwerków, notując na rozgrzewkę rezultat -1.
W piątek rozstrzelał się na dobre. Zaliczył tylko dwa bogeye i trafił osiem birdie, w tym cztery z rzędu na dołkach 12-15. Runda -6 była trzecią najniższą zagraną tego dnia. Wynik -7 katapultował go z dołów klasyfikacji na pozycję T17, dzieloną z dziewiętnastoma kolegami, w tym: niedawnym zwycięzcą Husqvarna British Masters- Joe Deanem, JC Ritchiem, który występował pod Częstochową w GAC Rosa Challenge Tour 2025, czy zwycięzcą ubiegłorocznej edycji turnieju w Rosa Golf Club - Hugo Townsendem.
W klasyfikacji Pro-Am duet Meronk/Chaplin z wynikiem -18 awansował na jedenaste miejsce, rozgrywając dwie świetne rundy 64-62, tracąc do dwóch prowadzących zespołów tylko 3 uderzenia.
Adrian genialnie puttował, zajmując w statystyce „Putts Per GIR” pierwszą pozycję z wynikiem 1.4, gdzie średnia całej stawki to 1.8. Wykonał 26 uderzeń na greenach, co uplasowało go na trzecim miejscu, przy średniej turniejowej 30.4.
Wszystko to na polu Carnoustie Links, znanym z tego, że ostania rzecz jaką można o nim powiedzieć jest to, że jest łatwe. Zresztą zwane jest ono nawet pieszczotliwe „Car-nasty” ze względu na swoją bezwzględną charakterystykę, wąskie fairwaye i głębokie bunkry.
W tym roku póki co kolejność od najłatwiejszego pola do najtrudniejszego nieco wyłamuje się z tych schematów: najtrudniejszy po dwóch dniach jest Old Course, ze średnią wyników -1.19, przed Carnoustie -1.26 i historycznie zawsze najłatwiejszym Kingsbarns -2.41. Właśnie tam w sobotę zagra Meronk.
Na prowadzeniu znajduje się Casey Jarvis, walczący o swoje trzecie w tym sezonie zwycięstwo na DP World Tour. Reprezentant RPA wcześniej w tym roku triumfował dwukrotnie, tydzień po tygodniu, w zawodach Magical Kenya Open oraz Investec South African Open Championship. Jarvis, walczący w piątek na polu Kingsbarns, zanotował siedem birdie i dwa bogeye, kończąc drugą rundę z wynikiem 67, dokładając ten rezultat do 66 uderzeń, uzyskanych w czwartek na polu Carnoustie. „Grałem naprawdę dobrze” – powiedział po zakończeniu rundy. „Przez cały dzień czułem się pewnie i solidnie uderzałem piłkę. Świetnie wychodziły mi zagrania na green. Na szczęście udało mi się trafić kilka puttów na mojej pierwszej dziewiątce i po prostu czułem, że w pełni panuję nad swoją grą”.
Z jednym uderzeniem straty za plecami czają się: jego rodak i czwartkowy współlider - MJ Daffue, Hiszpan Rocco Repetto Taylor, awansujący o 22 miejsca i angielski wybitny specjalista od pól linksowych - Matthew Jordan.
Niestrudzenie walczący o swoje pierwsze zwycięstwo w lidze Jordan, w tym roku dwukrotnie z rzędu zajmował drugie miejsce – podczas Danish Golf Championship oraz Nexo Championship. „Tak, rewelacja” – ocenił Matt, który w tych zawodach zajmował piąte i dziesiąte miejsce w latach 2019 i 2024. Może on pochwalić się też tym, że dwukrotnie zajmował dziesiąte miejsce w The Open w latach 2023 i 2024.
Z kolejnym uderzeniem straty, na piątej pozycji mamy czterech zawodników: Ivan Cantero, Sam Bairstow, Niklas Norgaard i dawno nie widziany w czołówce jakichkolwiek zawodów - Ollie Schniederjans.
W licznej grupie pościgowej z wynikiem -8 brylują m.in. obrońca tytułu Robert MacIntyre oraz sam on, pięciokrotny mistrz wielkoszlemowy i pierwszy uciekinier z LIV Golf - Mr. Brooks Koepka.
Turniej transmituje Polsat Sport - jednak na której dokładnie z anten i w jakich godzinach - trzeba sprawdzać na bieżąco.
Kasia Nieciak
