Życiowy start Polki
TOUR DE SKI
Eliza Rucka-Michałek udowadnia, że narciarstwo biegowe w Polsce jeszcze nie umarło. Fot. PAP / EPA
We włoskim Dobbiaco (Toblach) trwają zawody Tour de Ski, zaliczane do Pucharu Świata. W erze Justyny Kowalczyk cała Polska się nimi ekscytowała, teraz pozostały nam wspomnienia i pojedyncze sukcesy jej następczyń. Takim bez wątpienia było szóste miejsce wywalczone przez Elizę Rucką-Michałek w biegu masowym na 5 km techniką dowolną. To jej najlepszy rezultat w karierze. „Brawo, Eliza Rucka-Michałek. Ależ to jest historia!” – napisano na oficjalnym profilu Polskiego Związku Narciarskiego na platformie X.
25-latka w tym roku wróciła do Pucharu Świata po długiej przerwie. Wcześniej zakończyła karierę po tym, jak kilkukrotnie zemdlała na trasie.
W środę wygrała Jessica Diggins. Amerykanka, liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i pierwsza w Tour de Ski, ukończyła bieg w czasie 10.51,2. Za nią uplasowały się Szwedki – druga Emma Ribom straciła do zwyciężczyni 5,5 s, a trzecia Moa Ilar – 6,9.
Dzień później Diggins okazała się też najlepsza w biegu na 20-kilometrów techniką klasyczną. Trasę pokonała w czasie 52.14,8. Druga ze stratą 1.35,2 była Ilar, a trzecia Austriaczka Teresa Stadlober, wolniejsza o 1.35,5.
Rucka-Michałek pobiegła swoim tempem, startowała jako 33., na mecie straciła tylko jedną pozycję. Polka była wolniejsza od Amerykanki o 5.00,8. 40. miejsce wywalczyła Monika Skinder – strata 5.33,3, Aleksandra Kołodziej była 64. – strata 11.09,9, a 67. Magdalena Kobielusz – 13.26,9.
Diggins utrzymała prowadzenie w walce o Kryształową Kulę i triumf w TdS.
W środę w rywalizacji mężczyzn w biegu na 5 km techniką dowolną najlepszy okazał się Amerykanin Gus Schumacher (9.35,4). O 0,2 s wyprzedził Austriaka Benjamina Mosera, a o 0,6 s Norwega Larsa Heggena. Prowadzący w walce o Kryształową Kulę i lider klasyfikacji generalnej Tour de Ski Norweg Johannes Hoesflot Klaebo startował w innej grupie zawodników i zajął dopiero 12. miejsce ze stratą 8,6 s.
Najlepszy z Polaków okazał się 67. Sebastian Bryja – strata 23,9. Maciej Staręga był 81. – strata 34,3, Piotr Jarecki 86. – 42,4, a Kamil Bury 100. – 1.17,5.
Klaebo niepowiedzenie odkuł sobie w Nowy Rok, wygrywając bieg pościgowy na 20 km techniką klasyczną. O 51,1 s wyprzedził swojego rodaka Mattisa Stenshagena. Trzecią lokatę wywalczył Szwed Edvin Anger ze stratą 59,8 s do zwycięzcy.
Najlepszy z Polaków okazał się 66. Bryja, który stracił do zwycięzcy 5.38,8. Na 84. pozycji został sklasyfikowany Bury – strata 9.07,3, na 86. Jarecki - 9.47,9, a na 90. Staręga - 11.18,2.
(mic)
