Zwycięski marsz mistrzów!

Kto powstrzyma niepokonanych hokeistów z Oświęcimia – to zagadka na najbliższe kolejki ligowe.

Henry Karjalainen, fiński napastnik Re-Plast Unii, zgromadził już 13 pkt (4 gole+9 asyst)i prowadzi w klasyfikacji kanadyjskiej. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus.pl

Dwa mecze rozegrane awansem, a w nich wygrane Re-Plastu Unii w Jastrzębiu oraz GKS-u Tychy w katowickiej Satelicie przekonały nas, że faworyci są mocni. Hokeiści z Oświęcimia, obrońcy tytułu mistrzowskiego, zarówno w ekstralidze, jak Lidze Mistrzów spisują się bez zarzutu. Na tę chwilę w 1. rundzie są nie do powstrzymania i mają komplet punktów. Pewnie dłużej pozostaną liderem, bo teraz przed nimi spotkania z zespołami nieco niżej notowanymi zespołami z Sosnowca oraz Sanoka.

Z kolei tyska drużyna po przegranej u siebie z Jastrzębiem 2:3 wróciła do równowagi, wygrywając w Toruniu 3:1, gdzie o punkty zawsze jest trudno, i po „szalonym” meczu w Satelicie 5:4

Nie patrzeć w metrykę

Gdy Unia sięgnęła po mistrzostwo i zapewniła sobie udział LM, działacze uznali, że obowiązuje zasada: wszystkie ręce na pokład. I tak też zrobiono. Zatrzymano trzon zespołu, choć negocjacje nie były łatwe, wszak wszyscy bohaterowie oczekiwali znacznej podwyżki apanaży. Negocjacje z większością zawodników potoczyły się pozytywnie. A potem uzupełniano sukcesywnie skład. Hampus Olsson i Sam Marklund byli dobrze znani z gry w GieKSie, niechciany w Tychach Radosław Galant idealnie wpasował się do koncepcji trenerów, Andreas Soedeberg też wzmocnił kadrę. Gdy jednak podpisano kontrakt z Antonem Holmem, 34-letnim napastnikiem z bogatym CV, w kuluarach szeptano, że sprowadzono emeryta... Szwed okazał się w pełni profesjonalistą i w sześciu spotkaniach zdobył 11 pkt (7 goli+4 asyst) i należy do ścisłej czołówki punktacji kanadyjskiej.

Klubowi działacze poszli tym tropem i kilka dni temu podpisali z innym 34-letnim Szwedem, Christopherem Liljewallem, głównie z myślą o występach w LM. Ponieważ Fina Villego Heikkinena przed meczem w Jastrzębiu dopadła choroba, to wskoczył do fińskiego ataku z Henrym Karjalainenem i Erikiem Ahopelto. Miał niezwykle udany debiut, bo zdobył dwa gole i miał asystę.

Kadra Unii jest dość szeroka i jedna czy dwie absencje nie burzą składu oraz taktyki trenerów. W Jastrzębiu brakowało aż sześciu zawodników: Kallego Valtoli przechodzi rehabilitacje po operacji), Kamila Sadłochy, Sebastiana Kowalówki, Joonasa Uimonena (kontuzje), wspomnianych Heikkinena (choroba) i Holma (sprawy rodzinne), ale i tak Unia nie dała rywalom specjalnych szans.

W Oświęcimiu po cichu liczą, że hokeiści przebrną przez pierwszą część LM i zakwalifikują się do fazy play off. Mają spore szanse, bo na własnym lodowisku zagrają z niemieckim Straubing Tigers (9.10.), zaś na zakończenie spotkają się w Trzyńcu z Ocelarzi (16.10.). Jakiekolwiek punkty w tej pierwszej potyczce dają szansę gry w czołowej „16”, co byłoby olbrzymim sukcesem.

Powrót do pionu

Hokeiści GKS-u Tychy w przegranym meczu z Jastrzębiem 2:3 przez 40 minut prezentowali poniżej swojego poziomu. Byli apatyczni, bojaźliwi i oddali inicjatywę rywalom. Szybko wyciągnęli wnioski, w Toruniu żwawiej się poruszali i były tego efekty.

- Faktycznie z Jastrzębiem rozegraliśmy do tej pory najsłabsze spotkanie i nie wiem czym to wytłumaczyć – mówi kierownik sekcji, Jarosław Rzeszutko. - Nawet przy słabszej dyspozycji w ostatniej tercji mieliśmy szansę odwrócić losy meczu, bo graliśmy dwa razy w przewadze. Ten element zazwyczaj nieźle funkcjonuje, przyniósł nam trzy punkty w katowickiej Satelicie, gdzie w przewadze strzeliliśmy pięć bramek.

W tyskich kuluarach mówi się o ewentualnym wzmocnieniu zespołu jeszcze jednym defensorem. Mateusz Bryk ma złamaną rękę i jego leczenie jeszcze potrwa minimum dwa tygodnie. Olaf Bizacki nie dokończył meczu w Katowicach i czekają go szczegółowe badania. Sam zainteresowany twierdzi, że będzie gotowy na weekendowe mecze. Ofensywa, przynajmniej na tę chwilę, nie wymaga wzmocnień, choć działacze nasłuchują co się wydarzy w Nowym Targu. W grę może i wchodziłoby przyjście Patryka Wronki, ale wszystko rozbija się o finanse.

Włodzimierz Sowiński

11 GOLI na 25 ogółem w siedmiu meczach tyszanie zdobyli w liczebnej przewadze.