Zrobić krok do przodu
Zespoły z Rumunii, Danii i Francji będą grupowymi rywalami Zagłębia Lubin w EHF European League. Rozgrywki ruszą 10 stycznia.
Joanna Drabik twierdzi, że łatwo już było... KGHM MKS Zagłębie Lubin
LIGA EUROPEJSKA KOBIET
Po wyeliminowaniu odwiecznego rywala z Lublina (29:24 i 35:30) mistrzynie Polski awansowały do fazy grupowej drugich - po Lidze Mistrzyń - pod względem prestiżu rozgrywek na Starym Kontynencie. - To ogromna satysfakcja. Gra w europejskich pucharach to zawsze prestiż, ale też potwierdzenie, że nasza praca i rozwój zmierzają w dobrym kierunku. Każdy sezon na tym poziomie dodaje doświadczenia i pokazuje, że potrafimy utrzymywać wysoki standard - powiedziała krótko po drugim meczu z MKS-em Joanna Drabik. Doświadczona obrotowa nie chciała jednak typować „grupy marzeń”, bo na tym etapie rywalizacji nie ma łatwych drużyn; właściwie każdą grupę można określić „grupą śmierci”, tym bardziej że przed losowaniem trafia się do czwartego, najsłabszego koszyka.
- Chcemy grać z przeciwko mocnym zespołom, bo to sprzyja rozwojowi. Niektórzy rywale są bardziej wymagający, ale niezależnie od wyników losowania, będziemy gotowe - dodała jedna z liderek Miedziowych. Jej słowa wczoraj znalazły potwierdzenie podczas ceremonii w Wiedniu. Zagłębie znalazło się w grupie D, a jego rywalami będą: Corona Brasov z Rumunii, Viborg HK z Danii i JDA Bourgogne Dijon z Francji. - Przyjdzie nam się zmierzyć z trzema różnymi stylami gry. Na pewno czeka nas spore wyzwanie, ale na tym etapie nie ma słabych zespołów - to już trenerka Bożena Karkut, która przypomniała, że przed rokiem jej podopiecznym do 2. miejsca, gwarantującego wyjście z grupy, zabrakło punktu. - Teraz chcemy zrobić krok do przodu i awansować do kolejnej fazy - podkreśliła Karkut, asekurując się jednak, że w żadnym z meczów jej podopieczne nie będą faworytkami, ale postarają się o niespodzianki. Podobnego zdania jest Drabik. - Zeszły sezon pokazał, że potrafimy rywalizować z czołowymi drużynami Europy. Pozostał niedosyt, ale właśnie on nas napędza - stwierdziła lubińska zawodniczka.
Na rozpracowanie rywalek mistrzynie Polski mają sporo czasu, bo 1. kolejka zaplanowana jest dopiero na 10 stycznia, a faza grupowa potrwa do 22 lutego. Teoretycznie najłatwiejszy do rozszyfrowania będzie zespół z Dijon, z którym lubinianki grały przed rokiem. Na jego terenie wygrały 29:27, ale w rewanżu przegrały 24:32.
(mha)
