Zostały jeszcze dwa kroki
Rozmowa z Robertem Lewandowskim, kapitanem reprezentacji Polski
Robert Lewandowski zdobył wczoraj gola i zaliczył asystę. Fot. PAP/Leszek Szymański
Jeśli w piątek zrobiliśmy z Holandią duży krok do przodu, to dzisiaj?
- Dzisiaj się trochę zatrzymaliśmy. A mówiąc serio – w pierwszej połowie byliśmy za statyczni w obronie i ofensywie. Za mało graliśmy piłką, długo nie mogliśmy wejść w mecz. Za dużo zostawialiśmy miejsca przeciwnikowi. Zawsze można powiedzieć, że boisko było słabe, ale wydaje mi się, że dzisiaj przygotowanie do meczu zawiodło. Trochę musieliśmy się namęczyć.
Może nie zimny, ale chłodny prysznic przyda nam się na przyszłość?
- Zawsze jak jest po pierwszych meczach za dobrze, to w drugich męczymy się. A tak teraz trochę usiądziemy na ziemi i przed barażami nie zabraknie już niczego. Punkty zdobyte. Mam nadzieje, że przy losowaniu szczęście się uśmiechnie, żebyśmy dwa mecze zagrali u siebie. Jeszcze dwa kroki przed nami i mam nadzieję, że w marcu będziemy świętować awans na mistrzostwa świata.
Wczoraj zaliczył pan gola i niecodzienną asystę…
- Chciałem przełożyć piłkę na prawą nogę, ale na tym boisku to było niemożliwe To było takie lodowisko. Ja się ślizgałem, dawno na tym poziomie nie grałem na takiej murawie, ale nie chcę zwalać na boisko. Chciałem oddać strzał na długi słupek, zostałem zblokowany, ale piłka trafiła pod nogi Pawła Wszołka, a on się znalazł w miejscu, w którym powinien być. Chyba pierwszy raz ruszył do przodu tak wysoko i skorzystał na tym.
88. gol w reprezentacji, a ich zdobywanie ciągle sprawia frajdę?
- Cieszę się z bramki. Doceniam każdy mecz w reprezentacji. Każdy mecz, każda minuta to wielka duma. Mniej też stresu mam na boisku… Nie wiem, czy to z wiekiem przychodzi, czy z doświadczeniem, ale staram się czerpać wielką radość z gry i robić dalej swoje.
Kończy się rok, kończą się eliminacje i pewien etap w reprezentacji. Jak pan zapamięta ten 2025 rok?
- Działo się trochę, to prawda. Na i poza boiskiem, ale cieszę się, że ta druga połówka była na takim poziomie, jakiego oczekuję. Ze stabilizacją w grze, wyłączając poziom dzisiejszego meczu z Maltą. By zrobić kolejny krok, musimy być fizycznie i mentalnie dobrze przygotowani. Mam nadzieję, że w kolejnym roku będą same zwycięstwa.
