Zostali tylko mistrzowie
Oklahoma City Thunder ma bilans 7-0.
Tylko Oklahoma dowodzona przez Shai Gilgeous-Alexandra nie przegrała w tym sezonie. Fot. Marty Jean-Louis/SIPA USA/PressFocus
San Antonio wróciło z Arizony bez punktów. To pierwsza porażka Spurs w sezonie. Koszmarny występ zaliczył Francuz Victor Wembanyama. Zdobył tylko 9 pkt, miał 9 zbiórek, trafił 4 z 14 rzutów z gry i miał aż 6 strat. Po raz ostatni mniej niż 10 pkt zdobył przed ponad rokiem, gdy Oklahoma City zatrzymała go na ledwie 6 „oczkach". W poprzednich pięciu zwycięskich meczach notował średnią 30,2 pkt i 14,6 zbiórki. - Rywale przewidywali wszystko, co my robiliśmy. Mocno nam to utrudniało grę - przyznał Wembanyama.
- Wyrazy uznania dla graczy z Phoenix. Narzucili nam swoją grę. Byli mocni fizycznie, waleczni i od samego początku nadawali ton na wiele sposobów - powiedział Mitch Johnson, trener San Antonio. Słońca do sukcesu poprowadził Devin Booker, który zanotował double-double (28 pkt, 13 asyst). Suns grały bez kontuzjowanych Jalena Greena i Dillona Brooksa, a w Spurs nadal brakuje De'Aarona Foksa, Luke Korneta oraz Jeremiego Sochana. Wydaje się, że po słabszym spotkaniu powrót Polaka do składu może nastąpić już w najbliższym tygodniu.
Pierwszej porażki w sezonie doznali też Chicago Bulls - w Madison Square Garden z Knicks. Nowojorczycy narzucili swój styl w pierwszej kwarcie, którą wygrali 34:24, prowadzili też do przerwy, a w trzeciej kwarcie przypieczętowali sukces. Jalen Brunson zdobył 31 pkt, a Karl-Anthony Towns zaliczył double-double (20 pkt, 15 zbiórek).
Po dziesięciu dniach od startu sezonu bez porażki pozostaje tylko Grzmot z Oklahomy. W niedzielę zespół trenera Marka Daigneaulta bez większych problemów uporał się ze słabiutkimi Pelikanami. Gospodarze wygrali każdą z kwart, mieli bardzo dobry bilans rzutów z gry (56 proc.), dobrze spisywali się w kontratakach. Tradycyjnie najlepszym strzelcem był Shai Gilgeous-Alexander (30 pkt), a Isaiah Hartenstein dodał 14 pkt, 14 zbiorek i 8 asyst. - Drużyna wykazała się dużą dojrzałością - mówił Daigneault. - Na początku sezonu mieliśmy problemy ze skutecznością, ale ciągle nad tym pracowaliśmy i są efekty - dodał.
Oklahoma City - New Orleans 137:106, Brooklyn - Philadelphia 105:129, Charlotte - Utah 126:103, Cleveland - Atlanta 117:109, Toronto - Memphis 117:104, New York - Chicago 128:116, Phoenix - San Antonio 130:118, LA Lakers - Miami 130:120
(p)
