Został nam smutek
Fatalny występ Polaków w mistrzostwach świata w Oberstdorfie. Tylko Piotr Żyła skacze dalej.
Piotr Żyła jest polskim jedynakiem w gronie 30 najlepszych skoczków w MŚ w Oberstdorfie. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus.pl
LOTY NARCIARSKIE
Historycy skoków już biją na alarm - to mogą być najgorsze dla Polaków mistrzostwa świata w lotach od 20 lat. W 2006 roku Robert Mateja był 19., a Adam Małysz 20. Zaś 10 lat temu Dawid Kubacki był 15., ale w czołowej „30” byli jeszcze 21. Stefan Hula i 26. Klemens Murańka. Oberstdorf już jest gorszy, bo po pierwszej serii w finałowej rozgrywce najlepszych skoczków jest tylko Piotr Żyła, który po dwóch wczorajszych seriach zajmuje 16. lokatę. Już po pierwszych skokach odpadli 33. Aleksander Zniszczoł (195 m), 34. Kamil Stoch (191,5 m) i 35. Dawid Kubacki (192,5 m). Żyła skoczył 211 m i był 18., w drugiej miał 206,5 m i awansował o dwie lokaty. W sobotę będzie walczył o kolejny progres, ale będzie mu trudno, bo do 10. w klasyfikacji Austriaka Krafta traci 13,6 pkt.
Dwudniowy konkurs indywidualny składa się z czterech serii. Trzecia i czwarta odbędzie się w sobotę. Zwycięzcą mistrzostw świata zostanie skoczek, który w czterech seriach zdobędzie najwięcej punktów.
- Jestem zadowolony. Miałem frajdę z tych skoków. Były w porządku. Są jeszcze jakieś rezerwy. To są loty i trzeba trochę odpłynąć – powiedział 39-letni Piotr Żyła w Eurosporcie.
W o wiele gorszym nastroju był Kamil Stoch, który dopiero drugi raz odpadł po pierwszej serii MŚ w lotach, choć uczestniczył już w 10 edycjach tej imprezy. - Smutno, po prostu smutno. Miałem na dziś pewien plan, ale nie potrafiłem sprostać wyzwaniu, choć walczyłem do końca. Skok w konkursie był lepszy od tych w serii próbnej i kwalifikacjach. Jednak czegoś zabrakło, żeby skoczyć dalej, przekroczyć 200 metrów i wystąpić w dalszych seriach - przyznał trzykrotny mistrz olimpijski.
- Nie tego oczekiwaliśmy. Piotrek Żyła latał, a reszta Polaków skakała. Zabrakło prędkości w locie. Trzech zawodników w sobotę będzie miało wolne. Musimy to zaakceptować i przygotowywać się do konkursu drużynowego. Już po treningach wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Na mamucich skoczniach trudno eliminować błędy. Ten konkurs był dla nas bardzo nieudany, choć Piotrek się sprężył - ocenił trener Maciej Maciusiak.
Po pierwszej serii prowadził Norweg Marius Lindvik, który osiągnął 225,5 m i 214,6 pkt. Startujący z krótszego aż o sześć belek rozbiegu Słoweniec Domen Prevc otrzymał 213,2 pkt po skoku na odległość 204 m. Trzeci był Japończyk Ren Nikaido, który poprawił rekord życiowy w długości lotu na 230,5 m, co dało mu 213,1 pkt. W drugiej serii Prevc znów ze skróconego najazdu (o dwie belki) skoczył 224,5 m i zdobywając łącznie 442,2 pkt objął zdecydowane prowadzenie.
Wyniki MŚ po dwóch seriach:
1. Domen Prevc (Słowenia) 442,2 (204,0/224,5)2. Ren Nikaido (Japonia) 428,2 (230,5/224,5)
3. Marius Lindvik (Norwegia) 420,3 (226,5/212,0)
4. Jan Hoerl (Austria) 413,5 (207,0/230,0)
5. Anże Lanisek (Słowenia) 407,9 (199,5/227,0)
6. Naoki Nakamura (Japonia) 405,5 (216,5/211,5)
7. Johann Andre Forfang (Norwegia) 399,3 (210,5/219,5)
8. Stephan Embacher (Austria) 397,9 (209,0/204,5)
9. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 397,7 (224,0/213,5)
10. Stefan Kraft (Austria) 395,3 (209,0/215,5)
... 16. Piotr Żyła 381,9 (211,0/206,5), 33. Aleksander Zniszczoł 163,7 (195,0), 34. Kamil Stoch 162,2 (191,5), 35. Dawid Kubacki 161,1 (192,5)
(awa)
Polki daleko
Nika Prevc z obniżonego rozbiegu skoczyła 132,5 m i wygrała kwalifikacje do sobotniego konkursu indywidualnego Pucharu Świata pań w Sapporo. Wyprzedziła Niemkę Agnes Reisch (132,5 m) i Norweżkę Eirin Marię Kvandal (129,5 m).
W sobotnim konkursie wystąpi Anna Twardosz, ale po skoku 101,5 m była dopiero na 39. pozycji, przedostatniej premiowanej awansem. Odpadła Pola Bełtowska (96,5 m), która zajęła 48. miejsce wśród 50 startujących zawodniczek.
