Znowu się liczą
Trzecie miejsce w Pucharze Narodów Afryki, teraz awans na mistrzostwa świata. Bafana Bafana znów w poważnym futbolu!
Lyle Foster (nr 9) to jeden z niewielu piłkarzy z RPA, który gra w Europie. Występuje w Burnley. Fot. sowetan.co.za
Futbolowa reprezentacja z Republiki Południowej Afryki przez lata nie rywalizowała z najlepszymi. Wszystko z powodu polityki apartheidu, czyli dyskryminacji rasowej. Teraz ma tam miejsce dyskryminacja w drugą stronę, masowo mordowani są biali farmerzy, ale o tym się nie mówi głośno i nie pisze… Wróćmy jednak do piłki. Kiedy w 1996 roku RPA wywalczyło mistrzostwo kontynentu, wydawało się, że pojawiła się nowa, wielka futbolowa siła. Potem było jeszcze wicemistrzostwo kontynentu w 1998, trzecie miejsce w 2000 roku, dwa awanse na MŚ i… na tym się skończyło. Kiedy w 2010 kraj organizował mundial, odpadł już po dwóch grupowych meczach. Jako pierwszy gospodarz w historii MŚ nie dał rady awansować do kolejnej rundy.
Choć w tamtejszej piłce są spore pieniądze, bo południowoafrykańska liga należy do najsilniejszych i najbogatszych na kontynencie, to reprezentacja nie potrafiła nawiązać do dobrych wyników z drugiej połowy lat 90. Zmieniło to dopiero zatrudnienie belgijskiego trenera Hugo Broosa w maju 2021 roku. Dopiero jemu udało się stworzyć drużynę, która zaczęła się liczyć w afrykańskiej stawce i wywalczyć pierwszy awans do futbolowego mundialu poprzez eliminacje od prawie ćwierć wieku.
Na zeszłorocznym Pucharze Narodów Afryki RPA zajęło 3. miejsce, co określono jako niespodziankę. Także w eliminacjach do MŚ Bafana Bafana radzili sobie więcej niż poprawnie, choć na finiszu skomplikowali sobie sprawę po tym, jak za wygrany mecz z Lesotho w marcu 2:0 zostali ukarani walkowerem! O co poszło? W tym spotkaniu zagrał pomocnik Teboho Mokoena, który wystąpić nie mógł, bo wcześniej w eliminacjach do MŚ otrzymał dwie żółte kartki. Ktoś nie policzył, nie był uważny, Mokoena zagrał, a FIFA się nie patyczkowała i odebrała RPA cenne punkty. W tej sytuacji na 2 kolejki przed końcem eliminacyjnych gier na czele grupy C niespodziewanie był Benin. Na koniec to RPA cieszyła się z awansu, wyprzedzając Nigerię i Benin o punkt.
- Przez 2-3 lata pracowaliśmy na to, żeby być w tym miejscu, w którym jesteśmy. Cieszymy się z awansu i to zasługa wszystkich, nie tylko piłkarzy, ale całego naszego sztabu. Był czas, kiedy podśmiewywano się z Bafana Bafana, opowiadano dowcipy, żartowano, a teraz jesteśmy w futbolowej elicie. Ten kraj tego potrzebował, a nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Postaramy się o kolejne dobre wyniki na MŚ w Ameryce. Trzeba wykorzystać szansę! – podkreśla doświadczony szkoleniowiec z Belgii.
Michał Zichlarz
