Zmiennicy dali zwycięstwo

Spotkanie w Grudziądzu dowiodło, jak wielkie znaczenie mają decyzje personalne.

Kierujący bielską defensywą Jan Sobociński (wyżej) ofiarnie odpierał ataki walczących o awans rywali, ale... do czasu. Fot. Paweł Pechciński/Rekord Bielsko-Biała

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy starali się narzucić swój styl gry i zepchnąć Rekord do głębokiej obrony. Formacja obronna gości - kierowana przez Jana Sobocińskiego - spisywała się jednak bez zarzutu, a z każdą kolejną minutą podopieczni trenera Piotra Tworka nabierali pewności siebie, przejmując kontrolę nad przebiegiem gry i częściej utrzymując się przy piłce. Najlepszą okazję do otwarcia wyniku zmarnował w 25 minucie Jan Ciućka, któremu zabrakło odrobiny precyzji, by uciszyć publiczność. Nawet trener Olimpii Artur Kosznicki przyznał po spotkaniu, że pierwsza połowa była dla jego zespołu trudnym egzaminem. Rekordziści grali wówczas bardzo mądrze, zmuszając faworyta do szukania rozwiązań w głębokiej defensywie. Widząc te problemy, szkoleniowiec zdecydował się na odważny ruch i już w przerwie dokonał aż trzech zmian. Jak się później okazało, cała trójka całkowicie odmieniła oblicze spotkania.

Po zmianie stron Olimpia sukcesywnie podkręcała tempo, a „świeża krew” pozwoliła gospodarzom narzucić wyższą intensywność. Przez długie minuty na bohatera spotkania pracował Wiktor Kaczorowski, który wygrał m.in. sam na sam z Maksem Pawłowskim. Bielska defensywa skruszyła się jednak w 79 minucie. Wówczas miejscowi przeprowadzili akcję, która była trenowana.

- Zostawaliśmy sobie z Przemkiem Stolcem po zajęciach, żeby trochę poćwiczyć wrzutki. To przyniosło efekt, bo podczas meczu po prostu wiedziałem, kiedy ruszyć do piłki po jego podaniu - opisywał okoliczności pierwszego gola Pawłowski. Końcówka meczu to rozpaczliwe próby odrobienia strat przez ekipę z Bielska-Białej. Rzucenie wszystkich sił do ataku otworzyło jednak Olimpii wrota do kontr. W doliczonym czasie gry przeprowadziła wzorcową akcję, w której główną rolę odegrali pozostali zmiennicy. Po kombinacyjnej wymianie Karola Fietza i Kacpra Jarzca piłka trafiła do Artura Siemaszki, a ten jedynie dopełnił formalności, ustalając rezultat.

- Żałujemy ogromnie, że nasza passa sześciu meczów bez porażki została przerwana. Pierwsza połowa i kwadrans drugiej były obiecujące w naszym wykonaniu, ale tych dobrych fragmentów nie udokumentowaliśmy golem. Później trener gospodarzy dobrymi zmianami wygrał ten mecz, bo u nas dużo złego zaczęło się dziać w strefie środkowej, gdzie Olimpia zbierała więcej piłek, co ją napędzało - mówił Piotr Tworek, szkoleniowiec Bielszczan. Dzięki wygranej Olimpia pozostaje w grze o bezpośredni awans, natomiast Rekord nadal nie jest pewny uniknięcia gry w barażach o utrzymanie.

OCENA MECZU ⭐

◼ Olimpia Grudziądz - Rekord Bielsko-Biała 2:0 (0:0)

1:0 - Pawłowski, 79 min (głową), 2:0 - Siemaszko, 90+2 min

OLIMPIA: Sobolewski - Stolc, Zbiciak, Czajka, Brzęk - Kaczmarek (78. Siemaszko), Sewerzyński, Cichoń (46. Jarzec), Frelek, Moneta (46. Pawłowski) - Mas (46. Fietz). Trener Artur KOSZNICKI.

REKORD: Kaczorowski -Kempny (77. Tekieli), Boczek, Sobociński, Mazurek - Pawłowski, Ściślak, Gibiec (83. Hornik), Ciućka (83. Wyroba), Klichowicz (70. Ryś) - Kasprzak (70. Świderski). Trener Piotr TWOREK.

Sędziował Paweł Wrzeszczyński (Kalisz). Widzów 700.

Żółte kartki: Brzęk, Kobryń (rezerwowy) - Kasprzak.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się