Zmiany
Z DRUGIEJ STRONY - Mariusz Rajek
Zmiany, zmiany, zmiany... Pod tym hasłem upływa ostatnio czas w obozie futbolowegowicemistrza Polski z Częstochowy. Tą największą było oczywiście długie i rozciągnięte niemal jak kilkusezonowy serial na Netflixie pożegnanie z Markiem Papszunem. Tym razem bez helikoptera i splendoru jak po mistrzostwie w 2023, jedak biorąc pod uwagę na co się zanosiło w pewnym momencie, to i tak z w miarę znośną gracją, przynajmniej ze strony klubu. Trener jeszcze po odejściu powrzucał trochę – wydaje się niepotrzebnych kamyczków „małemu klubowi”, dzięki któremu został przecież wielkim trenerem. Temperatura pewnie znów się zagotuje pod koniec marca, gdy Legia spotka się z Rakowem. Tym razem na Łazienkowskiej, a więc w nowym-starym domu Papszuna. Dla obu stron to naprawdę nie będzie zwykły mecz.
To oczywiście niejedyna zmiana w Rakowie. Klub ogłosił mocno niespodziewane pożegnanie z prezesem Piotrem Obidzińskim. Kuluarowo ustaliliśmy, że tego odejścia akurat nikt się przy Limanowskiego nie spodziewał. Termin wyjątkowo zaskakujący, bo krótko po rozstaniu z Papszunem, a tajemnicą poliszynela był fakt, że obaj dżentelmeni za sobą nie przepadali. Obidziński jeszcze w klubie zostanie, ma dokończyć kilka tematów, a jego miejsce zajął zaprawiony w prezesowskich bojach Wojciech Cygan. Nie jest to jednak raczej roszada z gatunku tych „Putin za Miedwiediewa i odwrotnie”. Raków ma szukać prezesa, ale tu raczej pośpiechu nie ma.
Zmiany dotkną również funkcjonowanie i sposób gry drużyny. Już sparingi w Turcji pokazały, że Raków Tomczyka to nie będzie Raków Papszuna. Cieszyć można się sytuacją z przodu, bo widać, że będzie to przyjemniejszy dla oka i radośniejszy futbol. Martwić może z kolei defensywa, która w każdym z meczów kontrolnych popełniła... wielbłąda. Nowy sztab ma więc nad czym myśleć. Na razie specjalnie wzmożonego ruchu nie widać jednak w ruchach transferowych. Przynajmniej tych przychodzących. Zapowiadało się na sześć nowych twarzy, na razie mamy jedną. Taki „ładny, amerykański” Słoweniec Mitja Ilenić ma wzmocnić rywalizację na prawej stronie defensywy. Biorąc pod uwagę błędy w obronie podczas każdego z tureckich meczów kontrolnych raczej na pewno będzie postacią niezwykle pożądaną i prawdopodobnie na tym przebudowa bloku obronnego się nie skończy.
Zmianą jest też przyjście Marka Szkolnikowskiego, który zostanie dyrektorem zarządzającym klubu. Funkcja poważna i poważne będą też jego kompetencje. Z byłym dyrektorem TVP Sport miałem okazję zderzyć się, bo poznać to za duże słowo w 2016 roku - występując o zgodę na przeprowadzenie transmisji z meczu Lokomotivu Daugavpils z Włókniarzem Częstochowa w I lidze żużla. Zgody udzielił, co w dzisiejszych standardach byłoby nie do pomyślenia. Takie to były czasy, że dwa najpopularniejsze kluby z Częstochowy mogły na żywo w formie wideo i na wyłączność być transmitowane przez lokalne medium. Dekada, w sporcie to jak tysiąc lat, w tym czasie wszystko może się zmienić. Często na lepsze. Jakie będą te ostatnie w Rakowie w bliższej i dalszej perspektywie? Czas pokaże.
Mariusz Rajek
