Zmazać portugalską traumę
PGE Budowlani Łódź powalczą o pierwszy triumf w Lidze Mistrzów. DevelopRes Rzeszów chce utrzymać prowadzenie w tabeli.
Alicja Grabka ma poprowadzić Budowlane do zwycięstwa z Benficą. Fot. Dawid Figura/Tauron Liga
Łodzianki rozpoczęły rozgrywki od trzech porażek. Najbardziej bolesnej doznały w Lizbonie, przegrywając z Benficą 2:3. Teraz będą miały okazję do rewanżu, a stawka meczu jest niebagatelna, bo trzecia lokata w grupie B, która pozwala na dalszą grę w Europie, ale w Pucharze CEV.
W Łodzi przed meczem panuje optymizm. Budowlani są bowiem w niezłej formie, ostatnio w Pucharze Polski wyeliminowali lokalnego rywala ŁKS Commercecon Łódź, odniosły też przekonujący triumf w Tauron Lidze z Sokołem & Hagric Mogilno. Do tego Benfica nie jest europejską potęgą. Spisuje się równie kiepsko, co nasza drużyna. Wygrała tylko raz, właśnie z Budowlanymi. W starciach z Fenerbahce Stambuł i Igor Gorgonzola Novara nie ugrała nawet seta.
W podobnej sytuacji co Budowlani jest ŁKS, który również przegrał trzy mecze. Wicemistrzynie Polski już po losowaniu grup wiedziały, że szanse na awans do kolejnej rundy LM mają niewielkie. Dodatkowo zespół trenera Adriana Chylińskiego boryka się z kontuzjami i kłopotami kadrowymi. W środę Łodzianki zmierzą się z Ankara Zeren Spor, który występuje w Lidze Mistrzyń dzięki wykupieniu „dzikiej karty”.
Ekipa turecka wprawdzie dopiero zbiera doświadczenie w międzynarodowych rozgrywkach, ale w składzie ma kilka gwiazd, m.in. Salinę Sahin, Brankicę Mihajlović i Maję Aleksić. Nie dziwią więc jej ambicje zakwalifikowania się do Final Four, a na początku grudnia pokonał u siebie ŁKS 3:0.
Z polskiego tercetu tylko DevelopRes ma szansę na awans do kolejnej rundy. Jeśli uniknie niespodziewanych porażek, to może zakwalifikować się bezpośrednio do ćwierćfinału. Warunkiem jest zajęcie najwyższego miejsca w grupie, a pierwszym krokiem do osiągnięcia tego celu będzie pokonanie na własnym parkiecie Levallois Paris Saint Cloud. W pierwszej rundzie Rzeszowianki przegrały we Francji 2:3.
W Pucharze CEV trudne zadanie czeka siatkarki z Radomia, które w pierwszym meczu 1/8 finału przegrały na wyjeździe z mistrzem Chorwacji Mladostą Zagrzeb 1:3. By myśleć o awansie do kolejnej rundy, w rewanżu muszą wygrać 3:0 lub 3:1, a następnie zwyciężyć w tzw. złotym secie, rozgrywanym do 15 punktów.
Z kolei BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała nie powinien mieć kłopotów w rewanżu ze słoweńską Banką Branikiem Maribor. Bielszczanki w ubiegłym tygodniu pokonały rywalki bez straty seta.
(mic)
Wtorek, 13 stycznia
◾ RADOM, 20.30: Moya Radomka – Mladost Zagrzeb
Środa, 14 stycznia
◾ ŁÓDŹ, 20.30: ŁKS Commercecon – Ankara Zeren Spor Klubulu (grupa D)
