Zmarzlik (na razie) nie wygrywa

Ostatnie turnieje towarzyskie przed ligową inauguracją sypnęły niespodziankami. Czy to zwiastun zmiany warty i ekscytującego sezonu?

Brady Kurtz (w środku) od początku sezonu pokazuje, że w tym sezonie chce zrzucić z tronu Bartosza Zmarzlika/Fot. Marcin Karczewski/PressFocus

ŻUŻEL

Brady Kurtz w Łodzi, Robert Lambert w Ostrowie, Max Fricke w Bydgoszczy - prestiżowe i bardzo mocno obsadzone turnieje przedsezonowe należą do Australijczyków i Brytyjczyka, który chce zdetronizować Bartosza Zmarzlika. Nie on jeden zresztą, a Polak u progu sezonu nie jest w szczycie formy. W weekend tylko raz stanął na podium.

Zapowiedź zmiany na tronie?

Bartosz Zmarzlik to pomnikowa postać żużla już za życia - nikt i nic nie jest w stanie zakwestionować wielkości sześciokrotnego mistrza świata. Jednak zaledwie piąte miejsce w Memoriale im. Edwarda Jancarza, takie samo w prestiżowych Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi oraz trzecie w Memoriale im. Rifa Saitgariejewa dają wiele do myślenia. W poprzednich latach hegemon żużlowych torów dominował bowiem przeważnie od samego początku.

IMME, czyli przedsmak Grand Prix

Sygnał, że tym razem nie będzie tak łatwo już w trzecim wyścigu sobotnich zawodów w Łodzi wysłał Przemysław Pawlicki, który po udanym starcie założył się na Zmarzlika, nie wystraszył jego ataków i dowiózł zwycięstwo do mety. Wielkiego ścigania na Motoarenie nie było, ale stawka zawodników oraz ich determinacja sprawiały, że nie można powiedzieć, aby to były nudne zawody. Wielkie emocje przyniosły półfinały. W pierwszym sensacyjnie Zmarzlik musiał uznać wyższość swojego nowego kolegi z Motoru, Martina Vaculika. Słowak na drugą część zawodów znalazł coś w swoim motocyklu, który stał się diabelsko szybki i przy pomocy dość kontrowersyjnego regulaminu skończył zmagania na drugim miejscu. Wygrał Brady Kurtz, który dał znać, że w tym roku znów spróbuje strącić z piedestału Zmarzlika. Gdyby zawody w Łodzi były rundą Grand Prix (a w ocenie wielu obsada była nawet mocniejsza niż w mistrzostwach świata), byłaby to szósta wygrana turniejowa Australijczyka z rzędu!

Zmarzlik zajął dopiero piąte miejsce, ale po rundzie zasadniczej miał tyle samo punktów co prowadzący Kurtz oraz Mikkel Michelsen. Wielkich powodów do niepokoju zatem raczej nie ma, ale widać, że konkurencja już dogoniła go sprzętowo lub jest od tego o krok. Problemy u progu sezonu dały znać u Patryka Dudka, który poprzez brak prędkości był kompletnie bezradny.

Kilka niedociągnięć jest…

Rozgrywane po raz trzeci z rzędu na łódzkiej Motoarenie IMME miały być próbą generalną przed zaplanowanym na 1 sierpnia turniejem cyklu Grand Prix – pierwszym w historii tego miasta. Szczerze mówiąc, do poprawy jest całkiem sporo. Choćby fatalna maszyna startowa, która psuła się niedopuszczalną w zawodach tej rangi ilość razy. Nie działał telebim z turniejową grafiką oraz wynikami, w części stadionu był także problem z nagłośnieniem, a kibice żalili się, że kupili bilety na… nieistniejące miejsca. Po zawodach z powodu niekompetencji ochrony dziennikarze nie zostali wpuszczeni do parku maszyn, przez co niemożliwe stało się zdobycie wypowiedzi uczestników zawodów. Trochę tego dużo...

Kryterium Asów dla Fricke’a

W niedzielę żużlowi fani stanęli przed nie lada dylematem: pojechać do Ostrowa Wielkopolskiego na gwiazdorsko obsadzony Memoriał Rifa Saitgariejewa, czy mające bardzo wyrównaną stawkę 37. Kryterium Asów do Bydgoszczy. W tej pierwszej imprezie drugi raz podczas weekendu Kurtz finiszował wyżej od Zmarzlika, a najlepszy okazał się Robert Lambert, który w sezonie 2026 będzie chciał być nie tylko liderem mistrza Polski z Torunia, ale i poważnie włączyć się do walki o złoty medal MŚ.

W Bydgoszczy dobrego ścigania nie brakowało, a mijanki można było oglądać od początku zawodów. Już w inauguracyjnym wyścigu pokaz mocy z czwartego pola zaprezentował 16-letni Maksymilian Pawełczak, w którym niektórzy widzą nawet większy talent od Zmarzlika. Przed zawodami ciężko było wskazać faworyta, a tymczasem już po czterech seriach triumf zapewnił sobie Max Fricke, który tak ucieszył się z wygranej, że w swoim ostatnim starcie przyjechał… ostatni. Co ciekawe, Australiczyk był pierwszym w historii tej imprezy zawodnikiem, który wygrał z - teoretycznie niekorzystnym – trzynastym numerem startowym. Na podium pojawił się wraz ze swym maleńkim synem.

Poezją żużla był ostatni bieg, który był wewnętrzną rywalizacją o skład Polonii. Finalnie, po wielu tasowaniach, Aleksander Łoktajew przyjechał przed Tomem Brennanem, Kai Huckenbeckiem oraz Pawełczakiem. Jeśli Bydgoszczanie utrzymają taką dyspozycję w rozgrywkach ligowych, w końcu powinni dopiąć swego i w cuglach awansować do ekstraligi. – Na pewno fajnie jest się ścigać w Bydgoszczy dla swoich kibiców. To moje najlepsze Kryterium w historii – cieszył się po zawodach najwyżej sklasyfikowany (czwarte miejsce) z Polaków, Wiktor Przyjemski; przed sezonem przeszedł z Motoru do Polonii, której jest wychowankiem.

W najbliższy weekend rozgrywki ligowe zainauguruje Metalkas 2 Ekstraliga, tydzień później PGE Ekstraliga oraz Krajowa Liga Żużlowa (trzeci poziom ligowy).

Mariusz Rajek

19. Memoriał im. Edwarda Jancarza w Gorzowie: 

1. Jack Holder (Australia) 17 (3,3,2,3,3,3) 
2. Andrzej Lebiediew (Łotwa) 12 (3,2,3,2,0,2) 

3. Mathias Pollestad (Norwegia) 9 (2,3,2,0,1,0)

PGE IMME w Łodzi

1. Brady Kurtz (Australia) 15 (1,3,2,3,3,3)
2. Martin Vaculik (Słowacja) 9 (1,0,0,3,3,2) 

3. Mikkel Michelsen (Dania) 13 (3,2,1,3,3,1)

Memoriał Rifa Saitgariejewa w Ostrowie Wlkp.: 

1. Robert Lambert (Wielka Brytania) 16 (3,3,2,2,3,3) 
2. Brady Kurtz 14 (3,3,3,1,2,2) 

3. Bartosz Zmarzlik 12 (2,3,3,2,1,1)

37. Kryterium Asów w Bydgoszczy

1. Max Fricke (Australia) 12 (3,3,3,3,0)
2. Emil Sajfutdinow (Rosja, polska licencja) 11 (1,1,3,3,3) 
3. Artiom Łaguta (Rosja, polska licencja) 10 (3,0,1,3,3)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się