Zły mecz, bolesny koniec

Po ćwierćfinałowej porażce w Indian Wells z Eliną Switoliną Iga Świątek nie obroni pozycji wiceliderki w światowym rankingu. Do rewanżu z Ukrainką może dojść za niespełna miesiąc w Gliwicach.

No i co ja mam dalej ze sobą zrobić… - zdaje się pytać sfrustrowana Iga Świątek. Fot. PAP/EPA

Zmiany w hierarchii tenisistek WTA formalnie zostaną zatwierdzone w poniedziałek. Iga Świątek spadnie z pozycji wiceliderki światowego rankingu, którą zajmowała od 18 sierpnia ubiegłego roku. Polkę wyprzedzi Jelena Rybakina z Kazachstanu.

To efekt ćwierćfinałowych rozstrzygnięć w BNP Paribas Open w Indian Wells. W czwartek w nocy 24-letnia Raszynianka przegrała z Ukrainką Eliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6, a Rybakina pokonała Amerykankę Jessicę Pegulę 6:1, 7:6 (7-4). Po raz pierwszy od 2021 roku Świątek - triumfatorka w Kalifornii w latach 2022 i 2024 - odpadła z tej imprezy przed półfinałem.

Zresztą w tym roku Polka, była liderka rankingu, nie awansowała do najlepszej czwórki w żadnym z trzech turniejów, w których zagrała (Australian Open, Doha, Indian Wells).

Serwis załamany

Rozczarowanie jest spore, bo po dobrych meczach z Marią Sakkari, na której wzięła rewanż za porażkę w lutym w Doha, i w 1/8 finału z Karoliną Muchovą (13.) wydawało się, że na kalifornijskiej pustyni Świątek jest w stanie bić się nawet o kolejny tytuł. Ale ze Switoliną Raszynianka nie przypominała tej skutecznej, agresywnej i dobrze serwującej tenisistki z poprzednich dni.

To był zły mecz Polki. Została pięciokrotnie przełamana, a z głębi kortu praktycznie przez cały mecz nie potrafiła znaleźć swojej najlepszej formy. Już w pierwszym gemie Świątek popełniła dwa podwójne błędy serwisowe i wyrzuciła forehand poza kort, a potem nadal miała problemy z drugim serwisem.

W drugiej partii odzyskała kontrolę - przełamała Ukrainkę i wyszła na 4:1. Co prawda Switolina odrobiła stratę przełamania i wyrównała na 4:4, ale Polka utrzymała serwis, a następnie po serii błędów rywalki wyrównała stan meczu.

Frustracja, gniew, bezradność

Decydujący set rozpoczął się od ośmiu gemów wygranych przez serwujące zawodniczki, obie były pod presją, ale nie pękły. Przełom nastąpił dopiero w dziewiątym gemie - Polka obroniła jednego break pointa, ale przy kolejnym popełniła błąd z bekhendu, oddając rywalce kluczowego gema. Gdy Iga zasiadła na krzesełku obok kortu, ze złości cisnęła ręcznikiem o ziemię i krzyknęła ostro w kierunku boksu - prawdopodobnie do zasiadającej w nim psycholog Darii Abramowicz. Wyraz twarzy tenisistki oznaczał bezradność. W kolejnym gemie, przy serwisie rywalki, Iga praktycznie nie podjęła już walki o uratowanie meczu.

Do rewanżu może dojść bardzo szybko, bo już 10-11 kwietnia w Gliwicach, gdzie Polska z Ukrainą zagrają o awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. W czwartek kapitanowie obu drużyn ogłosili wstępne składy - w tym ukraińskim Switolina się znalazła, w tym polskim zabrakło Świątek. Decyzja, czy najlepsza polska tenisistka zagra w PreZero Arenie, zapadnie prawdopodobnie dopiero po turnieju w Miami (17-29 marca) i po ocenie jej dyspozycji psycho-fizycznej, która w czwartek wyglądała źle.

Świetny sezon

W Gliwicach nawierzchnia będzie ziemna, teoretycznie idealna dla Świątek - czterokrotnej mistrzyni Rolanda Garrosa, ale 31-letnia Switolina ma świetny sezon. Odniosła już 19. zwycięstwo, najwięcej w całym cyklu. Z Raszynianką wygrała po raz drugi (przy czterech porażkach), poprzednio dokonała tego w Wimbledonie 2023, pół roku wcześniej na świat przyszła córka Skai. Tenisistka z Odessy awansowała do swojego drugiego półfinału w Indian Wells, a pierwszego od 2019 roku, już zapewniła sobie awans na 8. pozycję w rankingu.

- Nie ma mistrzyni, która tylko czeka na błędy przeciwniczki. Trzeba starać się ustawić w dobrej pozycji do ataku. Czułam się dobrze i próbowałam o otwierać kort oraz wykorzystywać okazje, bo Iga jest bardzo agresywną zawodniczką i świetnie się porusza. Jeśli nie wykorzystasz swojej szansy w odpowiednim momencie, ona zrobi to za ciebie - tłumaczyła sposób na zwycięstwo Switolina, która pozostaje w tym sezonie niepokonana w meczach trzysetowych (bilans 6-0). Więcej takich na koncie mają tylko Kanadyjka Victoria Mboko oraz… Magda Linette - po siedem.

Powtórka z Melbourne?

W piątek w nocy w półfinałach Switolina mierzyła się z Rybakiną, a liderka rankingu Aryna Sabalenka z Lindą Noskovą. 21-letnia Czeszka, rozstawiona z numerem 14, zakończyła świetną serię Talii Gibson, wygrywając 6:2, 4:6, 6:2. Kwalifikantka z Australii, 112. na świecie, wcześniej w Kalifornii pokonała trzy tenisistki z Top 20, w tym Włoszkę Jasmine Paolini. Finał Rybakina - Sabalenka oznaczałby powtórkę z finału w Melbourne.

(ToM)

125 TYGODNI była na czele rankingu Iga Świątek. Jako pierwsza Polka w historii zadebiutowała w roli liderki 4 kwietnia 2022, kiedy zastąpiła Australijkę Ashleigh Barty. Prowadzenie utrzymała przez 75 tygodni, we wrześniu 2023 straciła je na rzecz Aryny Sabalenki. Po ośmiu tygodniach wróciła na szczyt i była liderką przez 50 kolejnych - do 20 października 2024, gdy w fotelu ponownie zasiadła Białorusinka.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się