Zimny prysznic dla Hurkacza

Wrocławianin pożegnał się z turniejem w Montpellier już po pierwszym meczu, przegrywając z synem słynnego deblisty, ale tylko 160. tenisistą na świecie…

Hubert Hurkacz przegrał wymianę ciosów z niżej notowanym rywalem. Fot. Patrick Hamilton/SIPA USA / Press Focus

TENIS

Nie tak miał wyglądać początek europejskiego etapu zimowego sezonu dla najlepszego polskiego tenisisty. Hubert Hurkacz odpadł w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 na kortach twardych w hali we francuskim Montpellier, z pulą nagród 612 tys. euro. Rozstawiony z numerem 7 Wrocławianin przegrał z notowanym dopiero na 160. miejscu w światowym rankingu Amerykaninem Martinem Dammem 6:7 (5-7), 4:6, który do turnieju głównego przebijał się przez kwalifikacje.

Pojedynek na asy

Wtorkowy pojedynek od początku stał pod znakiem wymiany mocnych serwisowych ciosów: syn świetnego czeskiego tenisisty – też Martina Damma, 40-krotnego triumfatora turniejów ATP w deblu, olimpijczyka z Aten (2004) – posłał 13 asów, Polak o jednego więcej, ale decydujące punkty zdobywał leworęczny „Damik”.

W pierwszym secie żaden z tenisistów nie był w stanie przełamać drugiego i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. Minimalnie lepszy okazał się w nim Damm. W drugiej partii 22-letni Amerykanin kontynuował skuteczną grę przy swoim podaniu. Dołożył przełamanie sześć lat starszego Hurkacza w siódmym gemie, co wystarczyło mu do wygranej 6:4. Zwyciężył w 76 akcjach, Hurkacz w 71. Polak, obecnie 52. na liście ATP, spadnie mocno w rankingu; w przyszłym tygodniu spróbuje odrobić straty w ATP 500 w Rotterdamie, gdzie rok temu był w półfinale.

Maja w ćwierćfinale

Znacznie lepiej w halowym turnieju WTA 250 w rumuńskiej Kluż-Napoce (z pulą nagród 283,3 tys. dolarów) radzi sobie Maja Chwalińska. 24-letnia tenisistka z Bielska-Białej (146. WTA) w singlu wygrała już trzy mecze łącznie z kwalifikacjami i w środę będzie walczyć o ćwierćfinał z rozstawioną z numerem 7 Olgą Danilović (88.). Z o 10 miesięcy starszą Serbką Maja w dorosłym tenisie zmierzyła się raz – wygrała cztery lata temu w challengerze w Jassach, a więc też w Rumunii. Może to dobry znak?

We wtorek natomiast Polka w parze ze Słowenką Kają Juvan awansowały do ćwierćfinału rywalizacji w deblu – w swoim pierwszym meczu wygrały z Węgierką Anną Bondar i Belgijką Greetą Minnen 3:6, 6:3, 10-8. Ich rywalkami w ćwierćfinale będą rozstawione z „trójką” reprezentująca Uzbekistan Kamilla Rachimowa i Hiszpanka Sara Sorribes Tormo.

Co ciekawe, Maja i Kaja mogą się spotkać... w ćwierćfinale singla, jeżeli Polka pokona Danilović, a Słowenka (97.) wyeliminuje najwyżej rozstawioną w Transylwanii Brytyjkę Emmę Raducanu (30.). Byłby to cokolwiek niespodziewany zestaw, ale światowy tenis widział nie takie rzeczy.

Iga zagra w Doha

Najlepsza polska tenisistka, wiceliderka rankingu Iga Świątek po Australian Open, gdzie dotarła do ćwierćfinału, szykuje się do ruszającej w weekend imprezy WTA 1000 w Doha, którą wygrała trzykrotnie (w latach 2022-24), a rok temu odpadła w półfinale.

W Katarze chciałyby zagrać także Magda Linette (39. WTA), Magdalena Fręch (60.) oraz Katarzyna Piter w deblu. Linette i Fręch czekają kwalifikacje, ale poznanianka może ich uniknie, o ile ze startu rezygnować będą kolejne wyżej notowane tenisistki. Uczyniły to już Amerykanki Jessica Pegula (6.), Madison Keys (15.) i Iva Jovic (20.), a także kontuzjowane Japonka Naomi Osaka (14.) i Ukrainka Marta Kostjuk (23.).

Tomasz Mucha

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się