„Zielono” im!
Jacek Zieliński prowadzi Koronę od sierpnia 2024 roku, po półtora roku efekty jego pracy są wielce zadowalające.
Jacek Zieliński z optymizmem patrzy w przyszłość. Fot. Kacper Pacocha / PressFocus
KORONA KIELCE
Korona świetnie rozpoczęła rozgrywki. Choć niewielu się tego spodziewało, kielczanie po 12 kolejkach zajmowali szóste miejsce. Mogli pochwalić się wyprzedzeniem mistrza Polski z Poznania (dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu). Ze wspomnianym Lechem zremisowała 1:1. Potrafiła też zaskoczyć Górnika, który w połowie października spadł na drugą lokatę właśnie przez to, że podzielił się punktami z ekipą Jacka Zielińskiego. Gra Korony wyglądała nieźle. Defensywa nie popełniała głupich błędów. Widać było, że drużyna zrozumiała pomysł szkoleniowca i wykonuje go zadowalająco. Korony w pewnym momencie mógł bać się każdy przeciwnik.
Sielanka się jednak skończyła. Po remisie z Górnikiem kielczanie przegrali na wyjeździe z GKS-em Katowice. Następnie bezbramkowo zremisowali z Piastem, później przegrali z Rakowem 1:4, zwyciężyli Widzew 3:1, po czym znów stracili punkty w meczach z Cracovią (0:1) i Wisłą Płock (1:1). Co więcej, w międzyczasie odpadli też z Pucharu Polski, przegrywając w 1/8 finału z Chojniczanką. Przez to właśnie wynik w tabeli Korony nie jest aż tak dobry, jak mógłby być. Podopieczni trenera Zielińskiego zimują na 9. lokacie. Co prawda do europejskich pucharów brakuje im tylko pięciu punktów, ale to raczej wynik słabości rywali w górnej części tabeli, a nie dowód na siłę Korony. Mimo wszystko kielecki zespół należy pochwalić za minione półrocze, bo latem stracił kilku ważnych piłkarzy (Adrian Dalmau, Mariusz Fornalczyk, Miłosz Trojak), a mimo wszystko potrafił zaprezentować się bardzo dobrze w wielu meczach.
Mimo słabszych tygodni, trener Jacek Zieliński nie załamuje się. – Końcówka rundy była oczywiście słabsza. Dużo remisów, sporo spotkań bez zwycięstwa. Było widać, że nie jesteśmy tą samą drużyną, jaką byliśmy na początku sezonu. Takie chwile jednak zdarzają się wszystkim zespołom. Trzeba sobie z tym poradzić. Mimo słabszej końcówki, nie możemy uznać tego roku za nieudany. Było to dobre 12 miesięcy dla Korony, która została mocno przebudowana. Chcę podkreślić, że kilku zawodników musiało wkomponować się w zespół w trakcie rundy jesiennej. Nie była to sytuacja najlepsza. Mimo tego widać w tej drużynie progres. Widać to, że idziemy do przodu. Założyliśmy sobie dłuższy czasowo projekt i jestem przekonany, że wiosną będziemy wyglądać jeszcze lepiej – podsumował ostatnie miesiące szkoleniowiec Korony.
Kieleccy działacze pracują nad tym, żeby słowa trenera o jeszcze lepszej wiośnie się spełniły. Do kieleckiej drużyny zimą ma dołączyć dwóch-trzech zawodników, którzy mają wzmocnić kadrę.
Kacper Janoszka
9. KORONA KIELCE
ZŁOTE BUTY
(1096 punktów, co dało 15. miejsce drużynowo): Dziekoński 100, Remacle 90, Svetlin 87, Sotiriou 82, Błanik 79, Pięczek 76, Matuszewski 73, Długosz 67, Antonin 65, Resta 56, Nono 53, Smolarczyk 51, Davidović 42, Niski 36, Nikołow 33, Popow 29, Zwoźny 23, Kamiński 22, Budnicki 16, Rubezić 13, Cebula 3, Ciszek, Głowiński, Minuczyc, Strzeboński.
STRZELCY (21):
6 – Błanik4 – Sotiriou
3 – Antonin
2 – Długosz, Matuszewski, Remacle
1 – Davidović, Smolarczyk
