Zieloni Kanonierzy obronili tytuł

Wojna nerwów dla stołecznych. Legia mistrzem Polski po raz drugi z rzędu!

Szaleństwo w Warszawie - Legia w koronie! Fot. PAP/Leszek Szymański

ORLEN BASKET LIGA

Wielkie święto na warszawskim Bemowie. Koszykarze Legii po raz drugi z rzędu wywalczyli tytuł mistrza Polski, pieczętując triumf przed własną, rozgrzaną do czerwoności publicznością. To historyczny wyczyn – ostatni raz obronić złoto w polskiej lidze zdołał Anwil Włocławek w 2019 roku. Przed rokiem Legioniści fetowali sukces w Lublinie, tym razem decydujący krok postawili na własnym parkiecie. Że głód sukcesu w stolicy jest ogromny, pokazały już dni poprzedzające mecz – bilety do hali przy Obrońców Tobruku rozeszły się w kilka godzin, niemal dwie doby przed pierwszym gwizdkiem. Dla klubu ze stolicy to sukces szczególny - 9. tytuł w historii zdobyty dokładnie na 110-lecie istnienia.

Niedzielne spotkanie numer 7 finałowej serii potwierdziło dominację podopiecznych Heiko Rannuli. Dla estońskiego szkoleniowca to piąte mistrzostwo z rzędu – po trzech „skalpach” w ojczyźnie dołożył drugi złoty medal wywalczony w Warszawie. Legia pokonała Zastal 8 punktami, a kluczem do wygranej okazała się piorunująca druga kwarta, w której Zieloni Kanonierzy zdobyli aż 29 punktów, oraz żelazne nerwy w samej końcówce, gdy zielonogórski Kopciuszek zbliżył się już tylko na trzy „oczka”.

Eksperci przed meczem podpowiadali, że bardzo ważny może być początek. Ten należał do Zastalu, który po 2 minutach prowadził 8:0. Duża w tym zasługa widzącego na boisku wszystko, Conleya Garrisona. Potem jednak Legia przejęła kontrolę nad spotkaniem - odrobiła większość strat i pierwsza kwarta zakończyła się tylko 2-punktowym prowadzeniem gości. Legia w tej ćwiartce przestrzeliła wszystkie 6 prób zza łuku.

W drugiej kwarcie prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie, w połowie tej części Legioniści uciekli rywalom na 7 punktów (33:26). Zielonogórzanie na potęgę pudłowali spod samego kosza. Legia pokazała w tym okresie swój potencjał ofensywny, zdobyła 29 punktów i w połowie miała już 8 „oczek” zaliczki (46:38).

W trzeciej kwarcie przewaga Legii długo wahała się miedzy 4 a 6 punktami, ale w 26 minucie trener Arkadiusz Miłoszewski musi wykorzystać przerwę, bo jego zespół przegrywał już 50:60. Rady szkoleniowca pomogły, bo przed ostatnią ćwiartką było 66:61.

Kopciuszek z Zielonej Góry walczył do końca, na moment zmniejszył straty do 3 punktów, ale finisz przy oszałamiającym dopingu lokalnych kibiców należał do Zielonych Kanonierów, którzy obronili tytuł. Najlepszymi graczami zwycięzców byli Jayvon Graves (9 punktów, 10 zbiórek), Andrzej Pluta (15 punktów, 5 asyst) i Race Thompson (11 punktów, 9 zbiórek). MVP całej serii został urodzony w Rudzie Śląskiej, Pluta.

◼ Legia Warszawa - Orlen Zastal Zielona Góra 78:70 (17:19, 29:19, 20:23, 13:9)

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw:4-3 dla Legii

WARSZAWA: Graves 9, Pluta 15 (1x3), Kolenda 8 (2x3), Hunter 10, Ponsar 2 – Brewton 11 (1x3), Siliņs 5 (1x3), Thompson 11, Wilczek 7 (1x3). Trener Heiko RANNULA.

ZIELONA GÓRA: Garrison 8 (2x3), Mazurczak 10 (2x3), Sulima 5 (1x3), Szumert 8 (1x3), Maughmer 10 (2x3) – Wilson 6, Matczak 8 (2x3), Fayne, Cartier 5 (1x3), Lewis 10. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się