Żenująco dramatycznie

Rozmowa z Igorem Łasickim, kapitanem GKS-u Tychy

Kapitan GKS-u (tu akurat w wygranym pojedynku powietrznym) był załamany po przegranej z Ruchem, która przypieczętowała degradację GKS-u. Fot. Press Focus

 Jak podchodzi się do spotkania ze świadomością, że już oficjalnie spadliście do 2. ligi?

– Wiem, że wyglądało to tragicznie i żenująco dramatycznie, ale podejście było... No, chcieliśmy. Nic nam w tym sezonie nie wychodzi. Wiedzieliśmy, że to derby, ale co ja mogę powiedzieć po takim meczu? Z trybun to wyglądało tak, jakbyśmy przegrali już na samym początku i tyle. Ciężko cokolwiek powiedzieć. Ja osobiście jestem załamany. Jestem kapitanem tej drużyny i dla mnie to jest wstyd.

Można powiedzieć, że trochę już ten spadek przetrawiliście? Nie ma co ukrywać, że w praktyce było to już wiadome od dłuższego czasu.

– Tak, ale dopóki były matematyczne szanse, to było trochę inaczej. Natomiast kiedy to do nas doszło, to jest po prostu tragedia.

A co można powiedzieć od strony sportowej po takim 0:4 z Ruchem?

– Zostaliśmy zmiażdżeni. Krótko. Totalne dno, naprawdę. Szczerze? Nie grałem chyba w takim meczu, aby zostać w takim stopniu zdominowanym. Byliśmy bezsilni. Wyglądaliśmy dramatycznie i nie ma co tego ukrywać.

W takiej sytuacji głowa już nie działała?

– Trudno cokolwiek powiedzieć, bo gdybyśmy to wiedzieli, to może byśmy inaczej zagrali. Jest jeden wielki dramat.

Ale patrząc na jakiś promyk optymizmu, to w drugiej połowie chyba zasłużyliście chociaż na gola honorowego. Atakowaliście, raz Chorzowianie wybijali piłkę z linii bramkowej...

– Nie, nie... Nie ma co gadać. Moim zdaniem nie. To był żenujący mecz. Tym bardziej wiedząc, że to było derbowe spotkanie. Nie można tak grać, nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. Wiadomo, że teraz będą roszady, bo spadamy, to jest pewne i każdy musi zrobić swój rachunek sumienia, bo coś jest nie tak. Może po prostu... chociaż nie – na pewno jesteśmy za słabi na tę ligę.

A czy pan odbył już jakieś rozmowy o swojej przyszłości? Przychodząc do drużyny zimą, podpisał pan kontrakt do czerwca 2027 roku.

– Zobaczymy, jaka będzie przyszłość. Dużo zależy od „góry” i tego, jak oni to poukładają.

Rozmawiał Piotr Tubacki

6 RAZY w tym sezonie GKS Tychy tracił co najmniej 4 bramki. Były to mecze: z Wisłą (3:4), Zniczem (0:4), Miedzią (1:6), Stalą Mielec (0:4), Śląskiem (2:4) i w niedzielę z Ruchem (0:4). Trójkolorowi mają zdecydowanie najgorszą defensywę w 1. lidze, w której stracili aż 71 goli! Drugi w tym zestawieniu Znicz wpuścił 63.


Mocne słowa trenera

Kiedy trener Rene Poms objął GKS, ani razu nie skorzystał z Jakuba Bierońskiego i Jakuba Tecława. Ten pierwszy początkowo był na ławce, a potem wypadł z kadry. Ten drugi od razu znalazł się poza składem, mimo że wcześniej grał niemal od dechy do dechy. Bieroński i Tecław to piłkarze z jednym z najdłuższych stażów w obecnej drużynie, wzmocnili ją w 2023 roku. „Bieruń” ma 69 meczów, a Tecław 101. Dlaczego ciągle są poza kadrą? – Jakby to powiedzieć... Nie jesteśmy zadowoleni z ich występów i nie mamy poczucia, że oni mogą pomóc drużynie swoim zachowaniem. Wcześniej rozegrali wiele spotkań i byli częścią drużyny, która nie wygrała 18 czy 19 meczów. Taką podjęliśmy decyzję. Widzimy piłkarzy w treningu. Ci, którzy wybiegli na boisko, zrobili na nas najlepsze wrażenie i dlatego na nich postawiliśmy – wyjaśnił Poms. 

Jego wypowiedź była mocna i przemyślana, choć rzecz jasna kilkukrotnie szkoleniowiec zastanawiał się, jak dobrać odpowiednie słowo w swoim nieojczystym języku angielskim (to Austriak). Co natomiast ciekawe: gdy po meczu do szatni wchodził ubrany „po cywilnemu” Bieroński, rzucił w przestrzeń: „Nigdy nie widziałem takiej amatorki”. O co chodziło? Mogło to być wszystko: zarówno gra zespołu, decyzje trenera, jak i... brak miejsca parkingowego pod stadionem.

(PTub)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się