Zdrowa, równa rywalizacja

Rozmowa z Maciejem Kikolskim, nowym bramkarzem GKS-u Katowice, wypożyczonym z Widzewa Łódź

Maciej Kikolski do tej pory rozegrał 40 meczów w ekstraklasie. Fot. GKS Katowice

Przez wypożyczenie do GKS-u Katowice po dwóch latach wrócił pan na Górny Śląsk. W sezonie 2023/24 dał się pan poznać z bardzo dobrej strony w GKS-ie Tychy. Zatęsknił pan za tutejszym klimatem?

- Można tak powiedzieć... Bardzo dobrze wspominam grę w Tychach. Dobrze mi się tam żyło, mieliśmy dobrą drużynę. Mam więc bardzo dobre wspomnienia ze Śląskiem!

Za panem pierwsze dwa sparingi w barwach GKS-u. Pogoda w Opalenicy dopisuje tym, którzy chcą się opalać, ale granie w piłkę przy takich warunkach – nawet dla bramkarza – musi być wyzwaniem.

- Tak, dla bramkarza to też trudność, może nie aż tak wielka, jak dla zawodnika z pola, ponieważ golkiperzy wykonują mniejszą pracę, jeśli chodzi o pokonany dystans i prędkość. Warunki są jednak wymagające, ale dla mnie najważniejsze jest to, że w meczach ze Świtem Szczecin (7:0) i Arką Gdynia (2:0) zagraliśmy na zero z tyłu. Sam siebie też oceniam pozytywnie, więc bardzo się cieszę.

Jak mijają pierwsze dni z drużyną GieKSy? Jakie są pana pierwsze wrażenia?

- Szatnia jest bardzo w porządku, szybko zostałem przyjęty i już teraz mogę powiedzieć, że czuję się tutaj normalnie, jak w naturalnym środowisku. Czuć też, że jesteśmy zespołem, który jest nastawiony na ciężką pracę. Zauważyłem to tak naprawdę od pierwszego dnia. Mecze sparingowe w moim wykonaniu były solidne, jak na pierwsze zapoznanie się z taktyką, z zachowaniami nowych kolegów na boisku.

Gdy do zdrowia wróci Rafał Strączek, w GKS-ie będzie trzech utalentowanych bramkarzy w sile wieku, bo wasza dwójka i jeszcze Gabriel Kobylak. Jak pan zapatruje się na tę rywalizację?

- Prawda jest taka, że wszędzie jest rywalizacja, w każdym klubie. Nie da się od niej uciec. I tak naprawdę dzięki rywalizacji można dobrze pokazywać się w meczach. W GieKSie czuję, że rywalizacja jest zdrowa, równa. O to chodzi! Bronić będzie ten najlepszy; ten, który najbardziej będzie pomagał drużynie.

Przenosiny do GKS-u wiążą się też z perspektywą gry w kwalifikacjach Ligi Konferencji. To też był ważny aspekt przy podejmowaniu decyzji o wypożyczeniu akurat do zespołu Rafała Góraka?

- Tak, to był jeden z czynników, który zachęcił mnie do przenosin do GKS-u. Prawda jest jednak też taka, że nie chodzi tylko o europejskie puchary. Obserwowałem GieKSę, jak się rozwija. Rywalizowałem z nią w 1. lidze i ekstraklasie i widzę, jak ten zespół rośnie z każdym kolejnym sezonem. Chciałem przejść do GKS-u, bo to dobra, zgrana, silna drużyna. Chcę jej pomóc w uzyskiwaniu dobrych wyników.

GKS to zespół, który ma dopracowany model gry, rozwijany przez lata. Często pytamy nowych zawodników o przyswojenie materiału do nauki, której u trenera Rafała Góraka jest dużo. Zazwyczaj jednak zadajemy to pytanie zawodnikom z pola. A czy bramkarz też musi poświęcić dużo czasu, żeby zaadaptować się do sposobu gry GKS-u?

- Ilość czasu poświęcona na przyswojenie danego materiału do nauki zależy od danego zawodnika. Jeden piłkarz przyswoi to szybciej, drugi wolniej. Ja w GieKSie jestem od paru dni, ale uważam, że przyswajam materiał w miarę szybko. Sądzę, że dobrze funkcjonuję w grze defensywnej, nieźle wyglądam pod względem gry z piłką przy nodze. Sparing z Arką Gdynia potwierdził, że dobrze to działało, choć oczywiście dalej jest pole do poprawy, dalej trzeba pracować. Tego się trzymam i robię wszystko, żeby się jak najmocniej rozwijać.

Rozmawiał Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się