Zdecydował blok

Biało-czerwone rozpoczęły sezon reprezentacyjny od porażki.

Martyna Czyrniańska miała problem z utrzymaniem dokładnego przyjęcia. Fot. volleyballworld.com

REPREZENTACJA POLSKI KOBIET

Biało-czerwone w ramach przygotowań do Ligi Narodów udały się do Genui, by wziąć udział w turnieju towarzyskim AIA Aequilibrium Cup Women Elite. Jest on bardzo mocno obsadzony. Obok naszej drużyny grają w nim mistrzynie olimpijskie, świata i Europy - Włoszki, wicemistrzynie świata - Turczynki oraz przeżywające ostatnio kryzys, ale wciąż bardzo groźne Serbki.

Na początek zawodów Polki zmierzyły się z Turcją. Obie ekipy wystąpiły bez swoich najlepszych zawodniczek. W teamie Stefano Lavariniego, który z powodów od niego niezależnych – np. Agnieszka Korneluk nieoczekiwanie ogłosiła zakończenie kariery, a m.in. Olivia Różański, Marlena Kowalewska, Malwina Smarzek czy Weronika Centka-Tietianiec odmówiły gry w kadrze ze względów zdrowotnych lub osobistych – musiał przebudować zespół, a brakowało choćby Magdaleny Stysiak, która po trudnym i długim sezonie klubowym dostała dłuższy urlop. Z kolei trener Turcji, Daniele Santarelli, do Genui przywiózł w większości młode zawodniczki, które już niedługo powinny zastąpić największe gwiazdy.

Mecz był nierówny. Polki zaczęły słabo. Zawodziła Julia Szczurowska. Atakująca jest w kadrze od kilku lat, ale okazji do gry na mistrzowskich turniejach nie miała, bo przegrywała rywalizację ze Smarzek i Stysiak. W Genui w pierwszym starciu wyszła w podstawowym składzie i raz za razem nadziewała się na blok rywalek. Zresztą nie tylko ona miała kłopot z przedarciem się. Równie często blokowane były Martyna Czyrniańska i Monika Lampkowska. Turczynki z łatwością wygrały dwa sety i były blisko zamknięcia spotkania, bo w trzeciej partii prowadziły już 12:7. Gra naszych siatkarek w końcu jednak zaskoczyła. Bardzo dobrą zmianę dały Oliwia Sieradzka, Julita Piasecka i przede wszystkim Alicja Grabka. Ta ostatnia uspokoiła rozegranie i starała się też często grać przez środkowe, co okazało się znakomitym pomysłem. Polki nie tylko w trzecim secie odrobiły straty, ale doprowadziły do tie-breaka.

W piątym secie Turczynki pokazały jednak klasę. Znakomicie rozczytały grę naszej ekipy. Kluczowy okazał się blok. Dzięki niemu już na początku wywalczyły przewagę (3:0), a potem ją powiększyły. I właśnie blokiem zakończyły mecz.


◼ Polska – Turcja 2:3 (22:25, 20:25, 25:22, 25:22, 9:15)

POLSKA: Wenerska, Lampkowska, Obiała, Szczurowska, Czyrniańska, Orzyłowska, Łysiak (libero) oraz Szczygłowska, Grabka, Sieradzka, Piasecka, Koput. Trener Stefano LAVARINI.
TURCJA:
Ozdemir, S. Sahin, Ozden, Basyalcu, Erkek, Uyanik, Akarcesme (libero) oraz Aydin, Unal, Yesilirmak. Trener Daniele SANTARELLI.

Sędziowali: Luigi Pecchia i Simone Cavici (obaj Włochy)

Przebieg meczu
I: 6:10, 14:15, 19:20, 22:25.
II:
7:10, 11:15, 17:20, 20:25.
III: 5:10, 12:15, 20:19, 25:22.
IV: 10:4, 15:10, 20:18, 25:22.
V: 2:5, 4:10, 9:15.

Bohaterka – Yaprak ERKEK.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się