Zatrzymać Haalanda
Jakub Kiwior stanie przed bardzo trudnym zadaniem – pozbawiony pomocy Jana Bednarka musi zastopować rozpędzającą się norweską gwiazdę.
Krótsze włosy, ale niebezpieczeństwo to samo. Z Erlingiem Haalandem nie ma żartów... Fot. PAP/EPA
LIGA MISTRZÓW
Ruszamy z 35. sezonem Champions League! Wtorkowe mecze prezentują się może ciut mniej okazale niż te środowe, ale i tak nudy nie będzie. Oczy wszystkich przykuwa rzecz jasna starcie gigantów, Realu Madryt z Interem Mediolan, ale równie ciekawie powinno być także w spotkaniach Borussii Dortmund z Villarrealem (rok temu Niemcy ograli Żółtą Łódź Podwodną gładko 4:0) oraz Porto z Manchesterem City.
Może z Liverpoolem?
Ten ostatni mecz wielu kibiców będzie rzecz jasna postrzegać przez pryzmat Polaków. Pamiętać jednak należy, że na boisko wybiegnie – z 99-procentową pewnością – tylko Jakub Kiwior. Na środku obrony nie będzie mu partnerował Jan Bednarek, który musi odpokutować czerwoną kartkę, jaką obejrzał w ostatnim spotkaniu Smoków w ubiegłej odsłonie Ligi Europy (z Nottingham Forest). Z kolei Oskar Pietuszewski – tym razem zgłoszony do europejskich pucharów przez Portugalczyków – narzeka na uraz uda. Młody skrzydłowy musi więc poczekać na debiut w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych, ale choć przepadnie mu bardzo fajny przeciwnik, to na Estadio do Dragao przyjedzie jeszcze choćby Napoli w listopadzie, a w grudniu Porto poleci na Anfield do Liverpoolu. Okazji mu więc nie braknie.
Czasy Arsenalu
„Kiwi” będzie musiał stawić czoła Haalandowi w duecie – najpewniej – z Argentyńczykiem Nehuenem Perezem. Co ciekawe, Tyszanin jeszcze z Norwegiem... nie przegrał. Gdy był piłkarzem Arsenalu, regularnie oglądał jego popisy, ale najczęściej z ławki. Sześciokrotnie jego występy z Obywatelami kończyły się na rozgrzewce, natomiast dwukrotnie – w 2024 roku – wybiegł na boisko, raz od początku, a raz z ławki. W obu przypadkach były to występy na lewej obronie, więc bez bezpośredniej rywalizacji z Haalandem, a w obu tych meczach padły remisy. Norweg strzelił w tym czasie jednego gola (choć akurat wtedy jeszcze Kiwiora nie było na boisku).
Faza przebudowy
Teraz jednak obejrzymy zupełnie inne oblicze Manchesteru City – przede wszystkim bez Pepa Guardioli na ławce. Choć w Premier League Obywatele mogą pochwalić się kompletem punktów po trzech kolejkach, to w ich grze nie brakuje mankamentów. To zespół, który można „ukłuć”.
– Cały czas jesteśmy w fazie przebudowy, natomiast letnie okienko transferowe było w naszym wykonaniu fantastyczne. Gratulacje dla klubu i wszystkich z nim związanych. Sprowadziliśmy świetnych piłkarzy i wspaniałych ludzi, którzy tutaj pasują – chwalił działaczy nie kto inny, jak sam Erling Haaland.
Oczywiście na papierze City to murowany faworyt tej rywalizacji, który w czterech dotychczasowych meczach z Porto miał trzy zwycięstwa i remis. Na niekorzyść Smoków może zadziałać też fakt, że tylko 10 graczy z ich obecnej kadry występowało już w Lidze Mistrzów.
Piotr Tubacki
PROGRAM 1. KOLEJKI
◼ Wtorek: AEK – LASK, Brugge – Aston Villa (oba 18.45), Dortmund – Villarreal, Porto – Man. City, Lille – Betis, Real M. – Inter (wszystkie 21.00)
◼ Środa: Barcelona – Feyenoord, Stuttgart – Viking (oba 18.45), Liverpool – Atletico, PSG – Slovan, Napoli – Arsenal, Sporting – Galatasaray (wszystkie 21.00)
◼ Czwartek: Fenerbahce – Roma, PSV – Szachtar (oba 18.45), Como – Lipsk, Bayern – Bodo/Glimt, Man. Utd – Sabah, Slavia – Lens (wszystkie 21.00)
