„Zatrucie” Miedzią
Legniczanie już do przerwy strzelili cztery gole Warcie Poznań i już nic nie mogło pozbawić ich kompletu punktów.
Kanonadę „Miedzianki” w Grodzisku Wielkopolskim rozpoczął Kamil Antonik. Fot. miedzlegnica.eu
Lepszego początku szkoleniowiec Miedzi i jego podopieczni nie mogli sobie wymarzyć. Już w 4 min po akcji na lewej stronie boiska Kamil Antonik zszedł w pole karne, minął kilku obrońców i strzałem w „długi” róg otworzył wynik. A potem poszło już gładko... W 17 min Marcel Mansfeld zdecydował się na strzał z ponad 20 m, po rykoszecie zmylony został Jędrzej Grobelny i piłka wpadła do siatki. Trzeci gol dla przyjezdnych padł przed upływem dwóch kwadransów. W 26 min po akcji na prawej stronie Jacek Podgórski wbiegł w pole karne rywali i odegrał piłkę do Iwo Kaczmarskiego, a ten po raz trzeci zmusił Grobelnego do kapitulacji. W 39 min było już definitywnie „posprzątane” - Benedik Miocz trafił wprawdzie w słupek, ale z dobitką pospieszył Michał Kostka. Piłka odbiła się od Wiktora Pleśnierowicza i wpadła do bramki.
W przerwie trener poznańskiej drużyny Piotr Klepczarek dokonał aż czterech zmian, by ratować twarz, swoją i zespołu. Po części mu się to udało, bo w drugiej połowie już nie było kanonady „Zielono-niebiesko-czerwonych”. Przeciwnie - w 72 min gospodarze uratowali honor. Po dośrodkowaniu z prawej strony Shuna Shibaty Rafał Adamski silnym strzałem skorygował wynik. Ale marna to pociecha dla spadkowicza z ekstraklasy, bo cały czas balansuje na krawędzi.
Bogdan Nather
