Zastrzeżenia Fornalika
Zebraliśmy materiał na żywym organizmie – powiedział po porażce z Pogonią Siedlce nowy-stary trener Niebieskich.
Każdy dzień będzie pracował na naszą korzyść – powiedział trener Waldemar Fornalik. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
RUCH CHORZÓW
Brak płynności, nerwowość, złe decyzje – te elementy wskazywał po porażce z siedlczanami trener Waldemar Fornalik, który niby debiutował na ławce Ruchu, ale w praktyce wyglądał i zachowywał się tak, jak by nie było tej ośmioletniej przerwy od poprzedniego podejścia w Niebieskich. Czuć było aurę, był u siebie. – Wiemy, ile pracy przed nami. Myślę, że każdy dzień będzie pracował na korzyść tej drużyny. Mam nadzieję, że z każdym meczem będziemy w lepszej dyspozycji – powiedział „King”.
Niezadowolony ze środka
Doświadczony szkoleniowiec oprócz pierwszego kwadransa jako pozytywy wskazał kilka indywidualności, z nazwiska wymieniając młodego Nikodema Leśniaka-Paducha i wracającego po kontuzji lewego obrońcę Dominika Preislera. – Jeśli chodzi o środek pola mam sporo zastrzeżeń. Na początku funkcjonowało to nieźle, potem zaczęły pojawiać się problemy. W końcówce zdominowaliśmy Pogoń, ale przy tak głębokiej defensywie nie jest łatwo stworzyć sytuację, chociaż była bardzo dobra okazja Patryka Szwedzika czy poprzeczka (Szymona Szymańskiego – przyp. red.). Ale to za mało na Ruch Chorzów i na to, co chcemy grać – podkreślił Fornalik, którego pytaliśmy też o zmianę Denisa Ventury już w przerwie. – Parę meczów wcześniej miał problemy i przerwę w treningach. Szukaliśmy antidotum na to, co wydarzyło się w pierwszej połowie. Można było dokonać też jeszcze jednej zmiany, ale zdecydowaliśmy się na niego.
Przyjdzie Deja?
Kwestia zmian skłoniła zresztą trenera Fornalika do pewnych przemyśleń. – W poniedziałek jestem umówiony na spotkanie z dyrektorem sportowym Tomaszem Foszmańczykiem. Musimy wzmocnić tę drużynę. Sami widzimy, że zrobiliśmy 4 zmiany i na ławce zostali sami młodzieżowcy (jeszcze stoper i bramkarz – przyp. red.). Pojawiły się też kontuzje. Ten zespół wymaga wzmocnień – zaznaczył „King”. Z Ruchem łączy się Adama Deję z Górnika Łęczna. To 32-letni defensywny pomocnik, o którym mówiło się, że może trafić na Cichą już kilka tygodni temu. Temat został jednak wstrzymany, u piłkarza pojawiły się problemy zdrowotne (przez co zagrał tylko w 1. kolejce), ale teraz ta opcja wróciła. Pytanie, czy akurat pozycja nr 6 to ta, która wymaga wzmocnień.
Faz musi być więcej
– Być może niektórych w meczu z Pogonią było stać tylko na taką grę. Szukamy przyczyny, powodów, dlaczego tak się stało. Na pewno nie jestem zadowolony po takim meczu i wyniku. Można bowiem grać gorsze spotkania i wygrać. Były niezłe fazy, ale musimy pracować nad tym, aby te 15 minut trwało przynajmniej przez 60 czy 70 minut. Mamy zebrany materiał na żywym organizmie. Do tej pory, jak mówiłem na poprzedniej konferencji, mogłem to oglądać tylko w telewizji – podkreślił trener Fornalik. Kolejny mecz chorzowianie zagrają z Polonią w Warszawie w piątek. Nowy-stary szkoleniowiec Ruchu będzie miał trochę więcej czasu na przećwiczenie wybranych aspektów, więc być może zobaczymy już pierwsze sznyty „Kinga” na zawodzącym do tej pory zespole.
Piotr Tubacki
Wzór do naśladowania
Pierwsze efekty pracy Waldemara Fornalika widać... w Pogoni Siedlce. Jej trener Adam Nocoń z wielką estymą wypowiedział się o jednym z najbardziej doświadczonych szkoleniowców w Polsce. – Spodziewałem się dużej determinacji Ruchu. Myślałem, że będą bardzo rozpędzeni, bo wiadomo, kim jest trener Fornalik. Ja chciałbym osiągnąć tyle, co on. To dla mnie wzór do naśladowania, wielka klasa i tym bardziej się cieszę, że pokonałem takiego trenera. To dla mnie piękne, że w ogóle mogłem naprzeciwko niego prowadzić drużynę. Zawsze będę miał szacunek dla tego szkoleniowca – mówił trener Nocoń.
229 MECZÓW w roli szkoleniowca Ruchu zaliczył nieżyjący już Jerzy Wyrobek, co czyni go klubowym rekordzistą. Zdobył m.in. mistrzostwo Polski w 1989 roku, gdy jego piłkarzem był Waldemar Fornalik. Popularny „King” jest drugi w zestawieniu trenerów z największą liczbą spotkań na ławce Niebieskich. Po Pogoni Siedlce ma ich 220 (91 wygranych, 46 remisów, 83 porażki), więc najprawdopodobniej w meczu z Odrą Opole (wyjazd w ostatni weekend października) zostanie nowym rekordzistą!
